Jak Kreml indoktrynuje najmłodszych? Junarmia coraz bardziej jak Hitlerjugend. "Za Putinem choćby w ogień"

- Kremlowska propaganda pozbawiła Rosjan własnego zdania na tematy sytuacji wokół Ukrainy - stwierdził w rozmowie z Radiem Svoboda analityk Andriej Kolesnikow, komentując "zaczarowany krąg propagandy" Kremla. Historyk prof. Piotr Osęka skomentował z kolei działania Władimira Putina w zakresie indoktrynacji najmłodszych. - To jest nauka nienawidzenia wroga od najmłodszych lat - mówił.

Każdego dnia przybywa doniesień o bezprecedensowym wymiarze rosyjskiej propagandy. Kreml indoktrynuje nie tylko dorosłych Rosjan, ale też dzieci - media obiegły m.in. zdjęcia uczniów jednej ze szkół przebranych za rosyjskich żołnierzy (pozowali w kartonowych czołgach). Z kolei burmistrz rosyjskiego Kisłowodzka, które znajduje się nieopodal granicy z Gruzją, udostępnił na Telegramie zdjęcia dzieci, które strzelają do "nazistowskich manekinów". 

Czytaj też: Rosja. Dali dzieciom broń, by strzelały do "nazistowskich manekinów". "Powinny poznać zło świata"

Zobacz wideo Kwaśniewski: Dziś ambasador Polski w Rosji nie może czuć się bezpiecznie

Rosja i "zaczarowany krąg propagandy"

Niezależny analityk, Andriej Kolesnikow, w rozmowie z radiem Svoboda przyznał, że propaganda Kremla sprawiła, że Rosjanie naprawdę nie mają własnego zdania na temat sytuacji wokół Ukrainy. W ocenie eksperta, w rosyjskiej polityce nie ma już miejsca na "szarości" i ludzie podzielili się na tych, którzy popierają Władimira Putina i na jego przeciwników. Rosyjskie media niezależne alarmują, że taka sytuacja powoduje nienotowany od czasów stalinowskich wzrost represji w stosunku do przeciwników Kremla.

Jak wygląda ten podział? Wśród zwolenników Władimira Putina są osoby wykształcone i mające jeszcze dostęp do alternatywnych źródeł informacji. Ekspert podkreślił, że część z nich uwierzyła w propagandowe zapewnienia Kremla o "szczególnej misji Rosji, jej wyjątkowej pozycji na świecie i zagrożeniu ze strony Ukrainy oraz NATO".

Ci ludzie przestali myśleć samodzielnie, oni mają w głowie tylko schematy

- podkreślił Kolesnikow.

W ocenie części rosyjskich komentatorów niezależnych, Rosjan z "zaczarowanego kręgu propagandy" może wyrwać jedynie pogorszenie się ich sytuacji materialnej oraz strach przed utratą bliskich, którzy zostaną wcieleni do armii i wysłani na wojnę.

Junarmia i podobieństwa do Hitlerjugend

Historyk prof. Piotr Osęka w rozmowie z magazynem "Polska i Świat" w TVN24 skomentował z kolei działania Rosji dot. indoktrynacji najmłodszych i "nauki od najmłodszych lat nienawidzenia wroga". Przypomnijmy: wychowanie "patriotyczne" już teraz jest w Rosji obowiązkowe - i zaczyna się jeszcze w przedszkolu.

Dzieci symbolizują niewinność. Jeżeli są w naszych mundurach, z naszymi symbolami, to znaczy, że nasza sprawa jest słuszna, bo dzieci instynktownie wybierają słuszne sprawy (...) To jest oczywiście kłamstwo, bo te dzieci nie mają wyboru, są ubierane

- mówił. Przyznał też, że podobieństw tzw. rosyjskiej Junarmii (to rosnąca w siłę, a działająca już od sześciu lat dziecięco-młodzieżowa bojówka, której najmłodsi członkowie mają po 8 lat) do młodzieżowej armii nazistowskich Niemiec, Hitlerjugend, nie brakuje. - Hitlerjugend był coraz bardziej przymusowy, aż właściwie stał się zupełnie przymusowy - wskazał Osęka.

"Jak szacuje ukraiński wywiad, do Junarmii może należeć ok 64 tysiące obywateli Rosji w wieku 17-18 lat. Liczba wszystkich członków na terenie całego kraju to nawet 16 milionów osób, bowiem do Junarmii dołączać mogą dzieci od 8 roku życia. Junarmia powołana została w 2016 roku i podlega Ministerstwu Obrony Federacji Rosyjskiej" - podawał w marcu TOK FM. W formacji ważna jest też symbolika - zapisane do niej dzieci noszą czerwone berety z logo organizacji, czyli czerwoną gwiazdą rosyjskiej armii nałożoną na głowę orła. 

- Następuje militaryzacja świadomości rosyjskiego społeczeństwa, z naciskiem na młodzież - mówił z kolei w kwietniu w rozmowie z "The New York Times" Aleksiej Lewinson, szef badań socjokulturowych w Centrum Lewady. W materiale "NYT" podkreślono też, że cel Junarmii jest jeden - by wyzwolić w najmłodszych myślenie: "za Putinem choćby w ogień".

Więcej o: