Pod Kijowem Rosjanie ukradli prysznic, zabili kurczaki. "Zniszczyli to, czego nie mogli zabrać"

- Przecierpimy. Byle nie wrócili - mówi jedna z mieszkanek miejscowości pod Kijowem. Przez kilka tygodni jej dom okupowali rosyjscy żołnierze. - Wycofując się, kradli, co mogli i niszczyli to, czego nie mogli ukraść - relacjonowała spod Kijowa reporterka "Faktów" TVN.
Zobacz wideo Siemoniak o akcji billboardowej: Jest absurdalna. Nie rozumiem, jak można na coś takiego wpaść

Ludzie wracający na wyzwolone spod rosyjskiej okupacji obszary Ukrainy wciąż mierzą się ze zniszczeniami i brudem pozostawionym przez żołnierzy ze wschodu. W "Faktach" TVN pokazano w poniedziałek materiał o zniszczonych i rozkradzionych domach.

Reporterka Katarzyna Górniak odwiedziła mieszkańców miejscowości Worzel i Bucza w obwodzie kijowskim. Jeden z nich powiedział, że rosyjscy żołnierze w czasie okupacji zastrzelili jego psa i zamieszkali w jego domu. Mieszkanie zamienili w chlew. Powyłamywali drzwi szafek, zostawili śmieci, wypróżniali się do wanny. Teraz mężczyzna musi spać w łóżku, które zabrudzili rosyjscy żołnierze.

Inna mieszkanka podkijowskiej miejscowości mówiła, że Rosjanie zabili i zjedli jej kurczaki i świnie. Po wielu prośbach udało się ich przekonać, żeby oszczędzili chociaż krowy. 

Skradziony prysznic

- Brali wszystko, co zmieściło się w kieszenie i worki. Szukali pieniędzy, biżuterii. Zabrali wódkę i alkohol - mówiła inna mieszkanka. Innej kobiecie Rosjanie ukradli nawet kabinę prysznicową. - Już zdążyliśmy umyć i zdezynfekować dom - dodała.

Mieszkańcy, którzy wrócili do domów, żyją teraz w ciężkich warunków, nieraz bez wody i ogrzewania, - Przecierpimy. Byle nie wrócili - powiedziała jedna z kobiet.

Ukrainka pokazała, w jakim stanie jest teraz jej mieszkanie. Rosjanie zabrali nawet majtkiUkrainka pokazała, w jakim stanie jest teraz jej mieszkanie. Rosjanie zabrali nawet majtki

Wojna w Ukrainie. Ponad dwa miliony Ukraińców przesiedlonych w wyniku rosyjskiej napaści

Ukraińskie Ministerstwo Polityki Społecznej podało, że od początku rosyjskiej agresji ponad dwa miliony obywateli zarejestrowało się jako osoby przesiedlone z terenów działań wojennych. Informację podała szefowa resortu Msaryna Łazebna.

Pani minister zastrzegła, że dane dotyczą tylko osób oficjalnie zarejestrowanych w nowym miejscu pobytu - po wtargnięciu Rosjan na Ukrainę, 24 lutego. "Pamiętajmy, że wojna trwa osiem lat, a liczba tych, którzy od 2014 roku zostali zmuszeni do opuszczenia swoich domów i szukania schronienia w innych regionach kraju, jest wyższa".

Obecnie baza danych o wszystkich osobach przesiedlonych zawiera informacje o 3 milionach 400 tysiącach osób. Spośród nich ponad 2 miliony to osoby, które zostały zmuszone do przeprowadzki po rosyjskiej agresji w lutym. Wśród nich większość, bo ok. milion i 900 tysięcy - to osoby, zmuszone do przeprowadzki po raz pierwszy.

Większość ludzi po inwazji Rosji przeniosła się do Lwowa, Dniepropietrowska, Połtawy, Winnicy i Kijowa. Natomiast największa liczba osób przesiedlonych jest zarejestrowana w obwodach donieckim, ługańskim, charkowskim, dniepropietrowskim i kijowskim.

Więcej o: