Rosja. Prokuratura odpowiada ojcu zaginionego poborowego. "Krążownika Moskwa nie było na wojnie"

Rodzic rosyjskiego żołnierza, który był poborowym i zaginął w czasie wojny w Ukrainie, próbuje ustalić, co stało się z synem. Rosyjska prokuratura odpowiedziała mu, że "krążownik Moskwa nie znalazł się na liście jednostek", które brały udział w "specjalnej operacji wojskowej w Ukrainie". Jednak krążownik brał udział w ataku na Wyspę Węży i zatonął po ukraińskim ostrzale rakietami "Neptun", co potwierdził także amerykański wywiad.

"Ukraińska Prawda" opisała historię ojca poborowego, który był kucharzem na pokładzie krążownika rakietowego Moskwa. Dmitro Szkriebiec postanowił ujawnić w mediach, jaką odpowiedź otrzymał od rosyjskiej prokuratury w sprawie zaginięcia syna. 

Zobacz wideo Tak wyglądały ćwiczenia krążownika Moskwa

Rosja. Prokuratura twierdzi, że krążownik Moskwa nie brał udziału w wojnie w Ukrainie

W liście prokuratura stwierdza, że Jegor został oficjalnie uznany za zaginionego, ale jego poszukiwania nie przyniosły rezultatów i zakończyły się niepowodzeniem. Rosyjska prokuratura stwierdziła również, że krążownik Moskwa w ogóle nie brał udziału w wojnie w Ukrainie, ponieważ "nie znalazł się na liście jednostek wojskowych biorących udział w specjalnej operacji wojskowej". 

Ukraińskie media zaznaczają, że Dmitro Szkriebiec popierał w mediach społecznościowych inwazję na Ukrainę i stwierdził, że kraj ten nie powinien istnieć, a nawet wychwalał Władimira Putina. Znacznie zmienił swoją opinię po tym, gdy jego syn zaginął. 

Przeczytaj więcej informacji ze świata na stronie głównej Gazeta.pl.

Władimir PutinNiemcy wierzą w teorie spiskowe nt. Putina i wojny w Ukrainie

Krążownik Moskwa - Rosja przedstawiła swoją wizję zatonięcia jednostki

Krążownik Moskwa był jednym z najważniejszych okrętów wojennych Rosji i Floty Czarnomorskiej. Jednostka zatonęła 14 kwietnia po tym, jak została trafiona ukraińskimi pociskami manewrującymi "Neptun". Informację tę potwierdził także amerykański wywiad.

Kreml zwlekał jednak z potwierdzeniem tego, że krążownik Moskwa ma problemy. Początkowo informowano o pożarze na pokładzie, a dopiero kilka dni później dowództwo przyznało, że okręt zatonął i poniesiono straty osobowe. Portal meduza.io przekazał, że według nieoficjalnych informacji na krążowniku zginęło 37 osób, a 100 zostało rannych. Liczba zaginionych nie została podana. W sumie na okręcie miało przebywać 500 żołnierzy. 

Fedir SzandorProfesor walczy na wojnie i... prowadzi zajęcia ze studentami

Więcej o: