"To będzie trwało przez kolejne pokolenia". Rosyjsko-ukraińskiej nienawiści nie da się wygasić wraz z zakończeniem wojny

Łukasz Rogojsz
- Dzisiaj Ukraińcy czerpią siłę z budowania swojej tożsamości narodowej w opozycji do Rosji. To będzie trwało przez kolejne pokolenia. To my jesteśmy za to odpowiedzialni. Będzie potrzeba kompletnej zmiany, restrukturyzacji i wymyślenia na nowo Rosji, żeby znaleźć inną drogę, inne podejście do Ukraińców - o załamaniu relacji między narodami rosyjskim i ukraińskim opowiada w rozmowie z Gazeta.pl rosyjski politolog prof. Grigorij Judin.

Cały wywiad z prof. Grigorijem Judinem o sytuacji rosyjskiego społeczeństwa, propagandzie Kremla, relacjach rosyjsko-ukraińskich i spojrzeniu na władzę Władimira Putina przeczytaj na Gazeta.pl

W rosyjsko-ukraińskim konflikcie niemal cała uwaga skupia się na działaniach militarnych, konsekwencjach ekonomicznych i zmianach geopolitycznych. Przemilczany i nieco zapomniany pozostaje czynnik czysto ludzki, który w kontekście narodów przez dekady żyjących ze sobą tak blisko jak Rosjanie i Ukraińcy jest niebagatelny. A zniszczenia poczynione w tym obszarze przez wojnę nie są wcale mniejsze niż w sferze militarnej czy gospodarczej.

Myślę, że to jest katastrofa

- nie przebiera w słowach prof. Judin, kiedy pytamy go o kondycję relacji Rosjan z Ukraińcami.

Patrząc przez pryzmat rosyjskiej historii, to jest absolutna katastrofa. To najbardziej samobójcza wojna, jaką Rosja kiedykolwiek zaczęła. Poprzecinaliśmy najważniejsze więzi, jakie kiedykolwiek mieliśmy. Nie sądzę, że kiedykolwiek uda się to uzdrowić

- dodaje po chwili.

Zobacz wideo Rosyjsko-ukraińskiej nienawiści nie da się wyleczyć wraz z końcem wojny

Rosyjski politolog dodaje, że inwazja na Ukrainę i jej konsekwencje obróciły w gruz popularną w naszym regionie Europy narrację o "słowiańskim braterstwie".

Proszę posłuchać, co mówią o nas ludzie we wschodniej Europie. Gdzie jest to słowiańskie braterstwo? Ono nie wróci

- przyznaje, nie kryjąc goryczy.

Więcej o polityce Kremla i wojnie w Ukrainie przeczytaj na stronie głównej Gazeta.pl

Nasz rozmówca przyznaje, że polityka Rosji wobec Ukrainy była "idiotyczna", a do jej klęski walnie przyczynił się Władimir Putin. Zdaniem prof. Judina, Putin umocnił wszystkie antyrosyjskie tendencje w ukraińskim społeczeństwie, zamiast poszukać drogi pozytywnego dotarcia do Ukraińców i przekonania ich do Rosji w pozytywny sposób.

Ale to nie jest sposób, w jaki myśli Putin. On wierzy wyłącznie w siłę, przemoc i najazd

- podsumowuje rosyjski uczony.

Władimir Putin przemawia w Moskwie - 18 marca 2022"Stalin dokonał żywota na podłodze. Z Putinem to też może tak wyglądać"

W kontekście przyszłości relacji narodów rosyjskiego i ukraińskiego naszego rozmówcę martwią przede wszystkim dwie kwestie. Po pierwsze, to że już dzisiaj Rosjanie i Ukraińcy nie potrafią ze sobą rozmawiać. Rosjanie krytyczni wobec działań Kremla nie potrafią znaleźć właściwego języka, żeby dotrzeć do swoich ukraińskich bliskich, z kolei Ukraińcy często utożsamiają naród rosyjski z polityką Kremla. Po drugie, fakt, że trwający od 2014 roku konflikt przyczynił się do wytworzenia nowej tożsamości narodowej i tożsamości zbiorowej narodu ukraińskiego. Obie te tożsamości są w mocnej kontrze do Rosji i oparte na niechęci, być może nawet nienawiści, do sąsiadów.

To będzie trwało przez kolejne pokolenia. My, Rosjanie, mogliśmy tego uniknąć. Nie musieliśmy popychać Ukraińców do kształtowania tego rodzaju tożsamości. To my jesteśmy za to odpowiedzialni. Będzie potrzeba kompletnej zmiany, restrukturyzacji i wymyślenia na nowo Rosji, żeby znaleźć inną drogę, inne podejście do Ukraińców

- konkluduje prof. Judin.

Więcej o: