Wołodymyr Zełenski grozi zerwaniem negocjacji z Rosją. Stawia warunki i mówi o "raszyźmie"

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zapowiedział zerwanie rozmów z Rosją, jeśli żołnierze broniący kombinatu Azowstal w Mariupolu zostaną zabici przez siły rosyjskie. Podczas konferencji prasowej na jednej ze stacji metra w Kijowie podkreślił również, że nie zgadza się na żadne pseudoreferenda mające prowadzić do ustanowienia rosyjskich pseudorepublik na okupowanych terenach.
Zobacz wideo Mariupol - miasto w ruinach

Według ukraińskiego prezydenta sobota 23 kwietnia to jeden z najtrudniejszych dni dla obrońców Mariupola - chwilę przed konferencją rozmawiał z bojownikami z Pułku Azow. Przekazał, że wróg strzela z morza, lądu, z czołgów, artylerii i samolotów. - Jeśli nasi ludzie zginą w Mariupolu i jeśli w Chersoniu zorganizowane będą pseudoreferenda, Ukraina wycofa się z jakichkolwiek negocjacji - zapowiedział Wołodymyr Zełenski.

Więcej wiadomości na stronie głównej Gazeta.pl

Ukraińscy żołnierze (zdjęcie ilustracyjne)Udany kontratak ukraińskich sił. Wywiad: Wyeliminowano dwóch generałów

Zełenski: Nie boję się spotkania z Putinem

Ukraiński przywódca ponownie zaapelował o spotkanie z Władimirem Putinem, które miałoby doprowadzić do zakończenia wojny. Zaznaczył, że nie obawia się takiego spotkania - że mógłby zostać przeprowadzony zamach - jeśli mogłoby ono przyczynić się do zakończenia działań zbrojnych. - Nie boję się spotkania z prezydentem Federacji Rosyjskiej, nie mam prawa się bać, bo nasi ludzie pokazali, że niczego się nie boją. Ludzie zatrzymywali rosyjski sprzęt bojowy gołymi rękami - podkreślił.

Jak dodał, "normalny przywódca nie ma prawa się bać, kiedy idzie o ich państwo i niepodległość". - Uważam, że ten, kto rozpoczął wojnę, może ją również zakończyć. (...) - Każdy zdrowy człowiek zawsze wybiera drogę dyplomatyczną, bo wie, że nawet jeśli jest trudna, może zatrzymać straty tysięcy, dziesiątek tysięcy - a przy takich sąsiadach - setek tysięcy, a nawet milionów ofiar - stwierdził ukraiński prezydent.

"Będziemy się uczyli, że walczyliśmy z raszyzmem"

Wołodymyr Zełenski stwierdził również, że Rosja nigdy nie uważała Ukrainy za niepodległe państwo. - Nie szanuje się tam naszej kultury, naszych wartości. Dziś walczymy o niepodległość i o wolność - powiedział.

Prezydent podkreślił, że Ukraińcy codziennie walczą z Rosjanami. - To, co oni robią, to przykład nazizmu. To, co robią z dziećmi, z małymi dziećmi, niemowlakami, dokonywane są gwałty na niemowlętach. W przyszłości będziemy czytali o tym, że to, co oni robią, to "raszyzm". To pojęcie zostanie zapisane na kartach historii. W podręcznikach do historii będzie zapisane, że to są "raszyści". To rosyjski nazizm - powiedział. - Będziemy się uczyli, że my walczyliśmy z "raszyzmem" - dodał. 

Antony Blinken i Lloyd Austin złożą wizytę w Kijowie

Podczas konferencji Wołodymyr Zełenski poinformował też, że sekretarz stanu USA Antony Blinken i sekretarz obrony Lloyd Austin złożą w niedzielę wizytę w Kijowie.

Będzie to pierwsza wizyta w Ukrainie tak wysoko postawionych przedstawicieli amerykańskiej administracji od rozpoczęcia rosyjskiej inwazji. Rozmowy z władzami w Kijowie mają dotyczyć dostaw broni dla ukraińskiej armii. 

Władimir Putin i Siergiej SzojguSzojgu mówił o wprowadzeniu nowych metod walki. Brytyjski MON wyjaśnia

Wołodymyr Zełenski: Odzyskamy tereny okupowane przez Rosję, jeśli będziemy mieli broń

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zapowiedział ponadto, iż jego kraj odzyska wszystkie terytoria zajęte przez siły rosyjskie. Warunkiem jest jednak pozyskanie wystarczającej ilości broni.

Osobiście, ale też jako prezydent obiecuję, że odzyskamy wszystko co oni zajmują. Nie będzie to kwestia dziesięciu czy dwudziestu lat, nie będzie tak jak na wojnie, która trwa od 2014 roku. To tylko kwestia kwestia broni. Jeśli będziemy ją mieli, odzyskamy tymczasowo okupowane terytoria - mówił prezydent Zełenski. Przypomniał, że ukraińska armia odzyskała kontrolę nad kilkoma miejscowościami w rejonie Charkowa. Podkreślił jednocześnie, że dalsze postępy ukraińskich oddziałów są uzależnione od wsparcia sojuszników, którzy według niego stopniowo zmieniają swoją postawę.

Szczególnie widzę zmianę w polityce Stanów Zjednoczonych. Jeśli za deklaracjami słownymi pójdą działania, z pewnością będziemy w stanie wyzwolić okupowane tereny - powiedział ukraiński przywódca

Atak rakietowy na OdessęWojna w Ukrainie. Atak rakietowy na Odessę. Wśród ofiar jest trzymiesięczne dziecko

Więcej o: