Krym. Zaginiona dziennikarka Iryna Daniłowicz jest w areszcie w Simferopolu. Była torturowana

Organizacja praw człowieka KrymSOS przekazała informacje na temat zaginionej 29 kwietnia pielęgniarki i dziennikarki Iryny Daniłowicz. Według jej ustaleń kobieta została zatrzymana przez rosyjskie służby bezpieczeństwa i była torturowana.

Ludmyła Denisowa - ukraińska rzeczniczka praw człowieka, powołując się na informacje od prawnika, poinformowała, że dziennikarka przebywa aktualnie w areszcie śledczym w Symferopolu na Półwyspie Krymskim. Potwierdzono to 13 dni po zniknięciu dziennikarki. Kobieta miała być przetrzymywana w budynku Federalnej Służby Bezpieczeństwa Rosji przez pierwsze osiem dni, gdzie raz dziennie otrzymywała posiłek.

Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr ZełenskiZełenski: Krok po kroku zmuszamy okupantów do opuszczenia naszej ziemi

Iryna Daniłowicz jest przetrzymywana przez służby rosyjskie

Z ustaleń Denisowej wynika, że rosyjskie służby przeprowadzały na Daniłowicz testy za pomocą wykrywacza kłamstw oraz grozili jej, że wywiozą ją do lasu, jeśli zatai jakieś informacje. Aby odzyskać wolność, miała podpisać kilka czystych kartek papieru. Gdy to zrobiła, przekazano jej, że w jej bagażu rzekomo znaleziono 200 gramów ładunków wybuchowych. Kobiecie grozi za to od sześciu do ośmiu lat pozbawienia wolności oraz grzywna w wysokości do 100 tys. rubli (prawie 6,9 tys. złotych).

Most Krymski, który prowadzi z Półwyspu Tamańskiego (Kraj Krasnodarski) na Półwysep Krymski (Krym) przez Cieśninę Kerczeńską na Morzu CzarnymUkraina zniszczy Most Krymski? "Zegar zagłady" odlicza czas do rzekomego ataku

Prześladowania dziennikarzy w Rosji są bardzo częste

KrymSOS zwraca uwagę, że takie zachowanie można uznać za torturę. Jako takie działania można uznać celowanie zadawanie bólu fizycznego, wywołanie cierpienia fizycznego lub emocjonalnego, aby uzyskać niezbędne informacje lub przyznanie się do rzekomej winy. Przed zaginięciem dziennikarka rozpowszechniała na Krymie informacje, dotyczące działań Rosji na terenie Ukrainy.

Ludmyła Denisowa podkreśla, że zaginięcia dziennikarzy oraz nękanie ich za informowanie obywateli, jest teraz bardzo częste. Rzeczniczka praw człowieka zwróciła się w tej sprawie do organizacji ONZ. "Wzywam Komisję ONZ ds. śledztwa w sprawie łamania praw człowieka podczas rosyjskiej inwazji wojskowej na Ukrainie, aby rozważyła te fakty dotyczące zbrodni wojennych i łamania praw człowieka przez Federację" - dodała.

Zobacz wideo To nie propaganda Kremla wyprała Rosjanom mózgi. Sami wypierają fakt inwazji na Ukrainę
Więcej o: