Finlandia i Szwecja zmierzają do NATO. Co chce wytargować Turcja? Lista jest długa

W oficjalnych przekazach Turcja nadal jest przeciwna wstąpieniu Finlandii i Szwecji do NATO. Nieoficjalnie Ankara ma cały szereg interesów, które próbuje załatwić na fali rozszerzania Sojuszu. Kwestia oskarżanych o terroryzm Kurdów to tylko jeden z elementów.

W środę 18 maja Jens Stoltenberg odebrał z rąk ambasadorów Szwecji i Finlandii przy NATO dokumenty akcesyjne. Sekretarz generalny Sojuszu nazwał decyzję Finów i Szwedów "historycznym krokiem".

Zobacz wideo W co gra Turcja ws. NATO?

Na drodze ku NATO stoi jednak Turcja, której przedstawiciele od kilku dni mówią wprost, że obecnie nie zgadzają się na rozszerzenie Sojuszu o te dwa państwa. Zgoda Turcji jest kluczowa, bo w sprawie poszerzania Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego decyzje zapadają jednogłośnie. 

Dlaczego Turcja jest przeciwna Szwecji i Finlandii w NATO?

AP w swojej analizie zauważa, że tradycyjnie Turcja - mająca drugą największą armię w Sojuszu - wspierała rozszerzanie NATO. W przypadku Finlandii i Szwecji jest inaczej.

Powodem są oskarżenia dotyczące rzekomego wspierania przez nordyckie kraje organizacji kurdyjskich, które rząd w Ankarze postrzega jako grupy terrorystyczne. Chodzi przede wszystkim o zakazaną w Turcji Partię Pracujących Kurdystanu, a także radykałów z Rewolucyjnej Partii i Frontu Wyzwolenia. Ponadto w Szwecji znalazło schronienie wielu zwolenników kurdyjskiego działacza i myśliciela Fethullaha Gülena. Jego sympatycy są oskarżani przez Turcję o próbę przeprowadzenia puczu w 2016 roku. 

Prezydent Rosji Władimir PutinFinlandia, Szwecja i NATO. Putin został carem od przegranych spraw

Kurdowie i kwestia embarga na broń

- Wiadomo, że w tej sprawie ważniejsza niż Ukraina dla Turcji jest kwestia kurdyjska. Prawie połowa Kurdów na Bliskim Wschodzie, największy naród w regionie bez swojego państwa, mieszka w Turcji. Stanowią tam co najmniej kilkanaście procent mieszkańców i mają oczywiście swoje diaspory w całej Europie, Unii Europejskiej, między innymi w Szwecji. O wiele większy problem ma Turcja ze Szwecją niż z Finlandią - tłumaczył w RMF FM Adam Balcer, politolog z Kolegium Europy Wschodniej.

Jak wyjaśniał, Partia Pracujących Kurdystanu "to organizacja, która od wielu lat walczy z państwem tureckim, na początku o niepodległość, a teraz bardziej o autonomię kurdyjską w ramach Turcji". - Turcja uważa PPK za organizację terrorystyczną, natomiast w Szwecji mieszkają Kurdowie, nie tylko z Turcji, ale także Syrii, Iraku i Iranu. Tam mogą rozwijać swoją działalność polityczną, zbierać pieniądze. Tutaj z perspektywy Szwecji wchodzą też prawa człowieka, bo Turcja, walcząc z PPK, łamie prawa człowieka. Czasami robiła to na masową skalę. Oczywiście, możemy powiedzieć, że PPK też łamała prawa człowieka, ale to nie jest ta proporcja - mówił.

Erdogan: Nie chcecie nam wydać terrorystów, a prosicie o członkostwo w NATO?

W poniedziałek ministerstwo sprawiedliwości Turcji poinformowało, że Szwecja i Finlandia nie zgodziły się na turecki warunek wydania 33 osób powiązanych rzekomo z kurdyjskimi bojownikami i opozycjonistą Fethullahem Gulenem. Był to jeden z warunków Ankary za zgodę na przyłączenie obu krajów do NATO.

W środę Recep Tayyip Erdogan powtórzył, że Szwecja i Finlandia nie powinny oczekiwać, że Turcja zgodzi się na ich wstąpienie do NATO, jeśli oba kraje nie wydadzą "terrorystów". - Nie chcecie nam wydać terrorystów, a prosicie o członkostwo w NATO? NATO jest organizacją dla bezpieczeństwa. Nie możemy zatem powiedzieć "tak" dla organizacji, która zostaje pozbawiona bezpieczeństwa - powiedział prezydent Turcji (cytat za Reuterem). Erdogan dodał też, że jego kraj sprzeciwi się wejściu do Sojuszu państw, które nałożyły na Turcję sankcje - chodzi zakaz sprzedaży broni, które wprowadziły w 2019 roku Finlandia i Szwecja. 

Prezydent Chorwacji Zoran MilanovićChorwacja jak Turcja. Sprzeciw wobec Finlandii i Szwecji w NATO

Bloomberg: Myśliwce i błędy przeszłości

Według AP, Turcja może domagać się od Finlandii i Szwecji wstrzymania wsparcia działających na terenie Syrii Powszechnych Jednostek Ochrony (YPG). To kurdyjska milicja, która była sojusznikiem Zachodu w walce z Państwem Islamskim. Turcja uważa YPG za przedłużenie Partii Pracujących Kurdystanu. 

Jednak lista warunków, które Turcja nieoficjalnie stawia, jest dłuższa. Bloomberg zauważa, że Ankara żąda ponownego włączenia do programu samolotów F-35. Została z niego wykluczona po tym, jak kupiła rosyjski system obrony przeciwrakietowej S-400. 

Bloomberg w swoim artykule powołuje się na trzech tureckich urzędników. Informatorzy wskazują też na "błędy" z przeszłości, a konkretnie zaakceptowanie członkostwa w NATO Grecji. "Ateny i ich cypryjscy sojusznicy okazały się później kluczowymi przeszkodami blokującymi starania Turcji o członkostwo w UE, odrzuciły głosowanie ONZ w sprawie planu zjednoczenia Cypru i były zaangażowane w ciągłe spory terytorialne z Turcją o części Morza Egejskiego i Śródziemnomorskiego" - czytamy. W związku z powyższym, jak twierdzą rozmówcy Bloomberga, dla Turcji nierozważne byłoby zaakceptowanie Finlandii i Szwecji w NATO bez wcześniejszego rozwiązania sporów dotyczących m.in. Kurdów. 

Kolejny możliwy powód przywołuje AP. Niewykluczone, że rząd Erdogana może zażądać od sojuszników zwiększenia funduszy na syryjskich uchodźców, których 3,7 mln przebywa obecnie w Turcji.

Spotkanie Blinkena z Cavusoglu

W środę w Nowym Jorku rozpocznie się spotkanie szefowie dyplomacji Stanów Zjednoczonych i Turcji Antonego Blinkena i Mevlut Cavusoglu. 

Będzie ono elementem amerykańsko-tureckiego dialogu strategicznego rozpoczętego przez prezydentów Joe Bidena i Recepa Erdogana. Jednak kwestią, która znajduje się w centrum uwagi, jest sprzeciw Ankary wobec przyjęcia do NATO Szwecji i Finlandii.

Kilka dni temu sekretarz stanu Anthony Blinken wyraził przekonanie, że uda się wypracować kompromis w tej sprawie. Szefowie dyplomacji USA i Turcji będą także rozmawiać o wojnie na Ukrainie.

Więcej o: