"Rosja używa najcięższej broni niejądrowej. Ludzie płoną żywcem". Doradca Zełenskiego publikuje nagranie

"Niektórzy partnerzy unikają dostarczania niezbędnej broni z obawy przed eskalacją. Eskalacja? Naprawdę?" - stwierdził z oburzeniem w mediach społecznościowych Mychajło Podolak z kancelarii prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zelenskiego. Jak zaznaczył, Rosjanie korzystają z niezwykle groźnego systemu artylerii rakietowej TOS-1A, nazywanego Sołncepiokiem.

Doradca szefa kancelarii prezydenta Ukrainy Mychajło Podolak opublikował w piątek nagranie pokazujące eksplozje. Nie doprecyzował, kiedy i gdzie zostało ono wykonane.

"To jest rosyjski miotacz ognia Sołncepiok. Niektórzy partnerzy unikają dostarczania niezbędnej broni z obawy przed eskalacją. Eskalacja? Naprawdę?" - pyta retorycznie urzędnik.

Więcej treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl >>>

Jak zaznaczył Podolak, Federacja Rosyjska "już używa najcięższej broni niejądrowej przeciwko Ukrainie, paląc ludzi żywcem".

"Może nadszedł czas, aby odpowiedzieć i przekazać nam wyrzutnię rakiet MLRS?" - dodał.

TOS-1A "Sołncepiok" to radziecki system rakietowy, który wykorzystuje pociski termobaryczne, rozpylające w powietrzu chmurę materiału wybuchowego, który - jak opisywało przed kilka tygodniami BBC - może przeniknąć wszelkie otwory w budynkach lub zabezpieczenia, które nie są całkowicie uszczelnione.

Następnie detonowany jest drugi ładunek powodujący "ogromną kulę ognia, potężną falę uderzeniową i próżnię, która wysysa cały otaczający tlen". Rakiety mogą być wystrzeliwane na odległość nawet dziewięciu kilometrów.

Zobacz wideo Rosyjski żołnierz Wadim Szyszymarin skazany na dożywocie za zabicie ukraińskiego cywila. W sądzie skonfrontowała się z nim wdowa

Wojna w Ukrainie. Trwają ciężkie walki w obwodzie donieckim i ługańskim

Tymczasem Rosjanie otoczyli w 2/3 terytorium wokół Siewierodoniecka. Od ponad tygodnia próbują zdobyć to miasto w obwodzie ługańskim. Jest to jeden głównych kierunków rosyjskiej ofensywy w Donbasie.

Jak poinformował w rozmowie z radio Svoboda szef administracji Siewierodoniecka Ołeksandr Struk - sytuacja obrońców miasta jest bardzo trudna, a siły Rosjan przeważające. Na przedmieściach udało się powstrzymać pojedyncze oddziały rosyjskiej armii. Rosjanie, jak dodał, już od półtora tygodnia szturmują miasto. Jak zaznaczył, jedynie dzięki nadludzkim wysiłkom ukraińskich żołnierzy Rosjanie nie mogą tego dokonać. Ołeksandr Struk poinformował, że ostatnie dwie doby Rosjanie prowadzą nieprzerwane ostrzały miasta, w tym dzielnic mieszkalnych i największych zakładów - Azot.

Według informacji władz miasta uszkodzonych jest 90 proc. budynków, z czego 60 proc. w stopniu niepozwalającym na dalsze użytkowanie. Przed wojną Siewierodonieck liczył 100 tysięcy mieszkańców. Obecnie zostało tam kilkanaście tysięcy cywilów.

Przedstawiciel ukraińskiego wywiadu Wadym Skybicki zaznaczył w tym tygodniu, że według ukraińskich ocen Władimir Putin nie zrezygnował ze swego planu zajęcia Ukrainy. W związku z tym aktywne działania bojowe będą trwały w następnych miesiącach, niewykluczone, że nawet do końca roku.

Jednocześnie, jak dodał, Rosjanie najprawdopodobniej planują 11 września przeprowadzenie swoich pseudoreferendów na okupowanych terytoriach. Według Skybickiego działania Rosjan wskazują, że chcą oni utrwalić swoją obecność na południu Ukrainy - przede wszystkim w okupowanym obwodzie chersońskim. Budują tam szereg umocnień.

***

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina >>>

Więcej o: