Łukaszenka w przedziwnych słowach o m.in. Polakach: Stoją na granicy z Białorusią i proszą o kaszę

Alaksandr Łukaszenka w nowym przemówieniu z okazji prawosławnej Wielkanocy mówił o wojnie w Ukrainie, ale też o Polsce i państwach bałtyckich. Prezydent Białorusi zaapelował o "życie w przyjaźni".

W niedzielę 24 kwietnia w Kościele prawosławnym obchodzona była Wielkanoc. Z tej okazji głos zabrał prezydent Białorusi. Alaksandr Łukaszenka przemówienie do narodu wygłosił w jednym z kościołów. 

Zobacz wideo Łatuszka: Jeśli będzie niezależna Ukraina, to jest szansa na niezależną Białoruś

Alaksandr Łukaszenka o rzekomych kolejkach do Białorusi. "Proszą nas, żebyśmy ich wpuścili"

- Tu, w tym przytulnym kościele, moim ulubionym kościele, chciałbym zaapelować nie tylko do Białorusinów, ale przede wszystkim do naszych sąsiadów. Apeluję do moich kolegów polityków: nie stwarzajmy problemów naszym ludziom, mają ich wystarczająco dużo. Wystarczy spojrzeć na to, co dzieje się z naszymi sąsiadami - Litwą i Łotwą oraz Polakami - mówił Łukaszenka w propagandowym nagraniu, które udostępniła na Twitterze telewizja Biełsat.

Prezydent Białorusi nie chciał jednak nawiązywać do wojny w Ukrainie ani wskazać, że to Rosja jest winna temu, że życie w Ukrainie stało się w ostatnich 61 dniach ciężkie. - O Ukrainie w tej sytuacji już nawet nie mówię. Oni przecież byli tacy szczęśliwi, byli tacy weseli, żyli w takim bogatym świecie. U nich wszystko było, a u nas nic - mówił o Ukrainie, Litwie, Łotwie i Polsce Łukaszenka. 

Przeczytaj więcej informacji z Białorusi na stronie głównej Gazeta.pl.

Droga przez las na BiałorusiBiałoruś. Co się dzieje w lasach na granicy? Wstęp jest zabroniony

"Soli nie mają. Proszą nas o sól"

Następnie polityk zaczął przytaczać dziwne i niesprawdzone informacje, które wpisują się w białoruską propagandę. Mówił, że mieszkańcy Polski i państw bałtyckich muszą prosić Białoruś o sól i grykę. 

- I gdzie oni są dziś? Stoją wzdłuż granicy i proszą nas, żebyśmy ich wpuścili na Białoruś. Żeby mogli kupić przynajmniej kaszę gryczaną. Ale mniejsza o grykę... Soli nie mają. Proszą nas o sól - przekonywał prezydent Białorusi wiernych zgromadzonych w kościele. 

- My, jako szlachetni ludzie, otwieramy tę granicę, a zwłaszcza w przeddzień świąt religijnych: Chodźcie, oto wasi ludzie. Granica nie powinna przeszkadzać w normalnym życiu, a także naszym sąsiadom. Zawsze traktujemy ludzi po sąsiedzku. I jedyne, czego chcę, to abyśmy również byli tak traktowani - zaznaczył Łukaszenka. Prezydent Białorusi na koniec wystąpienia zaapelował też o "życie w przyjaźni".

Alaksandr Łukaszenka i Władimir PutinUkraina: Rosja planowała inwazję na Białoruś po wyborach prezydenckich

Więcej o: