NATO ostrzega: Wojna może trwać jeszcze latami. "Ale jesteśmy gotowi dalej wspierać Ukrainę"

- Istnieje absolutna możliwość, że wojna w Ukrainie będzie się przeciągać i trwać miesiącami i latami - powiedział sekretarz generalny Sojuszu Północnoatlantyckiego Jens Stoltenberg. Jak dodał, NATO jest jednak gotowe, aby wsparcie dla Ukraińców w wojnie z Rosją utrzymywać przez dłuższy czas.
Zobacz wideo Nowy dowódca sił rosyjskich w Ukrainie. Gen Gocuł: Dla tego człowieka komenda "nie brać jeńców" jest komendą operacyjną

Szef NATO przemawiał w czwartek po tym, jak Kreml ostrzegł, że dostawy broni z Zachodu do Ukrainy mają rzekomo zagrażać bezpieczeństwu kontynentu europejskiego i "wywoływać niestabilność". Jens Stoltenberg w Brukseli podkreślił, że Sojusz musi być przygotowany na działania w dłuższym terminie, bo wojna może trwać jeszcze kilka miesięcy lub nawet lat.

Więcej wiadomości na stronie głównej Gazeta.pl

Wojna w UkrainieAż 74 proc. Rosjan popiera wojnę w Ukrainie [SONDAŻ]

Ile potrwa wojna w Ukrainie? "Mogą to być tygodnie, miesiące, a nawet lata"

Jak dodał Stoltenberg, poprzez sankcje oraz pomoc gospodarczą i wojskową dla Kijowa Zachód będzie nadal wywierał maksymalną presję na Władimira Putina, aby ten zakończył inwazję na Ukrainę. - Sojusznicy NATO przygotowują się do udzielania wsparcia przez długi czas, a także do pomocy Ukrainie w tranzycie, przejściu ze starego sprzętu z czasów sowieckich na bardziej nowoczesne uzbrojenie i systemy zgodne ze standardami NATO, które będą wymagały szkolenia - powiedział Stoltenberg. Reuters zaznacza, że większość ciężkiej broni, którą państwa Sojuszu wysłały do tej pory Ukrainie, to broń sowiecka, wciąż znajdująca się w zasobach wschodnioeuropejskich państw członkowskich.

Apele władz Ukrainy o dostawy ciężkiej broń nasiliły się od czasu, gdy Rosja przeniosła swoją ofensywę do Donbasu, wschodniego regionu o zasadniczo płaskim, otwartym terenie, postrzeganym jako lepiej przystosowany do walk za pomocą czołgów niż obszary wokół stolicy Kijowa, gdzie wcześniej trwały zmagania z wrogiem.

W piątek również Mircea Geoana, zastępca sekretarza generalnego Sojuszu Północnoatlantyckiego, powiedział, że "oczywiście najbliższe dni i tygodnie mogą okazać się decydujące, ale wojna prawdopodobnie potrwa dłużej". - Mogą to być tygodnie, miesiące, a nawet lata - zależy to od wielu czynników. Ale prawdopodobnie to Ukraina ostatecznie zwycięży na polu walki - dodał w rozmowie z BBC.

Siergiej Ławrow (zdjęcie ilustracyjne)Żaryn: Rosja prowadzi propagandę wymierzoną w Polskę

Co się dzieje w Ukrainie?

W 65. dniu wojny ukraińska armia odpiera ataki wroga na wschodzie i południu kraju. W wyniku rosyjskich ataków wciąż giną cywile. Trudna sytuacja panuje w oblężonej fabryce Azowstal w Mariupolu - Rosjanie kontynuują intensywne ataki i bombardowania zakładów metalurgicznych. W czwartek bomba zniszczyła tam szpital polowy, w którym znajdowało się kilkuset rannych, przede wszystkim żołnierzy broniących obiektu. 

W Donbasie trwają ataki m.in. na Siewierodnonieck, Lisiczańsk, Hirskie i Popasną. Walki toczą się też o Orichowe.W Charkowie i obwodzie charkowskim zginęło pięć osób, a 11 zostało rannych w wyniku ostrzałów obiektów cywilnych. Rosjanie dokonywali tam ostrzałów miast Dergacze i Czuhujew. Najgorętszym punktem w obwodzie pozostaje miasto Izium.

Od 24 lutego Rosjanie wystrzelili w kierunku Ukrainy ponad 1900 rakiet. Takie dane przekazał Pentagon. Większość z nich trafiła w rejon Mariupola i innych terenów na wschodzie kraju. Do tej pory w wyniku rosyjskich działań wojennych zginęło 219 dzieci, a 398 zostało rannych.

Więcej o: