Otwarta krytyka działań Rosji w państwowej telewizji. "Praktycznie cały świat jest przeciwko nam"

Michaił Chodarionok, emerytowany rosyjski pułkownik, na antenie państwowej telewizji otwarcie skrytykował kampanię wojskową Rosji. - Bez względu na to, jak bardzo nie chcielibyśmy tego przyznać, praktycznie cały świat jest przeciwko nam - powiedział. Negatywnie ocenił także rosyjskie groźby pod adresem Finlandii, która chce przystąpić do NATO.
Zobacz wideo To nie propaganda Kremla wyprała Rosjanom mózgi. Sami wypierają fakt inwazji na Ukrainę

Emerytowany rosyjski pułkownik Michaił Chodarionok pojawił się w poniedziałek w rosyjskiej telewizji państwowej i przedstawił ocenę działań Rosji w trwającej wojnie. - Głównym problemem naszej pozycji militarno-politycznej jest to, że znajdujemy się w całkowitej izolacji geopolitycznej i bez względu na to, jak bardzo nie chcielibyśmy tego przyznać, praktycznie cały świat jest przeciwko nam - podkreślił, dodając, że jest to sytuacja, z której Rosjanie muszą się wydostać.

Ukraina, północ Charkowa. Ukraińskie pojazdy wojskowe przejeżdżają obok pozostałości rosyjskiego czołgu. Zdjęcie z 13 maja 2022Pentagon potwierdza sukcesy Ukrainy: Rosjanie są wypychani z Charkowa

"Wszystko to, delikatnie mówiąc, jest fałszywe"

Michaił Chodarionok zaapelował również do widzów, aby nie wierzyli w narrację państwa rosyjskiego o wojnie. - Przede wszystkim nie powinniśmy ufać informacjom uspokajającym - powiedział, odnosząc się do rosyjskich doniesień o rzekomym niskim morale w ukraińskiej armii. - Wszystko to, delikatnie mówiąc, jest fałszywe. Oczywiście są jakieś szczególne przypadki, jeńcy wojenni, pewne jednostki, ale to są przypadki indywidualne - stwierdził.

- Powinniśmy zawsze patrzeć na sprawę całościowo. A całościowo sytuacja jest taka: ukraińskie siły zbrojne są w stanie uzbroić milion ludzi. Sami mówią, że "dla nas nie ma trudności w zmobilizowaniu miliona osób". Cały problem polega na tym, na ile są w stanie zaopatrzyć tę armię w nowoczesną broń i sprzęt wojskowy - zauważył Chodarionok, dodając, że Ukraina jest aktywnie wspierana przez inne kraje. - I musimy wziąć to pod uwagę w naszych kalkulacjach operacyjnych i strategicznych, że sytuacja będzie dla nas, mówiąc szczerze, gorsza - stwierdził i skrytykował brak profesjonalizmu i błędy logistyczne rosyjskiego wojska.

Emerytowany wojskowy skomentował również odpowiedź Rosji na decyzję Finlandii dot. przystąpienia do NATO. Jak zaznaczył, rosyjskie groźby w tej kwestii to tak kiepska taktyka, że aż "zabawna". Dodał, że jest to "pobrzękiwanie szabelką" i takie zachowanie zagraża działaniom militarnym.

Więcej wiadomości na stronie głównej Gazeta.pl

Żołnierz pułku Azow w Azowstali, 10 maja.Azowstal. Niektórzy żołnierze trafili na teren kontrolowany przez Rosjan

Finlandia porzuca politykę neutralności

W niedzielę fiński prezydent Sauli Niinistö ogłosił oficjalnie, że Finlandia zamierza ubiegać się o członkostwo w NATO. Tym samym porzuca politykę neutralności wojskowej, którą kraj prowadził od kilkudziesięciu lat. Wcześniej polityk poinformował o tym Władimira Putina. Z formalnym wnioskiem o członkostwo w Sojuszu ma wystąpić także Szwecja. Władze NATO zasugerowały, że do podpisania dokumentów akcesyjnych może dojść już na najbliższym posiedzeniu, które odbędzie się pod koniec czerwca, jeśli do tego czasu formalne wnioski trafią na biurko sekretarza generalnego NATO.

Plany te nie podobają się Rosji, która już wielokrotnie groziła Finlandii i Szwecji, że jeśli kraje te przystąpią do NATO, rosyjskie wojsko zareaguje rozmieszczeniem broni jądrowej i rakiet naddźwiękowych w swojej eksklawie kaliningradzkiej znajdującej się 500 km od szwedzkiej stolicy. Rosja wstrzymała też w sobotę dostawy prądu do Finlandii.

W niedzielę przewodniczący rosyjskiego Komitetu Obrony Rady Federacji ds. Obrony i Bezpieczeństwa Wiktor Bondariew zapowiedział, że Rosja rozmieści dodatkowe wojska na granicy z Finlandią, jeśli ta przystąpi do NATO.

Prezydent Rosji Władimir PutinRosja straszy: Wzmocnimy nasze granice, jeśli Finlandia wstąpi do NATO

Więcej o: