Rosja ma problemy z zaopatrzeniem. Żołnierze zaczęli zabijać psy. "Dziś zjedliśmy Yorkshire teriera"

Ukraińska służba bezpieczeństwa opublikowała kolejne wiadomości, które miał napisać rosyjski żołnierz, przebywający w obwodzie chersońskim. W odpowiedzi do znajomego informuje, że Rosjanie dostają od Ukraińców "wpi****l", i że z powodu braku zaopatrzenia musieli zjeść psa.

Służba Bezpieczeństwa Ukrainy udostępniła wiadomości, których autorem ma być rosyjski żołnierz stacjonujący na południu tego kraju - w obwodzie chersońskim. "Przez problemy z zaopatrzeniem rosyjscy okupanci zaczęli jeść psy" - pisze na Telegramie SBU. 

Zobacz wideo Pomoc Ukrainie. 1,3 mln ładunku, w tym haubice M777, zostało wysłane z Kanady do Europy

Wojna w Ukrainie. Rosjanie mają problemy z zaopatrzeniem

Znajomy napisał do kolegi, rosyjskiego żołnierza wysłanego na wojnę w Ukrainie, jak idzie im walka. Żołnierz bez ogródek odpowiedział mu, że nie najlepiej. "Jest ch***wo, Ukraińcy spuszczają nam wp***dol. Nie mamy co jeść, więc jemy psy. Dziś zjedliśmy Yorkshire teriera" - odpisał koledze rosyjski żołnierz. Fragment udostępnionej korespondencji pochodzi z 18 maja.

Jak zaznaczył w kolejnej wiadomości, Rosjanie po prostu nie dostarczają im zaopatrzenia "bo nie ma jak". Żołnierz wprost stwierdza, że "w wojsku nie działa logistyka". Mężczyzna poprosił nawet rozmówcę o pożyczkę pieniędzy, by mógł kupić sobie jedzenie. 

Znajomy jest zaskoczony opisem kolegi. Mówi mu, że w rosyjskiej telewizji pokazywane są same sukcesy. Żołnierz odpowiada mu, że oni ciągną tylko tam, gdzie są zwycięstwa. "Niech przyjadą tutaj do nas i nagrywają" - napisał mu wojskowy. 

Przeczytaj więcej informacji z Ukrainy na stronie głównej Gazeta.pl.

Ukraina. Specjalne dedykacje na rakietach. 'Za Buczę', 'Za Kaczyńskiego', 'Za kobiety i dzieci'Ukraina. Specjalne dedykacje na rakietach. "Za Buczę", "Za Kaczyńskiego"

Jak podaje Ukraińska Służba Bezpieczeństwa, do tej pory rosyjskie oddziały zaopatrzenia zaangażowały 45 proc. posiadanych pojazdów. Mimo to wojsko nie jest w stanie zapewnić swoim żołnierzom tego, co zaspokoi ich podstawowe potrzeby. Dotyczy to zwłaszcza jednostek, które znajdują się dalej od granicy z Rosją. 

"Aby uniknąć odpowiedzialności za utratę sprzętu, dowódcy oddziałów zaopatrzenia materiałowo-technicznego wojsk okupacyjnych zabraniają kierowcom ewakuowania rannych i dowożenia produktów oraz paliwa do oddziałów na linii frontu" - poinformowała w weekend SBU.

Władimir Putin i Siergiej SzojguRosja. Oficerowie krytykują władze. "Władimir Putin to sk******n j***ny"

Więcej o: