Wojna w Ukrainie. "The Guardian": Putin wtrąca się w decyzje na niskim szczeblu. To pogarsza sytuację

Władimir Putin tak mocno zaangażował się w wojnę, że podejmuje decyzje taktyczne na niskim szczeblu, które normalnie byłyby podejmowane przez oficera odpowiedzialnego za zaledwie 700 żołnierzy - podkreślają brytyjskie media. Z przekazanych informacji wynika, że m.in. z tego właśnie wynikają niepowodzenia rosyjskiej armii w Ukrainie.
Zobacz wideo Czy Duda będzie jeszcze rozmawiał z Putinem? Szef gabinetu prezydenta: Dobre pytanie

Władimir Putin tak bardzo zaangażował się w wojnę z Ukrainą, że podejmuje decyzje operacyjne i taktyczne "na poziomie pułkownika lub brygadiera" - podkreśla "The Guardian", powołując się na zachodnie źródła wojskowe. Jak dodaje, według źródeł, prezydent Rosji wciąż ściśle współpracuje z gen. Walerijem Gierasimowem, szefem Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej. Przypomnijmy, wcześniej pojawiły się doniesienia, jakoby wojskowy miał zostać odsunięty od dowodzenia.

- Uważamy, że Putin i Gierasimow są zaangażowani w taktyczne podejmowanie decyzji na poziomie, którego normalnie spodziewalibyśmy się, że zostaną podjęte przez pułkownika lub brygadiera - powiedziało, cytowane przez dziennik, źródło.

Więcej wiadomości na stronie głównej Gazeta.pl

Wojna w Ukrainie. Zniszczony rosyjski helikopterRosyjski żołnierz: Dowódca postrzelił się w nogę, by się stąd wydostać

Władimir Putin bawi się w dowódcę wojskowego

"The Guardian" wyjaśnia, że pułkownicy w armii amerykańskiej i brygadierzy w armii brytyjskiej dowodzą zazwyczaj brygadą, która składa się z kilku batalionów - ten ostatni jest odpowiednikiem najmniejszej jednostki operacyjnej w armii rosyjskiej. Jak dodaje, rosyjskie wojsko działa bardziej odgórnie niż armie zachodnie, a instrukcje są wysyłane do dowódców w terenie.

Ben Barry, były wojskowy i ekspert ds. wojny lądowej w Międzynarodowym Instytucie Studiów Strategicznych, podkreślił, że głowa państwa "powinna mieć lepsze rzeczy do roboty niż podejmować decyzje wojskowe". Z kolei admirał Tony Radakin, szef Sztabu Obrony Wielkiej Brytanii, powiedział, iż wierzy w to, że Ukraina wygrywa teraz wojnę. - Putin chciał podbić całą Ukrainę i narzucić jej własne rządy, a ponosi porażkę - stwierdził.

O tym, że Putin wtrąca się w działania wojskowe na niskim szczeblu, pisze też "The Times".

Wojna w Ukrainie, Mariupol, 4 maja (zdjęcie ilustracyjne)Rosjanie chcą zrzucić z siebie winę za zbrodnie w Mariupolu

Rosyjskie media niezależne: FSB oszukiwało Putina

Tymczasem rosyjski portal niezależny Ważne Historie napisał, że Władimir Putin, atakując Ukrainę, dysponował nieprawdziwymi danymi. Według dziennikarzy serwisu funkcjonariusze piątego wydziału FSB "opierali się na domysłach, niewłaściwie interpretowali sytuację i fantazjowali, a kierownictwo z zadowoleniem w to wierzyło".

Portal Ważne Historie napisał, że w Moskwie planowano zajęcie Mariupola w trzy dni, a Kijowa w pięć. W rzeczywistości portu nad Morzem Azowskim nie udało się całkowicie zdobyć do tej pory, a spod Kijowa rosyjska armia musiała się wycofać. Według serwisu rosyjskie służby opierały się na informacjach przedstawianych przez byłych funkcjonariuszach ukraińskiej służby bezpieczeństwa, głównie związanych ze zbiegłym w 2014 roku z Ukrainy byłym prezydentem Wiktorem Janukowyczem.

Rosyjski portal niezależny podkreślił, że istotną rolę w przyjęciu decyzji o ataku na Ukrainę odegrali doradcy Władimira Putina, którzy nie pogodzili się z rozpadem Związku Radzieckiego i są zwolennikami teorii spiskowych. W ocenie dziennikarzy portalu Władimir Putin od dawna znajduje się w izolacji od rzeczywistości i alternatywnych źródeł informacji.

Więcej o: