Francja wybrała. Ekspert: Bezrobocie jest dziś niższe, niż gdy Macron dochodził do władzy

- Zauważmy, że choć Macron był prezydentem trzech wielkich kryzysów - żółtych kamizelek, pandemicznego i wojennego - to mimo wszystko bezrobocie jest niższe, niż gdy dochodził do władzy w 2017 roku - ocenił w rozmowie z Gazeta.pl Łukasz Maślanka - analityk PISM ds. Francji.

Jak wynika ze wstępnych wyników podanych przez IPSOS, obecnie urzędujący prezydent Emmanuel Macron zwyciężył w wyborach prezydenckich we Francji. Macron zdobył 58,2 proc. głosów, a jego kontrkandydatka, Marine Le Pen otrzymała 41,8 proc. wskazań.

Francja wybrała nowego prezydenta

Łukasz Maślanka, analityk Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych ds. Francji, w rozmowie z Łukaszem Rogojszem ocenił wynik niedzielnych wyborów we Francji. 

Zobacz wideo Wybory prezydenckie we Francji. Program specjalny Gazeta.pl

France Presidential ElectionWybory prezydenckie we Francji. Emmanuel Macron zwycięża

Dr Maślanka: Macron kampanię prowadził dopiero tydzień przed pierwszą turą

Macron kampanię prowadził tak naprawdę w ostatnich dwóch-trzech tygodniach przed drugą turą. Wcześniej był prezydentem realizującym się głównie w polityce zagranicznej - musiał dokonać kontrataku, ponieważ jego konkurenci w tym czasie skupiali się na polityce wewnętrznej. Przed drugą turą walczył o głosy lewicy, głosy protestacyjne przeciwko Marine Le Pen

- tłumaczył doktor Maślanka i dodał, że wstępne wyniki pokazują, że Macron stracił około 2 mln głosów w stosunku do poprzednich wyborów, Le Pen tyle mniej więcej zyskała. 

- Zauważmy, że choć Macron był prezydentem trzech wielkich kryzysów - żółtych kamizelek, pandemicznego i wojennego - to bezrobocie jest niższe, niż gdy dochodził do władzy

- opisuje specjalista. Dodał też, że skrajna prawica wciąż cieszy się we Francji zasłużoną anatemą. Część wyborców, którzy nawet Macrona nie kochają, uważa, że to ugrupowanie jest nie do przyjęcia i głosować mogła tylko po to, żeby prawica nie zbliżyła się do zwycięstwa.

Co więcej, "część kolegów partyjnych Le Pen się od niej odwróciło, gdyż stała się zbyt mało radykalna w sprawach tożsamościowych" - tłumaczy ekspert. - To jej kolejna porażka, sama zapowiadała, że już nie będzie się ubiegała o prezydenturę. To mogła być kokieteria, bo widać, że miała większe poparcie niż w poprzednich wyborach - to kapitał, który może chcieć wykorzystać.

Macron o trzecią kadencję nie będzie mógł się ubiegać, to nie Rosja. Trudna decyzja przed nim - musi się zastanowić, czy chce wychować sobie politycznego następcę. Do tej pory nieco kanibalizował swoją partię, teraz pora na zmianę podejścia, tym bardziej że za kilka miesięcy wybory parlamentarne

- tłumaczy ekspert.

W polityce wewnętrznej Francji bardzo ważnym elementem są ulica i związki zawodowe. Macron będzie powtarzać, "że chce, żeby Francuzi więcej pracowali, bo gospodarka jest bardzo ważna".

Nie udało mu się przeprowadzić reformy emerytalnej nie przez przypadek - trudno było osiągnąć porozumienie, potem przyszła epidemia. Po polityce gospodarczej można się w przyszłości spodziewać głębszej integracji europejskiej

- zaznacza doktor Maslanka.

Macron już zapowiada kolejny telefon do Putina

We Francji wojna w Ukrainie jest najbardziej odczuwalna przez rosnące ceny energii. Macron uważa, że należy rozmawiać nawet ze zbrodniarzami, jeśli może przynieść to korzyści.

Nie jest tajemnicą, że zależy mu także na obronie francuskich inwestycji w Rosji. Pokazuje marchewkę, rozmawia z Putinem i stwarza pozory, że światowi liderzy będą brać go pod uwagę, ale pokazał też kij i wskazał, ze nie tylko Rosja jest mocarstwem atomowym. Rzeczywistość wygląda inaczej, niż Putin może przeczytać w swoich raportach i Macron chce mu to pokazać. Już zapowiedział, że jedną z pierwszych rozmów po reelekcji odbędzie właśnie z Putinem

- streszcza ekspert ogólny zarys strategii, jaką Macron stosuje w przypadku kontaktów z Rosją. 

Więcej o: