Ukraina. Wiadomo, ile paczek z kradzionymi dobrami Rosjanie wysłali do kraju. W środku np. dron i kiełbasa

W ciągu trzech miesięcy Rosjanie wysłali paczki ważące łącznie 58 ton z trzynastu objętych monitoringiem miejscowości przy granicy z Ukrainą - podaje niezależny rosyjski portal Mediazona. Według dziennikarzy jest to dowód na to, jak okupanci grabią ukraińskie miasta i wsie.

Dziennikarze niezależnego rosyjskiego portalu Mediazona objęli analizą trzynaście miast położonych wzdłuż granicy Ukrainy z Białorusią i Rosją. Jak wynika z ustaleń Mediazony, po wybuchu wojny odnotowano tam znaczny wzrost wysyłanych paczek przez rosyjskie wojsko za pośrednictwem jednej z firm kurierskich.

Przykładowo, od 21 lutego do 20 maja z rosyjskich Wałujek wysłano 15 ton "podejrzanego ładunku", z Klinc - 13 ton, z Nowozybkowa - 7 ton.

Więcej treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl >>>

Jednocześnie w przeciwnym kierunku wysyłano o wiele mniej towaru. Np. do miasta Jurga w Rosji wysłano z obszaru granicznego ok. 5,8 ton paczek, a "wróciło" jedynie 51 kg. Mediazona zwraca uwagę, że w tym właśnie mieście znajdują się trzy duże jednostki wojskowe.

 

W jednym z przypadków Rosjanie mieli transportować nawet rosyjskiego wojskowego drona, co mogłoby oznaczać, że żołnierze okradają też własną armię. Przesyłka została nadana 29 kwietnia w Wałujkach. W tym samym punkcie wojskowi mieli nadawać też m.in. trampki, opony, mikrofon, telewizor, kiełbasę i konserwy, gitarę i namiot.

Zobacz wideo Rosyjski żołnierz Wadim Szyszymarin skazany na dożywocie za zabicie ukraińskiego cywila. W sądzie skonfrontowała się z nim wdowa

Wojna w Ukrainie. "Przed nami nadzwyczaj trudny, ale też długotrwały etap walk"

Według oceny ukraińskich władz sytuacja na froncie we wschodniej Ukrainie jest trudna. Trwają tam rosyjskie ataki i intensywne walki w wielu miejscach linii frontu.

Wiceminister obrony Hanna Malar przekazała, że w Donbasie rosyjskie wojsko próbuje otoczyć siły ukraińskie. Jak dodała, walki osiągnęły maksymalny stopień intensywności, a wróg szturmuje pozycje ukraińskich wojsk jednocześnie na kilku kierunkach.

- Przed nami nadzwyczaj trudny, ale też długotrwały etap walk. Musimy rozumieć, że to wojna, w związku z tym straty po naszej stronie są nieuniknione - zaznaczyła ukraińska wiceminister obrony.

Według informacji ukraińskiej armii bardzo trudna sytuacja panuje w okolicach Siewierodoniecka i na niewielkich fragmentach obwodu ługańskiego kontrolowanych przez Ukrainę. Trwają walki także o strategicznie ważną trasę Lisiczańsk - Bachmut.

Tymczasem Rosjanie w ostatnich godzinach ostrzelali drugie co do wielkości ukraińskie miasto - Charków. Zginęło tam co najmniej pięciu cywilów.

***

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina >>>

Więcej o: