Wojna w Ukrainie. Ukraiński wywiad: Rosyjscy dowódcy tracą stanowiska. "Za nieudolność"

Ukraiński wywiad poinformował o czystkach w strukturach rosyjskiej armii. Stanowiska stracili m.in. dowódcy Floty Czarnomorskiej czy 1. Dowódca Armii Pancernej. Jako przyczynę zwolnień podaje się niewykonywanie powierzonych im zadań w Ukrainie.

Służby Bezpieczeństwa Ukrainy podały, że po raz kolejny przechwyciły rozmowy rosyjskich żołnierzy. Wynika z nich, że sześciu wysokiej rangi dowódców straciło stanowisko. Informację te przekazał portalowi RBC-Ukraina przedstawiciel ukraińskiego wywiadu wojskowego Wadym Skybycki.

- Dowódca Floty Czarnomorskiej, jego pierwszy zastępca, szef sztabu Floty Czarnomorskiej zostali zdjęci ze stanowisk. Dowódca 1. Armii Pancernej, 6. Armii Ogólnowojskowej i dowódca 22. Korpusu Armii również zostali usunięci ze swoich stanowisk. Wszyscy zostali odwołani za niewykonanie przydzielonego im zadania - powiedział Skybycki.

Więcej informacji na głównej stronie Gazeta.pl

Jako przyczynę zwolnień podaje się niewykonywanie powierzonych im zadań na Ukrainie.

Ukraiński wywiad: Moskwa rozpoczęła "czystki" we władzach tzw. Ługańskiej Republiki Ludowej

Ukraiński wywiad poinformował w środę za pośrednictwem mediów społecznościowych, że Federalna Służba Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej aresztowała Igora Aleksandrowicza Korneta, który sprawował funkcję tzw. ministra spraw wewnętrznych Ługańskiej Republiki Ludowej, nieuznawanego na arenie międzynarodowej pseudopaństwa.

Zatrzymanie Igora Aleksandrowicza Korneta miało wywołać niepokój w politycznym i militarnym kierownictwie pseudorepubliki ługańskiej.

Rosyjscy dowódcy zostawili swoich żołnierzy. "Ukradli prowiant i uciekli" 

W czwartek ujawniono nagrania, z których wynika, że dowódcy rosyjskich wojsk nie są zainteresowani losem swoich podwładnych. "Niektórzy żołnierze są gotowi do buntu" - podaje SBU.

Jak czytamy w komunikacie SBU, żołnierze rosyjscy są wściekli na własne dowództwo.

Zobacz wideo W jakim stanie jest armia rosyjska? Ekspert wyjaśnia

Jeden z żołnierzy miał poskarżyć się swojemu bratu na to, że na trzy dni wraz z innymi żołnierzami zostali zostawieni przez swoich przełożonych w lesie bez wody i jedzenia. Do tego dowódcy mieli wydawać rozkazy strzelania do wszystkich cywilów, a tym, którzy się im sprzeciwiali, grozili oskarżeniami o dezercję. Co więcej, żołnierz zarzucił dowódcom także kradzież produktów przeznaczonych dla wszystkich.

- Nasze dowództwo otrzymało prowiant: papierosy, żywność... I wiesz, co zrobili? Uciekli, zostawiając nas. Nawet nie wiemy, gdzie są - miał opowiadać żołnierz.

Więcej o: