Kolejny masowy grób pod Mariupolem. "Angażują do pochówków miejscową ludność w zamian za jedzenie"

Najnowsze zdjęcia satelitarne pokazują kolejny masowy grób na terenie cmentarza w okupowanym przez Rosjan Starym Krymie, pod Mariupolem. - Wiemy o tych zbiorowych grobach, bo ci faszyści (...) angażują do pochówków miejscową ludność w zamian za jedzenie - powiedział agencji UKRINFORM mer miasta, Wadym Bojczenko.

Masowy grób odkryto na terytorium cmentarza w okupowanym przez Rosjan Starym Krymie ok. 5 km od Mariupola - informuje białoruski portal opozycyjny NEXTA. To już trzecie takie miejsce odnalezione w pobliżu oblężonego miasta.

Pierwsze zdjęcia masowych grobów pojawiły się 24 marca, już po tym, gdy wieś zajęli Rosjanie. Na zdjęciach satelitarnych mają one ok. 60-70 km długości. Na zdjęciu z 24 kwietnia widać nowe rowy, a długość całego obszaru pochówku zwiększyła się do ponad 200 m.

"Faszyści angażują do pochówków miejscową ludność"

- Wiemy o tych zbiorowych grobach, bo ci faszyści, których ciężko nazwać inaczej, angażują do pochówków miejscową ludność w zamian za jedzenie - powiedział agencji UKRINFORM mer miasta, Wadym Bojczenko. Jak podkreślił, ludzie są zmuszeni, by to robić, bo w mieście panuje katastrofa humanitarna.

Kilka dni temu amerykańska firma Maxar Technologies opublikowała zdjęcia pokazujące cmentarz w Manhuszu, oddalonym o 20 km od Mariupola. Jak podaje Agencja Reutera, w pobliżu nekropolii pod koniec marca pojawił się masowy grób - to cztery sekcje, z których każda ma ok. 85 metrów kwadratowych. Łącznie może spoczywać w nich ponad 200 ciał.

W mieście ciągle toczą się ciężkie walki. W mariupolskich zakładach metalurgicznych Azowstal, według słów ukraińskiego prezydenta, znajduje się kilka tysięcy osób - zarówno cywilów, jak i ukraińskich żołnierzy. Rosjanom złożona była propozycja wymiany rannych ludzi na rannych ludzi.

Oblężone terytorium zakładów Metalurgicznych Azowstal jest atakowane i bombardowane przez Rosję. Dlatego m.in. niemożliwa jest ewakuacja stamtąd około 1000 cywilów. Broniący Azowstalu ukraińscy żołnierze z pułku Azow i 36 brygady piechoty morskiej zapowiedzieli, że nie poddadzą się Rosjanom.

Mahusz, 3 kwietnia.Zbiorowy grób pod Mariupolem na zdjęciach satelitarnych

Według słów prezydenta Zełenskiego 120 tysięcy cywilów nie może ewakuować się z miasta. Zełenski podkreślił, że Ukraina wciąż pracuje nad uruchomieniem stamtąd korytarzy humanitarnych i, jak się wyraził, wciąż udaje się stamtąd kogoś wywieźć. W środę, mimo planów wielotysięcznej ewakuacji z zajętej przez Rosję części Mariupola wyjechały jedynie cztery autobusy. Ewakuacja została zerwana przez ostrzały Rosjan.

23 latka wróciła do Mariupola, by uratować rodziców. 

23-letnia Anastazja Pawłowa wróciła do Mariupola, by uratować swoich rodziców. Swoją historię opowiedziała na antenie Polsat News. - Kiedy dojechałam do miasta, widziałam ludzi, którzy przygotowywali jedzenie na ogniskach, obok czołgów, obok walki. Wiele osób pogodziło się z losem i stara się po prostu przeżyć - wspominała.

- Pamiętam, że spojrzałam na jeden z bloków i zobaczyłam w nim dziurę na wylot. To było przerażające - dodała.

Setka kobiet z Buczy utknęła pod Kijowem. Boją zakazu aborcji w Polsce, jeśli zaszły w ciążę z gwałtuUkrainki szukają pomocy w aborcji. Są zdziwione polskim prawem

 Anastazja relacjonowała, że miasto zostało zrównane z ziemią. Widziała kompletnie zniszczone budynki, ludzi żyjących bez wody i jedzenia, spalone samochody i asfalcie, na którym nie widać ani jednego czystego odcinka.

Jak podkreśla, najbardziej przerażający był dla niej  widok mogił pomiędzy blokami i na prywatnych podwórkach. - Ludzie nie mogli nawet pochować swoich bliskich na cmentarzu - dodała.

Rosjanie ostrzelali stacje kolejowe. "Próbują zniszczyć linie zaopatrzeniowe"

Dowództwo ukraińskiej armii alarmuje, że Rosja stara się zniszczyć infrastrukturę kolejową w Ukrainie, aby zakłócić dostawy broni z zagranicy.

Rosjanie ostrzelali dziś rakietami pięć stacji kolejowych. Jak poinformował dyrektor Kolei Ukraińskich Ołeksandr Kamyszyn, zginął robotnik, a cztery osoby zostały ranne.

Wcześniej informowano o atakach na obiekty komunikacyjne w pobliżu miast Żmerynka i Koziatyn w obwodzie winnickim. Zginęło pięć osób, a 18 zostało rannych. "Oni próbują zniszczyć linie zaopatrzeniowe pomocy wojskowo-technicznej z krajów partnerskich. Aby to osiągnąć, skupili się na atakach na połączenia kolejowe" - napisało dowództwo ukraińskiej armii na Facebooku.

Biuro Wysokiego Komisarza ONZ do spraw Praw Człowieka podało, że od początku wojny w Ukrainie zginęło 2665 osób cywilnych. Według tego samego źródła, 3053 cywilów zostało rannych.

Łukasz PiebiakOnet.pl i OKO.press ujawniają. Piebiak miał prosić o "utłuczenie kaściaka"

Większość cywilów zginęła wskutek ostrzałów

Większość cywilów zginęła wskutek ostrzałów artyleryjskich i rakietowych, a także ataków lotniczych. Biuro Wysokiego Komisarza podkreśla, że faktyczna liczba ofiar jest większa, gdyż nie ma danych z miejsc, gdzie trwają walki. Dotyczy to między innymi Mariupola, Wołnowachy, Iziumia i Rubiżnego.

Według danych ukraińskiej prokuratury, od początku wojny z Rosją zginęło na Ukrainie 3818 cywilów, a ponad cztery tysiące zostało rannych. Taką informację przekazała ukraińska prokurator generalna Iryna Wenediktowa w wywiadzie cytowanym przez agencję Interfax-Ukraina. Także ona podkreśliła, że faktyczna liczba ofiar śmiertelnych i osób rannych jest obecnie niemożliwa do ustalenia, ponieważ nie ma możliwości uzyskania danych z Mariupola. Nie ma też pełnego dostępu do części podkijowskich miejscowości, które znajdowały się pod rosyjską okupacją.

Więcej o: