Wojna w Ukrainie. Rosyjska cerkiew chce więcej kapłanów na linii frontu

Patriarchat Moskiewski uważa, że kapelani powinni być na linii frontu, aby w pełni wspierać wojsko podczas "operacji" w Ukrainie. Biskup zielenogradzki Sawa zaznaczył jednak, że duchowni nie mają wymaganych uprawnień do pomocy siłom zbrojnym. - Pracujemy nad tym, aby to zmienić, ale nadal jest to bardzo powolne - skomentował.

Zwierzchnik Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej patriarcha Cyryl od początku wspierał wojnę rozpętaną przez Władimira Putina w Ukrainie. Jak przypomina DW, Cyryl określił przeciwników inwazji "siłami zła" i wezwał swoich zwolenników do walki przeciwko "zewnętrznym i wewnętrznym wrogom Moskwy", do zjednoczenia się wokół władz i niedopuszczenia do tego, by obcy zniszczyli niepodległość kraju. Teraz cerkiew zwraca uwagę na niedostateczną liczbę duchownych biorących udział w "specjalnej operacji".

Więcej informacji ze świata i kraju znajdziesz na stronie głównej portalu Gazeta.pl.

Zobacz wideo Arnesa Buljušmić-Kustura: Bucza przypomniała mi o Srebrenicy. W Donbasie też odkryjemy przerażające rzeczy

Wojna w Ukrainie. Patriarcha Cyryl chce więcej kapłanów na linii frontu

Jak zauważył biskup zielenogradzki Sawa (Tutunow), z administracji Patriarchatu Moskiewskiego, wysłanie duchownych wojskowych na Ukrainę stanowi problem. Kapelani nie mają wymaganych uprawnień do udzielania pomocy siłom zbrojnym. - Jeśli chodzi o duchownych wojskowych, chciałbym zauważyć, że problem nie polega tylko na ich materialnym wsparciu, ale także na tym, że ponieważ są oni personelem cywilnym, nie są dopuszczani do czynnych oddziałów wojskowych - powiedział duchowny.

- Innymi słowy, kapelan wojskowy może przebywać na terenach frontowych, ale nie jest z walczącymi żołnierzami. Pracujemy nad tym, aby to zmienić, ale nadal jest to bardzo powolne, a operacja wojskowa trwa już prawie trzy miesiące - cytuje jego słowa rosyjski portal Kommiersant. 

Rosyjski żołnierz gwałcił i groził bronią. Ukraińskie służby: odpowie za zbrodnie wojenneZidentyfikowano kolejnego rosyjskiego żołnierza - odpowie za gwałty

"Patriarcha Cyryl jest w tej chwili jednym z urzędników Putina"

Arcybiskup czernihowski i niżyński Eustracjusz (Zoria), rzecznik Prawosławnego Kościoła Ukrainy, podczas spotkania "Prawosławny Kościół Ukrainy wobec rosyjskiej agresji" zorganizowanego przez Katolicką Agencję Informacyjną 13 maja w Warszawie podkreślił, że kościół moskiewski od zawsze jest w łączności z tym, kto w Rosji sprawuje władzę. 

- Niestety, kościół moskiewski nigdy nie był niezależny od państwa. Nieważne, jaka jest władza, czy to jest car, czy teraz Putin, ktokolwiek by tam był, kościół moskiewski zawsze jest w łączności z tym, kto jest przy władzy w Rosji. Do momentu rozpoczęcia wojny na pełną skalę władze rosyjskie pozwalały jeszcze rosyjskiemu patriarsze Cyrylowi dyplomatycznie nie wysławiać się na ten temat, milczeć. Widać to było bardzo dobrze także podczas aneksji Krymu. Teraz sytuacja wygląda inaczej - powiedział.

- Niestety patriarcha Cyryl jest w tej chwili jednym z urzędników, więc działa jak urzędnik. Jeżeli Putin pozwala, by coś powiedzieć, on to robi, a jeżeli teraz nie pozwala - słucha swego szefa - dodał.

'Ukraina i Rosja przeprowadzą twarde dyskusje o pokoju, zawieszeniu broni, natychmiastowym wycofaniu rosyjskich żołnierzy z Ukrainy i gwarancjach bezpieczeństwa' - napisał na Twitterze doradca prezydenta Ukrainy Mychajło Podolak przed czwartą turą rozmówUkraina zawiesiła negocjacje pokojowe z Rosją

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina.

Więcej o: