Kadyrow grozi Polsce, bo "został poproszony, aby nas postraszyć". Chce być drugą postacią po Putinie

Ramzan Kadyrow w ostatnich przekazach stara się przestraszyć polską opinię publiczną. Według ekspertów wystąpienia przywódcy Czeczenii mają na celu odwieść Polskę od pomocy Ukrainie. - Tę wypowiedź Kadyrowa traktowałbym raczej w formie poszczekiwania małego kundelka, który niewiele może zrobić - powiedział w rozmowie z WP generał Tomasz Drewniak.

W środę 25 maja wieczorem Ramzan Kadyrow opublikował na Telegramie film, w którym kieruje groźby pod adresem Polski. Przywódca Czeczenii napawał się rzekomymi sukcesami "Kadyrowców", którzy znajdują się na wschodzie Ukrainy. Polityk dodał następnie, że "Ukraina to temat zamknięty" i że bardziej interesuje go teraz Polska. - Po Ukrainie, jeśli będzie komenda, w sześć sekund pokażemy wam, na co nas stać. Lepiej weźcie broń, najemników i oficjalnie przeproście za naszego ambasadora. Tak po prostu tego nie zostawimy, pamiętajcie - powiedział Kadyrow. "Nasz ambasador" to sformułowanie odnoszące się do ambasadora Rosji w Polsce, który 9 maja został oblany czerwoną farbą.

Ramzan KadyrowKadyrow domaga się od Polski przeprosin dla rosyjskiego ambasadora

Michał Marek: Kadyrow chce zaistnieć jako druga najważniejsza postać po Putinie

Ekspert w dziedzinie wojennej dezinformacji i propagandy Michał Marek w rozmowie z Wirtualną Polską powiedział, że zachowanie Ramzana Kadyrowa może wynikać z dwóch powodów.

 - Na potrzeby polityki wewnętrznej Czeczenia stara się pozycjonować jako druga najważniejsza postać po Putinie, którego bojownicy podejmują się najtrudniejszych zadań na wojnie z Ukrainą. Możliwe też, że został poproszony przez rosyjskie służby o tego typu przysługę. Rosjanie zdają sobie sprawę, że Kadyrowowi i jego bojownikom towarzyszy zła sława fanatyków, barbarzyńców, a takie słowa będą rezonować w Polsce. Wcześniej straszono nas i Europę użyciem broni jądrowej, ale to nie działało - wyjaśnia.

Przypomniał też, że w przekazach z Moskwy podawana jest fałszywa informacja, zgodnie z którą na wschodzie Ukrainy rzekomo działają dwa polskie oddziały wojskowe. To również modło skutkować taką, a nie inną wypowiedzią polityka. 

Przeczytaj więcej informacji o polityce na stronie głównej Gazeta.pl.

Wojna w Ukrainie, Mariupol. Rosyjski czołg z namalowaną litera 'Z', symbolem inwazjiRosja zmienia taktykę w Ukrainie. Na czym polega "operacja kameleon"?

Michał Marek dodał, że film z Kadyrowem będzie najprawdopodobniej wykorzystany przez rosyjską propagandę, ale też współpracujące z nią polskie konta w mediach społecznościowych. Według eksperta takie działania przywódcy Czeczenii są formą nacisku na Polskę, by ta zaprzestała pomagać Ukrainie. 

Były inspektor Sił Powietrznych generał Tomasz Drewniak w rozmowie z WP dodał, że słowa czeczeńskiego przywódcy można "włożyć między bajki". - Groźba jest realna tylko wtedy, kiedy jest możliwa do spełnienia. Tę wypowiedź Kadyrowa traktowałbym raczej w formie poszczekiwania małego kundelka, który niewiele może zrobić - stwierdził generał.

Karawana ciężarówek z Chersonia wyjechała na KrymKarawana rosyjskich ciężarówek wyjeżdża z Chersonia na Krym [WIDEO]

Więcej o: