Ukraina. Rozbito oddział wagnerowców, jeden z najemników skarży się żonie: "wszyscy oni tam polegli"

Siły zbrojne Ukrainy zlikwidowały na froncie wschodnim duży oddział najemników z grupy Wagnera - wynika z rozmów przechwyconych przez Służbę Bezpieczeństwa Ukrainy. Rosyjski najemnik w rozmowie ze swoją żoną skarży się, że dowódcy do zdobywania pozycji zagonili członków.

Zapis rozmowy telefonicznej rosyjskiego najemnika opublikowała na Telegramie Służba Bezpieczeństwa Ukrainy. Wiadomość została zacytowana przez agencję Ukrinform.

Rosjanin miał się poskarżyć swojej żonie, że nawet dobrze wyszkoleni najemnicy nie potrafią wykonywać zadań, więc inni członkowie armii boją się teraz walczyć.

W pełnej wulgaryzmów rozmowie wojskowy złości się, że dowódcy do zdobywania pozycji ukraińskich zagonili członków grupy Wagnera, jednak nic to nie dało. - Wszyscy oni tam polegli. Specnaz, k... - mówił. Według żołnierza z dużej liczby bojowników wysłanych na front zostały "nieszczęsne resztki".

W odpowiedzi żona Rosjanina doradziła mu, by opuścił wojsko.

Grupa Wagnera. Czym jest i co robi? 

Grupa Wagnera jest prywatną rosyjską firmą wojskową. Nieoficjalnie grupa działa jako "długie ramię" Kremla i jest wysyłana w miejsca konfliktu, w które teoretycznie Rosja się nie angażuje. 

Więcej informacji na temat wojny w Ukrainie znajdziesz na głównej stronie Gazeta.pl

Od końca 2021 roku wagnerowcy są objęci unijnymi sankcjami, w związku ze stosowanymi przez nich torturami, egzekucjami i zabójstwami m.in. w Libii, Syrii i Donbasie.

Grupa Wagnera podczas wojny w Ukrainie uczestniczyła m.in. w masakrze w Buczy oraz walkach na wschodnim froncie.

Zobacz wideo W jakim stanie jest armia rosyjska? Ekspert wyjaśnia

Wojna w Ukrainie. Prawicowi eksterminiści walczą po rosyjskiej stronie

Według informacji tygodnika "Der Spiegel" na Ukrainie po stronie rosyjskiej walczą co najmniej dwie grupy prawicowych ekstremistów. Gazeta powołała się na poufny raport Federalnej Służby Wywiadowczej, z którego wynika, że są to ugrupowania Rosyjska Liga Imperialna oraz Rusicz.

Pierwsze z nich, które jest częścią większej organizacji o nazwie Rosyjski Legion Cesarski, która z kolei walczyła po stronie rosyjskiej w Donbasie w 2014 i 2015 roku. Zaledwie dzień po rosyjskim ataku na Ukrainę, szef legionu Denis Gariejew napisał na Telegramie, że "nie ma wątpliwości, iż jesteśmy za likwidacją separatystycznego podmiotu, jakim jest Ukraina".

Zgodnie z raportem, do bojówki rekrutowano bojowników z doświadczeniem wojskowym i absolwentów ośrodka szkoleniowego organizacji "Partizan" w Petersburgu.

Najpóźniej od początku kwietnia w walkach na terytorium Ukrainy miała też uczestniczyć grupa Rusicz. Często jest ona wiązana z grupą Wagnera, a w latach 2014 i 2015 działała również w Donbasie. Według Federalnej Służby Wywiadowczej Rusicz była wówczas znana ze szczególnej brutalności. Grupa ma także reputację takiej, która nigdy nie bierze jeńców.

Więcej o: