Ukraina wyłapuje kolejnych kolaborantów. Jeden sprzedawał Rosjanom informacje za 500 hrywien, czyli 75 zł

Służby Bezpieczeństwa Ukrainy polują na kolaborantów, którzy przekazując informacje Rosji pomagają jej przeprowadzać ataki na ukraińskich żołnierzy i cywili. Jak przekazały służby, "ideologicznych zdrajców jest coraz mniej". Za przekazywanie informacji okupant płaci szpiegom, jak się okazało mężczyzna zatrzymany przez SBU w Słowiańsku otrzymał 75 zł za przekazanie informacji.

Służby Bezpieczeństwa Ukrainy uważają, że rosyjskie siły polegają na kolaborantach, którzy przekazują okupantom informacje ułatwiające im ataki na cele wojskowe i cywilne. Służby starają się namierzać współpracowników wroga i przeprowadzać ich aresztowania - donosi CNN.

Zobacz wideo Arnesa Buljušmić-Kustura: Bucza przypomniała mi o Srebrenicy. W Donbasie też odkryjemy przerażające rzeczy

Kolaborant przekazywał współrzędne, miejsca trafień oraz informował o ogólnej sytuacji

Ostatnio funkcjonariusze SBU zatrzymali w Słowiańsku w obwodzie donieckim mężczyznę, który współpracował z Rosjanami. Kolaborant szybko przyznał się do pomocy okupantowi. Śledczy podczas zatrzymania wypytywali mężczyznę o to, jakie informacje przekazywał. - Współrzędne, ruchy i tak dalej - wymienił zatrzymany. Dodał, że przekazywał również informacje o miejscach trafień oraz ogólnej sytuacji. Funkcjonariusze starali się dowiedzieć, czy zatrzymany zdawał sobie sprawę, po co wrogi te informacje. Wyjaśnił, że "zdaję sobie sprawę" w jakim celu je wykorzystywano. 

Wojna w Ukrainie - ciała rosyjskich żołnierzyRosjanie dostają zdjęcia. "80 proc. z nich mówi, że przyjadą nas zabić"

SBU: Ideologicznych zdrajców jest coraz mniej

Jak dowiedziała się stacja od ukraińskich służb, takie akcje funkcjonariusze przeprowadzają raz lub dwa razy dziennie. SBU tłumaczyło, że część z zatrzymanych to informatorzy - obywatel Rosji sprowadzeni do Donbasu na początku inwazji. Inni współpracownicy to sympatycy Rosji. Jednak źródło CNN, funkcjonariusz SBU - Serhij podkreśla, że większość szpieguje dla pieniędzy. Ocenił, że "ideologicznych zdrajców jest coraz mniej".

Przeczytaj więcej informacji z Ukrainy na stronie głównej Gazeta.pl

- Nawet ci, którzy poparli agresję federacji rosyjskiej w 2014 roku w Donbasie, podczas tworzenia tzw. DPR i ŁPR [Donieckiej i Ługańskiej Republiki Ludowej] - kiedy zobaczyli, co się stało z Mariupolem, Charkowem, Kijowem, Buchą i dziesiątkami, setkami innych miejscowości, zaczęli zmieniać swój światopogląd na temat Rosji - dodał Serhij.

Wojna w Ukrainie. Zniszczony przez Rosjan MariupolWojna w Ukrainie. Czeczeni przejmą kontrolę nad Mariupolem

Kolaborant otrzymał od Rosjan 75 złotych za współpracę

Zatrzymanemu przez SBU mężczyźnie za szpiegostwo zaoferowano tylko 500 hrywien, czyli 75 złotych. Kolaborant miał zostać zwerbowany przez osobę podającą się za "Nikołaja" za pośrednictwem komunikatora Telegram. SBU sprawdziło telefon zatrzymanego. Znaleziono w nim wiadomość od "Nikołaja": "Wczoraj wykonałeś dobrą robotę". 

"Te same informacje są potrzebne dzisiaj. Zdjęcia, filmy, dane geograficzne wojska w CNIL [obozie wojskowym]. Ile czasu zajmuje uzyskanie informacji?" - napisał w wiadomości "Nikołaj". W odpowiedzi zatrzymany przekazał, że zbierze informacje za około dwie godziny. Telefon został zarekwirowany przez służby, a mężczyznę przewieziono do Dniepru, gdzie czeka go proces. Informator CNN podkreśla, że działania kolaborantów powodują, że giną ukraińscy żołnierze oraz cywile. 

******

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina.

Więcej o: