Wojna w Ukrainie. Rosjanie zaczęli do siebie strzelać. Pokłócili się o zrabowane łupy

Jak przekazał ukraiński wywiad, pewnej nocy między żołnierzami Federacji Rosyjskiej doszło do kłótni o podział łupów zrabowanym mieszkańcom Ukrainy. Sprzeczka była na tyle zaciekła, że doszło do strzelaniny. Nie wiadomo na razie, jak dużo żołnierzy zginęło i zostało rannych.

Ukraiński wywiad poinformował w piątek o sytuacji, jaka miała miejsce w nocy z czwartku na piątek w miejscowości Kyseliwce w obwodzie chersońskim na wschodzie Ukrainy. Wówczas to doszło do strzelaniny między żołnierzami Federacji Rosyjskiej - a dokładnie między grupami pochodzącymi z Buriacji i Czeczenii. Każda z nich miała liczyć około 50 wojskowych. 

Zobacz wideo Kolejne zniszczenia w Kijowie po ataku Rosjan 29 kwietnia

Rosjanie pokłócili się o zrabowane łupy i zaczęli do siebie strzelać. Część odmówiła dalszej służby

Jak podaje "Ukraińska Prawda", która powołuje się na dane ukraińskiego wywiadu, powodem kłótni i strzelaniny między rosyjskimi wojskowymi był nierówny podział łupów. Więcej skradzionych przez żołnierzy rzeczy trafiało bowiem do wojskowych pochodzących z Czeczenii. 

Wojskowi z Buriacji, chociaż nie są chętni do prowadzanie ataków, są wysyłani do prowadzenia operacji ofensywnych. "Jak się okazało, rosyjskim żołnierzom służącym na kontrakcie obiecano operację według 'scenariusza krymskiego'. To znaczy brak oporu ze strony Ukrainy, przydziały mieszkań na terytoriach okupowanych i spokojne odbywanie służby" - dodaje w komunikacie ukraiński wywiad, cytowany przez Ministerstwo Obrony tego kraju.

Przeczytaj więcej informacji z Ukrainy na stronie głównej Gazeta.pl.

Zniszczony przez Rosjan MariupolSzokujące dane z Mariupola. Rosjanie w całym mieście zabili 20 tys. osób

Tymczasem żołnierze z Czeczenii "w ogóle nie idą na linię frontu, pozostając na tyłach wyłącznie jako oddziały ochronne. Zadaniem tych ostatnich jest otwieranie ognia do tych, którzy próbują się wycofać. Ponadto "znajdują więcej czasu" na dokonywanie grabieży i jak się okazuje, część z łupów próbują zgarnąć dla siebie. 

Ukraiński wywiad dodaje, że na razie nie wiadomo, ilu żołnierzy zginęło, a ilu zostało rannych w wyniku strzelaniny między wojskowymi z Rosji. Część żołnierzy po tej sytuacji miało odmówić dalszej służby. Osoby te zostały wywiezione w nieznanym kierunku.

W dalszej części komunikatu dodano, że rosyjski departament Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB) zbiera informacje na temat osób skazanych lub odbywających karę więzienia - w dużej części nie są to przestępcy, a czeczeńscy opozycjoniści. Następnie osoby te mają być przymusowo wysyłane na wojnę w Ukrainie. "Chodzi o uzupełnienie strat bojowych formacji, które zostały zdziesiątkowane na Ukrainie, ale także o ukaranie rodzin opozycjonistów i wysłanie ich na najtrudniejsze odcinki frontu" - poinformowano.

Siergiej Ławrow (zdjęcie ilustracyjne)Ławrow grozi ws. dostaw broni do Ukrainy. "Uzasadniony cel"

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina. 

Więcej o: