Mariupol. Rosjanie zrobili "składowisko zwłok" w supermarkecie. "Naoczna demonstracja barbarzyństwa"

W mediach społecznościowych pojawiło się drastyczne zdjęcie, które ukazuje zwłoki cywilów składowane w jednym z supermarketów w Mariupolu. Jak informuje doradca mera miasta, Rosyjscy żołnierze zwożą tam ciała zabitych Ukraińców, które zostały wymyte z płytkich grobów.

Informację i zdjęcie udostępnił w mediach społecznościowych doradca mera miasta, Petro Andriuszczenko. "Mariupol. Kolejne straszne odkrycia" - napisał na początku wiadomości, która zaczęła być szeroko komentowana w komunikatorze Telegram. 

Zobacz wideo

Wojna w Ukrainie. "Rosjanie zwożą ciała ofiar, które zostały wymyte z grobów"

Jak przekazał polityk, w jednym z supermarketów w Mariupolu Rosjanie urządzili "składowisko zwłok". "Rosjanie zwożą tam ciała ofiar, które zostały wymyte z grobów podczas próby przywrócenia dostaw wody (...). Po prostu zwożą je tam jak śmieci. Zdjęcie jest nowe. To naoczna demonstracja barbarzyństwa i ryzyka epidemii" - napisał w niedzielę 29 maja Petro Andriuszczenko. Uwaga -drastyczne zdjęcie, które nie zostało ocenzurowane, jest publikowane przez ukraińskie media.

Będące w różnym stanie zwłoki ofiar cywilnych zostały położone na podłodze przy sklepowych kasach. W kolejnych wpisach doradca mera podkreśla, że w Mariupolu brakuje już ludzi, którzy mogliby pracować przy pochówkach. Z ich informacji wynika, że ruszyła rekrutacja patologów - jest ona prowadzona w Moskwie.

Przeczytaj więcej informacji z Ukrainy na stronie głównej Gazeta.pl.

Władimir PutinPutin ma problemy ze wzrokiem? Tak podają źródła z Rosji

Mer Mariupola ostrzega przed wybuchem epidemii

Tego samego dnia mer Mariupola Wadym Bojczenko ostrzegał, że kolejne tysiące mieszkańców mogą umrzeć z powodu epidemii chorób zakaźnych, na przykład czerwonki i dżumy. Po ulewnych deszczach i podłączeniu kanalizacji na ulicach miasta zaczęły pojawiać się zwłoki osób, które zostały pochowane w płytkich grobach. Kanalizacja nie może więc działać, z miasta nie są zabierane śmierci, a ludzie żyją w tragicznych warunkach. W mieście żyje 100 tysięcy osób, które nie są wypuszczane przez okupantów.

Wadym Bojczenko zaapelował o utworzenie korytarzy humanitarnych, które pomogą ewakuować miasto, zanim dojdzie do upałów i zwiększenia ryzyka wybuchu epidemii. "Nasi lekarze informują o zagrożeniu, które może pojawić się tego lata - wybuchy chorób zakaźnych - czerwonki, dżumy i innych. Te choroby mogą zabrać życie tysiącom mieszkańców Mariupola" - ostrzegał w niedzielę mer.

Mariupol, 25 maja 2022Mariupol na krawędzi wybuchu epidemii chorób. "Czerwonka, dżuma"

Więcej o: