Korea Północna wystrzeliła trzy pociski balistyczne. I przetestowała detonator bomby jądrowej

Korea Północna przetestowała urządzenie detonujące do bomby jądrowej - ogłosił Kim Te Hjo, wicedyrektor biura bezpieczeństwa narodowego w pałacu prezydenckim Korei Południowej. Dodał, że najpewniej w ramach przygotowań do przeprowadzenia siódmej próby nuklearnej. Wcześniej z kraju Kim Dzong Una zostały wystrzelone trzy pociski balistyczne.

Wicedyrektor biura bezpieczeństwa narodowego w pałacu prezydenckim Korei Południowej Kim Te Hjo poinformował w środę (25 maja) że kraj Kim Dzong Una przetestował urządzenie detonujące  bombę jądrową. Ponadto, dzień po zakończeniu wizyty prezydenta Stanów Zjednoczonych Joe Bidena w Korei Południowej i Japonii, zostały wystrzelone z Korei Północnej trzy rakiety balistyczne, w tym najprawdopodobniej jeden międzykontynentalny pocisk (ICBM) - podało kolegium szefów sztabów południowokoreańskiej armii. Południowe władze "zdecydowanie potępiają" te działania i uznają je za "prowokację" - przekazała Agencja Reutera.

Więcej informacji ze świata i kraju znajdziesz na stronie głównej portalu Gazeta.pl.

Zobacz wideo Bronisław Komorowski był gościem Porannej Rozmowy Gazeta.pl (23.05)

Korea Północna szykuje siódmą próbę nuklearną?

Pojawia się coraz więcej argumentów, które świadczą o przygotowaniach Korei Północnej do wznowienia działalności poligonu nuklearnego w Punggje-ri, gdzie odbyło się wszystkich sześć dotychczasowych prób jądrowych. Ponadto północnokoreańskie media poinformowały, że Kim Dzong Un wezwał wojsko do "wzmocnienia swoich sił w celu unicestwienia wroga pod każdym względem".

 - Władze Korei Południowej nie sądzą, że próba jądrowa nastąpi w ciągu dnia lub dwóch, ale z pewnością może do niej dojść później - powiedział Kim Te Hjo, z biura bezpieczeństwa narodowego Korei Południowej. Eksperci uważają, że data zależy jedynie od osobistej decyzji Kim Dzong Una.

Kim Dzong UnKim Dzong Un mówi o gotowości do "unicestwienie wroga". Kolejna próba nuklearna

Prezydent Korei Południowej: Koniec ery uspokajania Korei Północnej

Jak pisaliśmy w portalu Gazeta.pl, nowy prezydent Korei Południowej Jun Sun Jeol, który objął urząd 10 maja, powiedział w wywiadzie dla CNN, że "era uspokajania Korei Północnej" dobiegła końca. Podkreślił, że od tej pory wszelkie rozmowy między Seulem a Pjongjangiem muszą zostać zainicjowane przez Kim Dzong Una, a nie przez niego samego. - Chwilowa ucieczka przed północnokoreańską prowokacją lub konfliktem nie jest czymś, co powinniśmy robić - powiedział. Dodał, że takie podejście, prowadzone przez liberalny rząd przez ostatnie pięć lat, "okazało się porażką".

Przywódca Korei Północnej Kim Dżong unNowatorskie metody walki z COVID-19 w Korei Północnej

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina.

Więcej o: