Ukraina. Wołnowacha niemal doszczętnie zniszczona. Rosjanie kręcą tam filmy propagandowe

Rosjanie kręcą filmy propagandowe m.in. o rozpoczęciu edukacji w doszczętnie zniszczonej miejscowości Wołnowacha w obwodzie donieckim - przekazał ukraiński parlamentarzysta Dmytro Łubineca. Mieszkańcy, którzy nie zdołali uciec, są wywożeni do najbiedniejszych reginów Rosji, bądź trafiają do obozów filtracyjnych.

Wołnowacha jest zniszczona w 90 proc. W mieście brakuje komunikacji, nie ma prądu, brak też wody. Rosjanie natomiast kręcą tam propagandowe reportaże. - Na ruiny szkoły przyprowadzono dzieci i powiedziano, że rozpoczyna się nauka - mówił podczas briefingu we wtorek 10 maja parlamentarzysta Dmytro Łubineca, cytowany przez portal ukraińskiej telewizji Suspilne.

Więcej informacji ze świata i kraju znajdziesz na stronie głównej portalu Gazeta.pl.

Zobacz wideo Kwaśniewski: To, że Putin nienawidzi Zachodu, to żadna nowość

Ukraina. Mieszkańcy Wołnowachy trafiają do najbiedniejszych regionów Rosji

- Z 25 tysięcy mieszkańców Wołnowachy pozostały niespełna trzy tysiące - przekazał Dmytro Łubinec. Ci, którzy nie zdołali się ewakuować na tereny kontrolowane przez Ukrainę, są przewożeni - jak twierdzi parlamentarzysta - do najbiedniejszych regionów Rosji. Dodatkowo pozbawiani są dokumentów, a okupanci pobierają im odciski palców. - Parlamentarzyści ukraińscy otrzymują od obywateli zgłoszenia o przypadkach, gdy Rosjanie nie oddają krewnym dzieci, których rodzice zginęli. Dzieci te są wywożone przymusowo do Rosji - opisywał Łubinec.

12-letnia Kira ObedinskaWojna w Ukrainie. Uprowadzona przez Rosjan 12-latka wróciła do domu

Obozy filtracyjne. "Kombatanci są rozstrzeliwani"

Rosjanie na okupowanych terenach stworzyli obozy filtracyjne nazwane przez nich "polowymi aresztami". Ludmyła Denisowa, ukraińska rzeczniczka praw człowieka, poinformowała w mediach społecznościowych, że to w rzeczywistości "prawdziwe obozy koncentracyjne".

Ludzie zmuszeni są spać tylko na podłodze w korytarzach lokalu, w którym są umieszczeni. Dodatkowo cały czas są nadzorowani. Jak opisuje, w jednym z nich miał umrzeć mężczyzna, któremu odmówiono wezwania karetki. Z kolei w drugim z obozów odnotowano pierwszy przypadek gruźlicy. "Jedzenie, które dostają więzieni, nie nadaje się do spożycia. To bałanda - zupa z liści łobody i ostu. Setki mężczyzn mają do dyspozycji tylko jedną umywalkę, w obozach szerzą się przez to choroby" - czytamy.

Filmik z jednego z obozów filtracyjnych można łatwo znaleźć na Twitterze. Zamieścił go na przykład Anton Heraszczenko, polityk i doradca szefa MSW Ukrainy.

Dmytro Łubinec przekazał również informacje o praktykach Rosjan na terenie obwodu donieckiego - Filtracji poddawani są Ukraińcy w wieku od lat 14. Policjanci ukraińscy są zmuszani do składania przysięgi na wierność Rosji. Obywatele Ukrainy, którzy mają status kombatantów, czyli walczyli z separatystami w Donbasie, są rozstrzeliwani - powiedział parlamentarzysta.

Maria AlochinaLiderka Pussy Riot uciekła z Rosji. Przebrała się za dostawczynię jedzenia

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina. 

Więcej o: