Pułk Azow o obronie kombinatu Azowstal: Każdego dnia każda minuta może być ostatnią

- Nikt nie spodziewał się, że tak długo wytrwamy w tym miejscu... Wiele osób mówi, że jesteśmy bohaterami. Wielu nazywa nas bohaterami... Wykonujemy swoją pracę - mówił na niedzielnej internetowej konferencji jeden z członków Pułku Azow, który broni mariupolskiego kombinatu Azowstal. Z informacji przekazanych przez pułk wynika, że doprowadził on do śmierci nawet 2,5 tys. rosyjskich żołnierzy.

Zastępca dowódcy pułku Światosław Pałamar przekazał na transmitowanej w sieci niedzielnej konferencji prasowej, że w hucie Azowstal w Mariupolu wciąż trwa intensywny ostrzał.

Kompleks hutniczy to ostatnie miejsce w zrujnowanym przez Rosjan mieście, gdzie bronią się jeszcze ukraińskie oddziały. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełeński informował wcześniej, że z huty ewakuowano w sumie około 300 cywilów. Teraz trwają rozmowy w sprawie pozostających na miejscu żołnierzy.

- W ciągu jednej nocy naliczyliśmy 25 lotów bojowych, w tym trzy bombowce strategiczne. Czołgi, moździerze, snajperzy pracują, piechota próbuje szturmować. Cywile zostali ewakuowani w ciągu ostatnich trzech dni. Czy wszyscy zostali ewakuowani? Nie możemy potwierdzić, skoro do zakładu nie przybyła żadna międzynarodowa organizacja ani ukraińscy politycy. Nie ma specjalnego sprzętu do demontażu blokad - stwierdził Pałamar, cytowany przez portal Hromadske.ua.

Więcej treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl >>>

Jak podkreślił zastępca dowódcy, na terenie zakładu jest wiele ofiar cywilnych i wojskowych. 

- Dwa dni temu zginęło trzech naszych żołnierzy: jeden z nich został trafiony przez pocisk ppk w samochodzie, który miał zabierać cywilów, a dwóch innych zginęło podczas zrzucania bomb z drona. Sześciu również zostało rannych. Taka jest cena ewakuacji ludności cywilnej z fabryki - mówił Pałamar.

Z informacji przekazanych przez Azow wynika także, że rannych, którzy wymagają ewakuacji, jest kilkuset.

Zobacz wideo Putin wraca do idei wielkiego mocarstwa? Prof. Legucka: Próbuje odbudować Związek Sowiecki

Pułk Azow: Nikt nie spodziewał się, że tak długo wytrwamy

Oficer wywiadu Ilja Samoilenko ocenił, że "politycy odnotowują małe zwycięstwa – ewakuację dziesiątek i setek osób, podczas gdy ponad 25 000 osób zostało zabitych przez armię rosyjską".

- Prawda jest taka, że jesteśmy wyjątkowi. Nikt nie spodziewał się, że tak długo wytrwamy w tym miejscu... Wiele osób mówi, że jesteśmy bohaterami. Wielu nazywa nas bohaterami... Wykonujemy swoją pracę. (...) Mieliśmy rozkaz bronić Mariupola. Ale nie mieliśmy rozkazu przejęcia pełnego dowództwa obrony Mariupola, ale ta decyzja została podjęta, ponieważ nikt inny nie był w stanie tego zrobić. Nikt nie spodziewał się, że wytrzymamy tak długo. Ja też się nie spodziewałem. Myśleliśmy, że Rosja pokona wszystkich, ale Siły Zbrojne stawiały opór - dodał.

AzowstalRosjanie wznowili szturm na Azowstal. Pracownik huty miał zdradzić kraj

Z informacji przekazanych przez Samoilenkę wynika, że Pułk Azow zabił 2,5 tys. rosyjskich żołnierzy i ranił kolejnych 5 tys. To dane za okres od 24 lutego do 15 kwietnia. Pułk miał zniszczyć także ponad 60 rosyjskich czołgów i uszkodzić kolejne 30, a także zniszczyć 10 proc. systemów artyleryjskich.

- Były dni, kiedy na Mariupol zrzucono ponad 150 bomb lotniczych. I dostaliśmy zerowe wsparcie. Bez wsparcia z powietrza, bez wsparcia naziemnego, bez wsparcia artyleryjskiego. Właściwie zostaliśmy pozostawieni samym sobie - skomentował.

"Każda minuta może być ostatnią"

Oficer wywiadu przekazał, że pułk zużył już wszystkie środki na skuteczną obronę. - Mamy jeszcze zapasy, wodę i broń, w tym artylerię, ale nie możemy jej użyć, bo jesteśmy blisko miasta. Wszystkie nasze zasoby są ograniczone, nie odnowiono nam ich. Będziemy walczyć o lepsze rozwiązanie sytuacji - zapowiedział.

- Nie odczuwamy strachu. On zniknął. Każdego dnia każda minuta może być ostatnią, więc nie ma obaw. Nie jest tak trudno żyć bez strachu - mówił.

W całym Mariupolu pozostaje jeszcze około 100 tysięcy cywilów. Burmistrz kontrolowanego przez Rosjan miasta twierdzi, że okupanci wprowadzili zakaz poruszania się i wyjazdu z miasta bez specjalnych pozwoleń.

Miasto Mariupol jest najmocniej doświadczonym przez obecną wojnę miejscem na Ukrainie. Rosjanie ostrzeliwują to miejsce od ponad dwóch miesięcy. Miejscowe władze twierdzą, że w Mariupolu mogło zginąć nawet 20 tysięcy osób.

***

 Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina >>>

Więcej o: