Tak wygląda "obóz filtracyjny" od środka. Tu Rosjanie przetrzymują mężczyzn z Mariupola

Białoruska dziennikarka Hanna Liubakova opublikowała na Twitterze zdjęcia z "obozu filtracyjnego", w którym umieszczono mężczyzn uprowadzonych przez Rosjan z Mariupola. Jak poinformowała, mężczyźni w obozach karmieni są raz dziennie.

Na zdjęciach opublikowanych w mediach społecznościowych widzimy salę pełną mężczyzn, którzy są przetrzymywani przez armię rosyjską. Białoruska dziennikarka pokazała również zdjęcia jedzenia, jakim karmieni są obywatele Ukrainy. Dodała, że mężczyźni dostają posiłek raz dziennie. 

Według informacji, jakie przekazywał mer Mariupola Petro Andruszenko, Rosjanie utworzyli w mieście cztery obozy, na wzór tych, które powstały m.in. w Związku Radzieckim czy Czeczenii.

Więcej informacji na temat wojny w Ukrainie na stronie głównej Gazeta.pl

Wojna w Ukrainie. Rosjanie wywożą cywilów do "obozów filtracyjnych"

Ministerstwo Obrony Ukrainy wielokrotnie przekazywało, że obywatele okupowanych terytoriów są przymusowo wywożeni w głąb Rosji. Według różnych szacunków podawanych przez lokalne władze i media, za wschodnią granicę trafiło już nawet kilkaset tysięcy Ukraińców.

Osoby, które trafiają do "obozów filtracyjnych", są pozbawiane dokumentów przez Federalną Służbę Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej. Służby szukają wśród ludności przede wszystkim ukraińskich funkcjonariuszy wojskowych oraz przedstawicieli organów ścigania.

Cywile z obozów wysyłani są w szczególności do Sachalina, Taganrogu oraz do Terytorium Krasnojarskiego. Po znalezieniu się na terytorium Rosji Ukraińcy mogą podjąć pracę, ale otrzymują zakaz opuszczania kraju na dwa lata.

Zobacz wideo Co będzie się działo na froncie w Donbasie?

"Obozy filtracyjne" w Rosji

Pierwsze informacje o tym, że mieszkańcy Ukrainy - zwłaszcza Mariupola - są przewożeni do obozów, pojawiły się w połowie marca. Mariupolski ratusz poinformował wówczas, że schwytanych mieszkańców miasta wywieziono do tzw. obozów filtracyjnych, w których Rosjanie sprawdzali telefony i dokumenty obywateli Ukrainy.

Po kontroli - jak wskazali urzędnicy - część mieszkańców Mariupola została przymusowo skierowana do odległych miast w Rosji, los pozostałych pozostaje nieznany.

- To, co robią dziś okupanci, jest znane starszemu pokoleniu, które widziało przerażające sceny II wojny światowej. Trudno sobie wyobrazić, że w XXI wieku ludzie są przymusowo deportowani do innego kraju. Wojska rosyjskie nie tylko niszczą nasz pokojowy Mariupol, ale posunęły się jeszcze dalej i rozpoczęły deportację mieszkańców Mariupola. Wszystkie zbrodnie wojenne ze strony Rosji powinny być najsurowiej ukarane - przekazał mer Mariupola.

Tzw. obozy filtracyjne były zakładane przez Rosję m.in. w Czeczenii w 1994 roku, w czasie I wojny czeczeńskiej. Lokalizowano je w pobliżu dużych miast, ale ich dokładne umiejscowienie było utajnione. Choć Rosja przyznaje się do założenia kilku takich obozów, mówi się, że było ich więcej. Wobec schwytanych i umieszczonych w nich obywateli Czeczenii stosowano brutalne tortury.

Więcej o: