Wybory prezydenckie we Francji. Są pierwsze dane o frekwencji. Jest lepiej niż w I turze

Frekwencja w drugiej turze wyborów prezydenckich we Francji wyniosła w południe 26,4 proc. - podał tamtejszy resort spraw wewnętrznych. To więcej niż podczas pierwszej tury dwa tygodnie temu. O fotel prezydenta Republiki walczą obecny szef państwa Emmanuel Macron i liderka partii Zjednoczenie Narodowe Marine Le Pen.

Z danych francuskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych wynika, że frekwencja wyborcza na godzinę 12.00 jest o jeden punkt procentowy wyższa niż w pierwszej turze. Natomiast podczas poprzednich wyborów prezydenckich w 2017 roku frekwencja w południe wyniosła 28,2 proc.

Zobacz wideo Kto wygra wybory we Francji? Arłukowicz: Mam nadzieję, że Macron

Do niedzielnego południa najwyższą frekwencję odnotowano w departamentach Gers, Jura i Ain. Najmniej wyborców głosowało w Paryżu i w podparyskich departamentach Val-d'Oise i Seine-Saint-Denis.

Głosowanie rozpoczęło się o 8.00. Jest do niego uprawnionych ponad 48 milionów Francuzów. Lokale wyborcze będą otwarte do 20.00. O tej godzinie zostaną ogłoszone wstępne wyniki głosowania. Według sondaży faworytem drugiej tury jest urzędujący prezydent Emmanuel Macron

Pogoda. Deszcz (zdjęcie ilustracyjne)Pogoda. Do Polski zbliża się cyklon. Możliwe burze z gradem

II tura wyborów we Francji. Emmanuel Macron zwiększył przewagę

Emmanuel Riviere, dyrektor międzynarodowy w instytucie Kantar Public, powiedział w rozmowie z Polskim Radiem, że w ostatnich dniach kampanii Emmanuel Macron zwiększył przewagę nad Marine Le Pen z 53 do 57 proc. 

 - Jeżeli spojrzymy na historię sondaży we Francji przeprowadzonych między dwiema turami, nigdy nie zdarzyło się, by kandydat z ponad 55-procentowym wynikiem w sondażach ostatecznie został pokonany przez rywala - stwierdził Emmanuel Riviere. 

Więcej informacji ze świata i kraju znajdziesz na stronie głównej portalu Gazeta.pl

Dyrektor Kantar Public wskazał również, że w drugiej turze frekwencja będzie podobna do tej z pierwszej tury - w granicach 74 procent. "Co ciekawe, około 45 procent osób, które wstrzymały się od głosu w pierwszej turze, deklaruje, że zagłosuje w drugiej" - zauważył ekspert.

Podsumowując finisz kampanii prezydenckiej, dyrektor Kantar Public stwierdził, że obaj kandydaci starali się złagodzić swój wizerunek. "Emmanuel Macron obrał strategię zbliżenia się do ludzi, spotykając się z wyborcami w terenie. Ale nie przyniosło to wielkich efektów. Marine Le Pen pozostaje w tym lepsza, i jest uważana za kandydatkę bliższą ludziom. Z kolei ona wybrała strategię zmiękczenia. Było to szczególnie widoczne podczas debaty telewizyjnej - do tego stopnia, że wydawała się przygaszona" - skomentował ekspert.

Wybory prezydenckie we Francji (zdjęcie ilustracyjne)Wybory we Francji. Ostateczne stracie między kandydatami. Ostatni sondaż

Więcej o: