Rosja. Nie żyje kolejny rosyjski oligarcha. Media: Były szef Łukoila umarł podczas sesji u szamana

Aleksander Subbotin, były szef rosyjskiego przedsiębiorstwa naftowego Łukoil, został znaleziony martwy. Według wstępnych informacji pojawiających się w mediach, mężczyzna zmarł podczas wizyty u szamana, gdzie poddawał się kuracji na kaca.

Ukraine Today, powołując się na kanał na Telegramie należący do telewizji Mash, podaje, że Aleksander Subbotin, były szef Łukoila, został znaleziony martwy w mieście Mytiszczi (około 20 km od Moskwy). Jak czytamy, rosyjski oligarcha miał umrzeć podczas wizyty u szamana.

Zobacz wideo Zaaucha: Oligarchowie w Rosji nie mają nic do powiedzenia

Rosja. Nie żyje kolejny rosyjski oligarcha. Aleksander Subbotin miał umrzeć podczas sesji u szamana

Ze wstępnych informacji, na jakie powołuje się kanał Mash, wynika, że Subbotin odbywał sesję w prywatnym domu szamana i jego żony. Kuracja na kaca miała zakładać między innymi leczenie jadem ropuchy. "Nacinali skórę, a następnie wstrzykiwali jad ropuchy. Po wymiotach pacjent miał rzekomo zdrowieć" - czytamy. Rytuały miały obejmować także przyzywanie duchów, składanie w ofierze zwierząt czy kąpiel we krwi koguta.

Szamana i jego żonę Subbotin miał znać od dawna. Mężczyzna regularnie korzystał z ich usług. Podczas ostatniej wizyty byłemu szefowi Łukoila miało jednak zrobić się niedobrze, uskarżał się także na ból serca. Mimo to, jak czytamy, szaman postanowił nie wzywać karetki, a zamiast tego użyć środka uspokajającego i uśpić miliardera w swojej piwnicy. Ukraine Today podkreśla jednak, że informacje te nie znalazły na razie oficjalnego potwierdzenia.

Więcej aktualnych wiadomości ze świata znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Władimir PutinTajemnicza seria zgonów rosyjskich oligarchów. Siedmiu w ciągu 3 miesięcy

Tajemnicze śmierci rosyjskich oligarchów i ich rodzin 

Subbotin to kolejny rosyjski oligarcha, który zmarł w ciągu ostatnich trzech miesięcy. I tak 25 lutego, dzień po inwazji Rosji na Ukrainę, na luksusowym osiedlu znaleziono ciało 61-letniego Aleksandra Tiulakowa, dyrektora Gazpromu, który miał odebrać sobie życie.

Jeszcze pod koniec stycznia zostało znalezione ciało 60-letniego Leonida Schulmana, menadżera wysokiego szczebla w Gazpromie. Mężczyzna został znaleziony powieszony.

Kilka dni później, 28 lutego, 66-letni Michaił Watford rosyjski oligarcha ukraińskiego pochodzenia, który dorobił się na handlu ropą i gazem, miał popełnić samobójstwo w swojej rezydencji pod Londynem. Watford mieszkał tam na stałe - gdy osiadł w Wlk. Brytanii, zajął się handlem nieruchomościami. Jego ciało znalazł ogrodnik. Znajomi Watforda powątpiewają w samobójstwo. Mężczyzna od dwóch lat mówił, że znajduje się na liście osób do zlikwidowania. 

Pod koniec marca znaleziono w mieszkaniu w Niżnym Nowogrodzie w Rosji ciało Wasilija Mielnikowa oraz jego żony (41 lat) i synów (4 i 10 lat). Wszyscy zginęli od ciosów nożem. 43-letni Wasilij Mielnikow był właścicielem firmy Medstom, w której zarobił miliardy dolarów. Medstom dostarczał m.in. artykuły farmaceutyczne dla laboratoriów medycznych w szpitalach i prywatnych klinikach. Rosyjscy śledczy, jak podały tamtejsze media, "nie znaleźli żadnych śladów świadczących o tym, że do mieszkania dostały się osoby nieupoważnione". Co sugeruje, że zbrodni na rodzinie dokonał Mielnikow, który później odebrał sobie życie.

18 kwietnia znaleziono w mieszkaniu w Moskwie ciało byłego wiceprezesa Gazprombanku Władisława Awajewa oraz jego żony i 13-letniej córki. Zginęły od strzałów z broni palnej. Komitet Śledczy Rosji podał zaraz po odkryciu zbrodni, że "według jednej ze wstępnych wersji śledztwa głowa rodziny, 50-letni Władisław Awajew, mógł zabić swoją żonę Elenę i ich córkę, po czym popełnił samobójstwo".

Kolejnego dnia odkryto w Hiszpanii, w willi na Costa Brava, ciało Siergieja Protosenji, który do 2015 roku był członkiem zarządu największego niezależnego producenta gazu ziemnego - Novateku. 55-letni mężczyzna także miał popełnić rozszerzone samobójstwo. Według wstępnych ustaleń mężczyzna zabił siekierą żonę i córkę, i popełnił samobójstwo.

Na początku maja zginął Andriej Krukowski, 37-letni dyrektor generalny kurortu "Krasnaja Polana" w Soczi, który należy do Gazpromu. Mężczyzna miał umrzeć w wyniku upadku na szlaku górskim.

Ambasador Rosji w Polsce oblany czerwoną ciecząAmbasador Rosji oblany czerwoną farbą. Jest reakcja Moskwy. "To jakaś gra"

Więcej o: