Rosja widzi szansę na wygranie wojny i chce wrócić pod Kijów jeszcze w tym roku. Plan "maxi" i "mini"

Dziennikarze niezależnego rosyjskiego portalu Meduza.io piszą o niepokojących nadziejach na Kremlu, który uważa, że Rosja może wygrać wojnę w Ukrainie. Z nieoficjalnych doniesień wynika, że jeszcze w tym roku agresor może spróbować po raz kolejny zaatakować Kijów.

Z ustaleń dziennikarzy niezależnego, rosyjskiego portalu Meduza.io wynika, że w Rosji odżyły nadzieje na wygraną w wojnie w Ukrainie. Informacje podane przez reporterów pojawiły się niedługo po tym, jak doszło do rozmowy między Władimirem Putinem i kanclerzem Austrii Karlem Nehammerem. Słowa prezydenta Rosji nie zwiastują szybkiego końca inwazji. 

Zobacz wideo

Wojna w Ukrainie. Władze Rosji chcą zrealizować "plan maksimum" i zdobyć Kijów

Źródła rosyjskich dziennikarzy przekazały, że wśród najbliższych współpracowników Władimira Putina panuje przekonanie, że Rosja może odnieść zwycięstwo "na pełną skalę" do końca 2022 roku. Informację tę przekazały dwa różne źródła zbliżone do Kremla oraz jeden anonimowy informator związany bezpośrednio z administracją Putina.

Źródła Meduzy podają, że Kreml po raz kolejny dyskutuje o możliwym ataku na Kijów. Jest to tak zwany "plan maksimum", który zakończył się fiaskiem jeszcze w marcu. Chociaż eksperci wojskowi twierdzą, że zdobycie stolicy Ukrainy od początku było iluzorycznym celem, to najwyższe kierownictwo władz Rosji nadal marzy o zdobyciu tego miasta. - I tak zamierzamy ich [Ukraińców - red.] zabić. Najprawdopodobniej do jesieni wszystko się skończy - mówi jeden z informatorów. 

W sobotę po południu do informacji tych ustosunkowała się ukraińska strona. - Nie widzimy żadnych oznak, które mogłyby świadczyć o przygotowaniach Rosji do powtórnego szturmu na Kijów - poinformowała wiceministerka obrony Ukrainy Hanna Malar. Polityczka przekazała, że pogłoski o ataku na stolicę kraju mogą być rozpowszechniane by wywołać panikę.

Za "plan minimum" Moskwa uważa zajęcie całego terytorium obwodów donieckiego i ługańskiego. Jak zauważa portal, w ostatnim czasie wojska agresora znacząco zbliżyły się do tego celu - pod kontrolą Ukrainy pozostaje bowiem tylko pięć proc. terytorium obwodu ługańskiego i nieco ponad 40 proc. obwodu donieckiego. 

Przeczytaj więcej informacji ze świata na stronie głównej Gazeta.pl. 

Wojna w UkrainieUSA mogą wysłać Ukrainie zaawansowaną broń. Rosja znowu grozi

Kreml liczy na to, że Europa "zmęczy się pomaganiem" Ukrainie

Skąd wynika taki optymizm rosyjskich polityków? Powodem ma być oczywiście utrzymywanie się frontu na froncie wschodnim. Drugim powodem jest przekonanie, że państwa Zachodu w przyszłości zaczną ograniczać wsparcie dla Ukraińców. Rozmówcy zdradzają, że Kreml liczy na to, że jeszcze jesienią dojdzie do tego, że "Europa zmęczy się pomaganiem". 

Olaf Scholz - zdjęcie archiwalneOlaf Scholz broni kursu Niemiec w sprawie dostaw broni dla Ukrainy

- Prędzej czy później Europa zmęczy się pomaganiem - chodzi zarówno o pieniądze, jak i produkcję broni, której sami coraz bardziej potrzebują. Bliżej jesieni trzeba będzie negocjować z Rosją przesył gazu i ropy na sezon grzewczy - uważa jeden z anonimowych rozmówców.

Źródło zbliżone do administracji Putina dodaje, że prezydent Rosji raczej nie zdecyduje się na powszechną mobilizację. Polityk ma obawiać się "fali krytyki" i "społecznego niezadowolenia".

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina. 

Więcej o: