Scholz broni kursu Niemiec w sprawie dostaw broni. Ambasador Ukrainy o "skrajnym rozczarowaniu"

Kanclerz Niemiec powtórzył, że nie można dopuścić do zwycięstwa Putina. Ale ambasador Ukrainy w Berlinie czyni Scholzowi poważne zarzuty - pisze Deutsche Welle.

Kanclerz Niemiec Olaf Scholz broni kursu swojego rządu w sprawie dostaw broni dla Ukrainy. Jak powiedział w piątek w Stuttgarcie, jest dla niego całkowicie jasne, że "Władimir Putin nie może osiągnąć swoich celów, prowadząc cyniczną i pogardzającą ludzkim życiem wojnę".

Jak mówił, właśnie dlatego wprowadzone zostały dotkliwe sankcje wobec Rosji oraz oferowane jest humanitarne, gospodarcze i finansowe wsparcie Ukrainie. "I stąd też dostawy broni w rejon działań wojennych - coś, czego jako Republika Federalna jeszcze nigdy nie robiliśmy".

Więcej informacji na temat wojny w Ukrainie na stronie głównej Gazeta.pl

Scholz zapowiadał 100 mld euro dla Ukrainy. Pieniędzy jak nie było, tak nie ma

Przemawiając podczas trwających w Stuttgarcie Dni Katolików Scholz podkreślał, że decyzja w tej sprawie wiąże się z trudnymi pytaniami natury politycznej, etycznej, ale też osobistej, które należy przedyskutować. Zapewnił jednak, że jego stanowisko jest jasne: - Zdecydowaliśmy się wesprzeć ofiary tej wojny napastniczej, aby bezprawie nie zatriumfowało nad prawem, aby prymitywna przemoc nie stała się środkiem uprawiania polityki - wyjaśnił. Scholz podkreślił, że pokoju nie zaprowadza się poprzez brutalny podbój.

Niemiecki kanclerz zapewnił, że już niebawem opracowane zostaną szczegóły specjalnego funduszu dla niemieckiej armii opiewającego na 100 miliardów euro. Trwają obecnie rozmowy koalicji rządowej z opozycją. Utworzenie funduszu wymaga zmian w niemieckiej ustawie zasadniczej, ale jak powiedział Scholz, jest przekonany, że uda się to osiągnąć.

Krótko po rosyjskiej agresji na Ukrainę Olaf Scholz zapowiedział w Bundestagu przeznaczenie 100 miliardów euro na dozbrojenie niedofinansowanej niemieckiej armii, zapowiedział też trwałe zwiększenie wydatków na obronność.

Zobacz wideo Kowal: Niemcy są naszym sojusznikiem i w tych sprawach trzeba ich cisnąć jak sojusznika

Ambasador Ukrainy w Niemczech krytykuje. "Niewypał"

Tymczasem ambasador Ukrainy w Niemczech Andrej Melnyk po raz kolejny skrytykował kanclerza Scholza za jego podejście do Ukrainy. W rozmowie z gazetą "Bild" Melnyk powiedział, że przemówienie niemieckiego kanclerza na forum ekonomicznym w Davos było "skrajnym rozczarowaniem".

Ukraiński ambasador powiedział, że Ukraina liczyła na to, że dowie się w Davos, jakie konkretne kroki planują Niemcy, aby pomóc jej wygrać wojnę. "Niestety to był niewypał, przede wszystkim w odniesieniu do natychmiastowych dostaw ciężkiej broni z Niemiec, aby zdławić wielką ofensywę Rosjan w Donbasie".

Melnyk zarzucił kanclerzowi Niemiec, że lekceważy ukraińskie interesy. "Pod względem militarnym Ukraina została pozostawiona przez Berlin na lodzie". Ukraiński ambasador zarzucił Scholzowi, że brakuje mu siły do przewodzenia i odwagi.

***

Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle

Więcej o: