Prasa o zwycięstwie Macrona: "Wielkie ufff", "odparte zagrożenie"

Ulga i stabilizacja w niebezpiecznych czasach - tak zwycięstwo Emmanuela Macrona z Marine Le Pen widzi wiele światowych mediów. Jednak gazety we Francji i Europie zwracają uwagę, że skrajnie prawicowa polityczka zyskała miliony nowych wyborców w porównaniu do ostatnich wyborów. Francja jest podzielona i przed Macronem pełna wyzwań druga kadencja.
Zobacz wideo Macron ciągle prezydentem. Ekspert: Kreowanie go na krwiopijcę i prezydenta bankierów ma mało wspólnego z rzeczywistością

Francuskie media piszą w komentarzach po drugiej turze wyborów prezydenckich, że choć prezydent elekt Emmanuel Macron odniósł w nich wyraźne zwycięstwo, to jego druga kadencja będzie musiała być inna niż pierwsza. W niektórych zagranicznych mediach pojawiają się opinie o uczuciu ulgi po przegranej Marine Le Pen.

Macron otrzymał w niedzielnym głosowaniu ponad 58,5 procent głosów. Komentatorzy zwracają jednak uwagę na najwyższą od 50 lat frekwencję, i rekordowy - 41 procent - wynik kandydatki narodowców Marine Le Pen.

Wybory we Francji. "Wielkie uff" 

Niemiecki "Die Welt" pisze o "wielkim uff" we Francji i w Europie. To "głębokie westchnienie ulgi" ludzi o "umiarkowanych poglądach" na całym kontynencie. Gazeta zaznacza, że Macron - "mimo wszystkich swoich słabości, wahań i błędnych kalkulacji politycznych" - jest polikiem, który opowiada się za "demokratyczną, liberalną, proeuropejską polityką", czego nie można powiedzieć o jego konkurentce. 

W artykule dziennika pada stwierdzenie, że przypadku zwycięstwa prorosyjskiej, antyeuropejskiej Le Pen "Europa nie byłaby de facto zdolna do podejmowania decyzji w największym kryzysie bezpieczeństwa od dziesięcioleci". "Die Welt" pisze jednak, że bynajmniej nie była to "miażdżąca porażka", a skrajnie prawicowa kandydatka poszerzyła swoje poparcie. Zapowiada "pięć trudnych lat" - i w tym samym tonie wybory komentuje wiele innych mediów.

Brytyjski "The Guardian" pisze, że Macron będzie musiał "uzdrowić" podzielone społeczeństwo, pełne poczucia niesprawiedliwości. Relacjonuje, że jego pierwsza kadencja przyniosła bardzo pozytywne wskaźniki gospodarcze dla kraju, ale dla wielu obywateli koszty życia są teraz tak duże, że ledwo wiążą koniec z końcem. To było jednym z wyzwań Macrona w kampanii i czymś, do czego odwoływała się Le Pen. Trudne emocje, złość i rozczarowanie będą wyzwaniami na nową kadencję. We Francji klarują się też nowe bloki polityczne po porażkach dawnych dużych partii. Macron jest liderem bloku centrowergo. Le Pen przewodzi skrajnej prawicy, straszącej imigracją i krytykującej integrację Europejską. Trzeci blok to lewica. Jej lider Jean-Luc Mélenchon niemal wyprzedził Le Pen w pierwszej turze - zabrakło mu nieco ponad 1 punkt procentowy, by to on znalazł się w II turze wyborów.

Amerykański "Washington Post" widzi w wyniku wyborów "odparcie zagrożenia" ze strony skrajnej prawicy. "Zdecydowane" zwycięstwo Marcona daje Unii Europejskiej stabilność polityczną w czasach wielu zagrożeń, od skrajnej prawicy po rosyjską wojnę z Ukrainą - czytamy w dzienniku. 

Podziały i mobilizacja przeciwników

"Wielkie zwycięstwo, wielkie wyzwania" - tak z kolei informuje na powyborczej okładce konserwatywny "Le Figaro". Redaktor naczelny gazety pochwalił "niewiarygodne" i "historyczne" zwycięstwo Emmanuela Macrona, podkreślając jednocześnie, że Francja jest "bardziej podzielona niż kiedykolwiek". "Le Figaro" zauważa, że dwie trzecie Francuzów poparło w wyborach kandydatów antysystemowych, i że w obliczu rosnącego niezadowolenia Macron musi szybko przeprowadzić odpowiednie reformy gospodarcze. "Teraz trzeba działać" - wezwał prawicowy dziennik.

Centrolewicowy "Le Monde" pisze o "zwycięstwie bez stanu łaski" dla Macrona. Zdaniem dziennika,  głosując na obecnego szefa państwa Francuzi wybrali "stabilność i sprzeciwili się skrajnej prawicy".

"Dzięki komu?" - pyta z kolei lewicowy "Libération". Gazeta podkreśla, że Macron odniósł "zwycięstwo bez chwały", które zawdzięcza mobilizacji przeciwników "mocniejszej niż kiedykolwiek" Marine Le Pen.

Stołeczny "Le Parisien" zauważył, że Macron zaproponował we niedzielnym przemówieniu nowy "ekologiczny oraz prospołeczny kierunek". Zdaniem gazety szef państwa jest już pod presją politycznych rywali, którzy szykują się do swoistej "trzeciej tury wyborów prezydenckich" - czyli czerwcowych wyborów parlamentarnych.

Więcej o: