Wojna w Ukrainie. Siły rosyjskie na obrzeżach Siewierodoniecka. Walki na ulicach

Ukraińskie władze poinformowały, że na ulicach Siewierodoniecka trwają zacięte walki. Rosjanie już od kilkunastu dni prowadzą zmasowane ataki na miasto. To najintensywniejsze działania bojowe na całej linii frontu w Donbasie.

Szef obwodu ługańskiego Serhij Hajdaj podkreślił, że sytuacja w Siewierodoniecku jest bardzo trudna. Jak zaznaczył, informacje są niedobre, bo wróg przesuwa się do centrum miasta. Jak dodał, obecnie na ulicach trwają bardzo zaciekłe walki.

Siewierodonieck przed wojną liczył 100 tysięcy mieszkańców. Obecnie znajduje się tam około 12 tysięcy cywilów. W mieście uszkodzonych jest około 90 procent budynków mieszkalnych, z czego 60 procent jest całkowicie zniszczonych.

Hajdaj poinformował także, że sąsiadujący z Siewierodonieckiem Lisiczańsk jest kontrolowany przez siły ukraińskie. Rosjanie intensywnie ostrzeliwują trasę Lisiczańsk - Bachmut, tak że przejazd drogą jest niemożliwy. Siły Rosjan wokół Siewierodoniecka przewyższają liczebność wojsk ukraińskich. Według ocen ekspertów Rosjanie zgromadzili tam ponad 20 batalionowych grup taktycznych.

Więcej informacji na temat wojny w Ukrainie na głównej stronie Gazeta.pl

Wojna w Ukrainie. Trwa bitwa o Siewierodonieck.

Jak informowaliśmy wcześniej, okolice tego miasta w Donbasie są w ciągu ostatnich dni teatrem najintensywniejszych działań bojowych w Ukrainie. Rosjanie atakują też jednak na innych kierunkach w regionie.

W poniedziałkowym raporcie Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Ukrainy przekazano, że w ciągu ostatniej doby w obwodach donieckim i ługańskim ukraińska armia odparła 14 szturmów Rosjan. Największa ofensywa prowadzana jest właśnie w kierunku Siewierodoniecka.

Jak czytamy, "przeciwnik umacnia swoje pozycje na wschodnich obrzeżach Siewierodoniecka. Oprócz tego, we wcześniej zajętym mieście Łyman w obwodzie donieckim Rosjanie umacniają swoje pozycje i prowadzą przegrupowanie sił w celu ofensywy na Słowiańsk. Na południowym odcinku frontu - głównie w obwodzie chersońskim, ale też zaporoskim i mikołajewskim Rosjanie umacniają pozycje, dokonują uzupełnienia swoich sił i ostrzeliwują pozycje ukraińskiej armii. Rosyjska armia dokonywała także ostrzałów za pomocą artylerii i lotnictwa na północy obwodu charkowskiego i w obwodzie sumskim".

Zobacz wideo

Wojna w Ukrainie. Polskie KRAB-y trafią na front w Siewierodoniecku

Tymczasem Informacyjna Agencja Radiowa Polskiego Radia ustaliła, że ukraińskie wojsko otrzymało już od Polski 18 sztuk nowoczesnych samobieżnych armatohaubic KRAB. Polska przeszkoliła także stu ukraińskich artylerzystów z obsługi sprzętu. Według ukraińskiego eksperta wojskowego Ołeha Żdanowa polski sprzęt najprawdopodobniej trafi na front w Siewierodoniecku.

Ołeh Żdanow zaznacza w rozmowie z Polskim Radiem, że samobieżne haubice to bardzo istotna pomoc dla walczącej Ukrainy, bo jak podkreśla, ukraińska armia odczuwa poważny brak artylerii. Według niego 18 haubic w sposób istotny może wpłynąć na sytuację na którymś z odcinków frontu i najprawdopodobniej będzie to kierunek siewierodoniecki, gdzie obecnie panuje krytyczna sytuacja jeśli chodzi o działania bojowe.

Ekspert podkreśla, że to właśnie nowoczesna artyleria jest niezbędna, aby móc odeprzeć ataki Rosjan. Obecnie bowiem to Rosjanie mają przewagę, jeśli chodzi o liczbę i jakość systemów artyleryjskich. Ale, jak dodaje, dzięki zachodniej artylerii Ukraina może być lepsza zarówno w zasięgu rażenia, jak i dokładności ostrzałów. To dwa kryteria, jak zaznacza Ołeh Żdanow, które wyznaczają, kto ma przewagę ogniową. Jak dodaje, Ukraina potrzebuje około 350 systemów artyleryjskich. Do chwili obecnej otrzymała około 1/3.

Maksymalny zasięg ognia KRAB-ów to 40 kilometrów przy podstawowej amunicji. W ciągu minuty KRAB może wystrzelić sześć razy.

Więcej o: