18-latek zastrzelił 10 osób, bo byli czarni. Jego poglądy podziela duża część prawicy w USA

Biały nacjonalizm i ekofaszyzm to idee, którymi - według własnych deklaracji - kierował się zamachowiec z Buffalo. 18-latek zastrzelił 10 osób w miejscu zamieszkanym głównie przez czarnych Amerykanów. Obrał ich za cel właśnie z tego powodu. Jego rasistowskie poglądy są coraz powszechniejsze nie tylko na forach internetowych, ale w głównym nurcie amerykańskiej prawicy. Amerykańskie służby dopiero nadrabiają zaległości wobec krajowego terroryzmu.
Zobacz wideo Michał Smoleń (Instrat) wyjasnia jak obecna sytuacja wpłynie na decyzje rządu ws. odchodzenia od węgla?

W ramach celowego spisku biali amerykanie są "wypierani" (lub "podmieniani") przez niebiałych mieszkańców USA oraz imigrantów - to fałszywa teza, która jest podstawą ideologii 18-letniego zamachowca z Buffalo. Ale tę samą tezę, w mniej radykalnej wersji, słyszą też regularnie widzowie prawicowych mediów w USA. 

Napastnik dokonał ataku w sobotę w dzielnicy Buffalo zamieszkanej w większości przez czarnych Amerykanów. Pojechał tam wyposażony m.in. w karabin AR-15 z magazynkiem dużej pojemności i kamizelkę kuloodporną. Zabił 10 osób i ranił trzy inne. 11 z nich to czarnoskórzy. Zabił zupełnie przypadkowe osoby. Choć według jego własnych słów nie byli to przypadkowi ludzie, lecz "podmieniacze".

Jakiś czas przed atakiem w sieci został opublikowany dokument, który ma być "manifestem" terrorysty. Opisuje w nim swoje przygotowanie, uzbrojenie, oraz cele i idee, którymi się kierował. Głównym punktem, obok ekofaszyzmu i antysemityzmu, jest spiskowa teoria "wielkiej podmiany". 

Wojna w Ukrainie - zdjęcie ilustracyjneArmia ukraińska dotarła pod granicę z Rosją. "Symboliczny sukces"

"Teoria wielkiej podmiany"

Fałszywa teoria spiskowa głosi, że białym mieszkańcom Stanów Zjednoczonych (a także Europy, Australii i innych państw uznawanych za "białe") grozi "podmienienie" za niebiałych, przez imigrację i większy przyrost naturalny. W niektórych wersjach stoi za tym spisek "elit", dla których ma to być sposób na zwiększanie swojej władzy.

Terrorysta uważa, że białym grozi "ludobójstwo" i konieczne jest zwiększenie przyrostu naturalnego.

To jednak nie wystarczy. Wszystkich czarnoskórych, Latynosów i Azjatów mieszkających w "białych" krajach uważa za "podmieniaczy". Są oni jednocześnie zagrożeniem, a także - w poglądach zamachowca - gorszym rodzajem ludzi. W jego mniemaniu to uzasadnia zabijanie ich.

Amerykańskie media i analitycy podkreślają, że ta teoria spiskowa funkcjonuje w różnych formach od lat. Jednak od pewnego czasu staje się ona częścią poglądów nie tylko skrajnej prawicy w mrocznych zakątkach internetu, ale i prawicowych mediów oraz polityków głównego nurtu. 

Koronawirus w Korei Północnej. Kim Dzong UnKorea Północna. Władze znalazły "wyjaśnienie" dużej liczby zgonów

"Poglądy terrorysty są powszechne wśród Republikanów"

Felietonista "Washington Post" Max Boot pisze w dzienniku, że poglądy terrorysty z Buffalo są powszechne na amerykańskiej prawicy.

"To konserwatywny autor ukuł frazę 'idee mają konsekwencje'. Masowa strzelanina w supermarkecie w Buffalo, w której zginęło 10 osób, pokazuje konsekwencje dwóch przerażających idei, które zakorzeniły się na amerykańskiej prawicy: wiary w 'teorię wielkiej podmiany' oraz sprzeciwu wobec kontroli dostępu do broni" - stwierdza. Przede wszystkim pojawiają się one w jednej z największych stacji telewizyjnych w USA, prawicowym Fox News. W tym w jednym z najpopularniejszych programów - talk show Tuckera Carlsona. To jeden z najbardziej wpływowych prawicowych dziennikarzy w USA.

Więcej informacji na głównej stronie Gazeta.pl

Amerykański dziennik opisuje, że poglądy zgodne z teorią spiskową pojawiały się w Fox News od dawna, jednak w ostatnich latach "zerwano maskę". - Wiem, że lewica [...] dosłownie dostaje histerii, jeśli tylko wspomni się termin "podmiana", jeśli zasugeruje się, że Partia Demokratyczna próbuje podmienić obecny elektorat na bardziej posłusznych wyborców z Trzeciego Świata. Ale histeryzują dlatego, że to właśnie się dzieje - mówił prowadzący na antenie Fox News w kwietniu 2021 roku. Później dodał, że to "nie jest kwestia rasowa, tylko praw wyborczych". W odpowiedzi na pytania dziennikarzy rzecznik Fox News stwierdził, że Carlson w swoim programie sprzeciwiał się przemocy. Odmówiono dalszego komentarza.

Carlson nie jest jedynym, który głosi takie poglądy przed milionami widzów Fox News. Laura Ingraham w programie w 2018 roku mówiła, że "Demokraci chcą zastąpić was, amerykańskich wyborców, nowo uznanymi obywatelami i rosnącymi liczbami migrantów". W ubiegłym roku mówiła, że migracja to "rewolta" finansowana "przez miliarderów", której celem jest zniszczenie "wszystkiego, co kochacie w Ameryce". Inna prowadząca Fox News, Jeanine Pirro, mówiła, że Demokraci stoją za "spiskiem, by odmienić Amerykę, podmienić amerykańskich obywateli nielegalnymi [imigrantami], którzy zagłosują na Demokratów". Także kolejni politycy Partii Republikańskiej, szczególnie sojusznicy Donalda Trumpa, odwołują się do poglądu o "podmianie" białych Amerykanów.

W opisywanym przez "Washington Post" sondażu około połowa zadeklarowanych republikanów powiedziała, że zgadza się z "teorią wielkiej podmiany". Co czwarty uważa, że system wyborczy dyskryminuje białych. Także niektórzy Demokraci (choć mniejsza część, niż u Republikanów) opowiadali, że w jakimś stopniu zgadzają się z tymi twierdzeniami.

Jarosław Kaczyński - zdjęcie archiwalneKulisy obrad na Nowogrodzkiej. "Czuć było złość"

Od telewizji do terroryzmu

Sam terrorysta twierdzi, że zradykalizował się "w internecie", przeglądając m.in. nacjonalistyczne fora internetowe, kiedy "nudził się" po wybuchu pandemii COVID-19. Jednak jak pisze "New York Times", eksperci badający ekstremizm wskazują na "wielorakie powiązania" między wersją rasistowskiej teorii, która bezpośrednio wzywa do przemocy, a tym, co dociera do widzów "zwykłych" prawicowych kanałów jak Fox News.

Jak tłumaczyła Nicole Hemmer z Columbia University, "ktoś taki jak Carlson jako pierwszy zapoznaje widzów z tymi ideami, a po tym oni mogą zgłębić je w sieci. To kieruje ich do skrajnie prawicowych serwisów, gdzie potwierdzane są ich poglądy lub dalej się radykalizują". Ponadto wsparcie bardzo popularnego dziennikarza jednej z największych telewizji normalizuje te poglądy, sprawiając, że wydają się odbiorcom mniej radykalne.

Dziennik pisze, że stwierdzenie, jak bardzo Carlson wpłynął na upowszechnienie teorii podmiany, może być niemożliwe. Jednak dziennikarze wyliczyli, że nawiązujące do tych idei wypowiedzi pojawiały się w jego programie setki razy.

Kolejne ataki wyznawców "teorii podmiany"

Zamachowiec z Buffalo nie jest pierwszym, który obrócił w czyn najbardziej radykalną wersję "teorii wielkiej podmiany".

Wspominali o niej m.in. sprawca strzelaniny w Pittsburghu, który zabił 11 osób w synagodze w 2018 roku. Winił on Żydów za spisek "podmiany" białych Amerykanów. W tym samym roku biały mężczyzna zabił 23 osoby w supermarkecie w El Paso w Teksasie. Jego celem byli Latynosi. O teorii mówił też mężczyzna, który przyznał się do zabicia w 2019 roku jednej osoby i ranienia trzech innych w synagodze w Kalifornii.

Zamachowiec z Buffalo odwołuje się bezpośrednio do innego terrorysty, który powoływał się na "teorię wielkiej podmiany": sprawcę zamachu w Christchurch w Nowej Zelandii. Zabił on 51 osób i ranił 40 kolejnych w atakach na dwa meczety.

Między nim a Amerykaninem jest wiele podobieństw. Jeden i drugi korzystał z forum internetowego 4chan. Jeden i drugi transmitował swój atak na żywo w internecie. Części dokumentu, który miał pozostawić po sobie sprawca sobotniego ataku, to kopia "manifestu" zamachowca z Christchurch.

W USA krajowy terroryzm, w tym ze strony białych nacjonalistów, jest coraz większym problemem. I - jak pisze analityk Seamus Hughes - służby dopiero nadrabiają zaległości w walce z nim po tym, jak przez lata skupiały się na zagrożeniu zewnętrznym. Jak napisał, jeszcze niedawno prawie wszystkie działania antyterrorystyczne skupiały się na zagranicy. Teraz ten stosunek to 50/50. Liczba prowadzonych przez FBI spraw dot. terroryzmu krajowego wzrosła kilkukrotnie w ostatnich latach.

Fałszywa troska o planetę - ekofaszyzm

W pozostawionym dokumencie napastnik z Buffalo odwołuje się też do ekofaszyzmu. Wprost przypisuje się do tej ideologii, a później rozwija tę myśl. Pisze, że "jedyny prawdziwy nacjonalizm to zielony nacjonalizm" i "nie ma konserwatyzmu bez natury". Twierdzi, że "za długo pozwoliliśmy lewicy przejmować ruch ekologiczny na własne potrzeby". 

Nie odrzuca informacji o kryzysie klimatycznym, jak część prawicowych środowisk, jednak wypacza przyczyny i rozwiązania zgodnie z rasistowską i faszystowską ideologią. Ekofaszyzm często widzi "przeludnienie" - fałszywie - jako główną przyczynę problemów. Jego elementem może być też sprzeciw wobec imigracji, z jednej strony, by nie pozwalać na dalszy wzrost populacji, z drugiej - by chronić zasoby naturalne dla (białych) mieszkańców kraju. 

W taki też sposób swoje opisuje autor "manifestu". Twierdzi on, że wzrost populacji jest zagrożeniem dla natury, a imigracja to "pole walki środowiskowej". Związków faszyzmu i ochrony środowiska (czy też "ziemi") pojawiają się w ideologii nazistowskiej, a nawet wcześniej - czytamy w newrepublic.com. Wraz z postępowaniem kryzysu klimatycznego zyskuje to nowy wymiar. Wobec ewidentnego zagrożenia kryzysem klimatycznym i degradacją przyrody niektórzy starają się obwinić mieszkańców globalnego Południa, a jako rozwiązanie widzą totalitarny system i "ochronę" "białych" krajów globalnej Północy. 

Te tezy są, oczywiście, fałszywe. A nawet wprost przeciwne do rzeczywistości. Szkody dla środowiska i emisje gazów cieplarnianych mieszkańców państw Zachodu są nieporównywalnie większe, niż w przypadku globalnego Południa. Tylko 10 proc. najlepiej sytuowanych ludzi na świecie - i są to w zdecydowanej większości mieszkańcy krajów Zachodu - odpowiada za połowę emisji gazów cieplarnianych. Na jednego mieszkańca USA przypada 15 ton wyemitowanego CO2 rocznie. Jak ma się do krajów, z których przybywają do USA imigranci? W Meksyku to 3,7 tony. W Nikaragui - 0,8 tony.

Z tego też powodu zwiększanie się populacji nie jest wcale takim zagrożeniem, jak przedstawiają to ekofaszyści (i jak straszono kilkadziesiąt lat temu). Wśród krajów z największym przyrostem naturalnym najwięcej jest państw afrykańskich. Ale np. emisje na mieszkańca Ugandy to tylko 0,1 tony - a więc przeciętny Amerykanin ma taki wpływ na klimat, co 150 mieszkańców tego afrykańskiego kraju. Oczywiście ich emisje wraz z rozwojem gospodarczym mogą rosnąć. Ale po pierwsze - nie musi się to stać. Zielone technologie i zrównoważony rozwój mogą pozwolić rozwijać kraj bez wzrostu emisji. Po drugie, populacja świata nie będzie rosła w nieskończoność - wg. niektórych prognoz zatrzyma się przed sięgnięciem 10 miliardów.

Strzelanina w BuffaloStrzelanina w Buffalo. Nie żyje 10 osób. FBI podaje motyw zbrodni

Więcej o: