Ukraińska armia robo-kamikadze szybko rośnie. Lecą nie tylko z USA, ale też z Polski

Nie ma ani jednego zdjęcia i dotychczas w ogóle nie było wiadomo o ich istnieniu, ale ponad setka ma trafić, albo nawet już trafiła, do Ukrainy. Nowe amerykańskie drony Phoenix Ghost mogą być zmorą rosyjskich dowódców i artylerii. Razem z szybko rosnącą armią podobnychim maszyn, w tym polskich.

Podana w czwartek przez Pentagon informacja na temat urządzeń Phoenix Ghost wywołała spore zainteresowanie, ponieważ dotychczas nie było wiadomo o pracach nad nimi. Początkowo w rozmowie z dziennikarzami przedstawiciel Departamentu Obrony USA mówił wręcz, że stworzono je w trybie wojennym w odpowiedzi na zapotrzebowanie Ukraińców. Potem informację trochę stonowano, ale nadal mowa o bardzo ciekawym projekcie.

Zobacz wideo

Nieznana broń dla Ukrainy

Informacje na temat Phoenix Ghost ujawniono w czwartek w dwóch etapach. Najpierw na codziennej zamkniętej konferencji prasowej dla dziennikarzy w Pentagonie. Niewymienieni z nazwiska "wysocy rangą urzędnicy" dzielą się na nich dzień po dniu amerykańską oceną sytuacji i najnowszymi doniesieniami. W czwartek taki właśnie anonimowy urzędnik oznajmił, że w ramach najnowszego pakietu pomocy miltiarnej dla Ukrainy zostaną dostarczone rzeczone drony Phoenix Ghost. Dokładniej "ponad 121 sztuk". Mówił też, że zostały one opracowane przez USAF (lotnictwo wojskowe USA) w trybie przyśpieszonym w odpowiedzi na zapotrzebowanie Ukraińców.

Takie twierdzenia wywołały zrozumiałe zaciekawienie. Współcześnie uzbrojenie w większości jest na tyle skomplikowane, że stworzenie nowych systemów zajmuje standardowo lata. Nawet niewielkich dronów. Amerykanie od kilku lat intensywnie starają się to zmienić, czerpiąc wzorce z rynku cywilnego i na dużą skalę wspomagając proces technologiami informatycznymi. Opisywaliśmy to między innymi przy okazji prac nad nowym amerykańskim myśliwcem. Ma być szybciej, bardziej elastycznie i w sposób zaskakujący dla przeciwnika.

Stworzenie nowego drona w odpowiedzi na ukraińskie zapotrzebowanie w ciągu nieco ponad miesiąca byłoby sporym wyczynem i dowodem na upragnione przez Pentagon przemiany. Jednak po kilku godzinach rzecznik departamentu John Kirby uściślił, że prace nad Phoenix Ghost trwały już od jakiegoś czasu w odpowiedzi na zapotrzebowanie amerykańskiego wojska. Podczas rozmów z Ukraińcami okazało się jednak, że są one bardzo zbieżne z tym, czego oni sami by chcieli. Nie wiadomo co to oznacza. Kirby stwierdził jedynie oględnie, że Phoenix Ghost mają być czymś w rodzaju dronów Switchblade, już dostarczanych Ukraińcom. Czyli kolejnym rodzajem robotów-samobójców.

W rozmowie z amerykańskim portalem "Politico" emerytowany generał David Deptula podał więcej szczegółów, choć bez wyjawienia skąd je zna. Phoenix Ghost ma być większy od Switchblade, startować pionowo i utrzymywać się w powietrzu do sześciu godzin. Do tego ma móc działać w nocy i być zdolny automatycznie śledzić oznaczony przez operatora cel. Z tych cech kluczowe wydaje się owe sześć godzin. To bardzo długo jak na urządzenia tej klasy, które zazwyczaj osiągają wynik rzędu godziny. Oznacza to zdolność do bardzo długiego szukania celu z powietrza, lub czekania na odpowiednią okazję do ataku. Nie ma jednak jasności jak daleko od swojego kontrolera może operować Phoneix Ghost. Tutaj kluczowe znaczenie ma sposób łączności. Jest możliwe, że chodzi o dziesiątki kilometrów, czyli zdolność do atakowania celów daleko na zapleczu frontu.

Zlikwidowano kolejnego rosyjskiego dowódcęWojna w Ukrainie. Kolejny rosyjski dowódca zginął podczas walk

Groźni latający samobójcy

Ukraiński arsenał takich groźnych maszyn szybko rośnie i może być powodem dotkliwych strat Rosjan. Najbardziej medialne są dostawy z USA, jednak Ukraińcy najpewniej używają też polskich dronów Warmate Grupy WB. Firma nie ujawnia na ten temat żadnych konkretnych informacji, Ukraińcy również. Warmate to niewielki samolocik o wymiarach 1,4 x 1,1 metra. Waży 4 kilogramy. Ze względu na swoje wymiary jest bardzo trudny do wypatrzenia i usłyszenia z ziemi. Niewielka głowica zawiera około 300 g materiałów wybuchowych i może być groźna dla nawet opancerzonych pojazdów. Dron detonuje ją, wlatując w swój cel w płytkim nurkowaniu.

Warmate może utrzymać się w powietrzu do niecałej godziny, lecąc z prędkością około 80 km/godz. Największym ograniczeniem jest zasięg łączności, która w praktyce wymaga widzenia się operatora i drona, choć ma istnieć możliwość używania innych dronów Grupy WB jako latających stacji przekaźnikowych. Wówczas zasięg ma się wydłużać do bardzo poważnych kilkudziesięciu kilometrów. Nie wiadomo jednak praktycznie nic o użyciu Warmate w Ukrainie. Grupa WB twierdzi jedynie, że jej produkty się sprawdzają na polu walki.

 

Amerykanie dostarczają Ukraińcom swoje drony-kamikadze nazywane Switchblade. Nie wiadomo ile konkretnie, bo powiedziano tylko o 150 "systemach", a w każdym może być po kilka dronów. Nieoficjalnie mowa o nawet tysiącu maszyn. Produkuje je firma AeroVironment. Opracowano je w latach 2010-11 w odpowiedzi na zapotrzebowanie amerykańskich sił specjalnych. Istnieją dwa warianty, podstawowy i oryginalny oznaczony numerem 300, który jest mniejszy od Warmate i co za tym idzie, ma gorsze parametry. Utrzyma się w powietrzu około 15 minut i może działać na dystansie około 10 kilometrów. Ma za zadanie dawać podstawowej drużynie żołnierzy możliwość zniszczenia na przykład stanowiska moździerza przeciwnika czy nieopancerzonego pojazdu.

W 2020 roku wprowadzono do użycia znacznie większy dron Switchblade 600, który waży już 25 kilogramów i ma wymiary większe od Warmate, 1,3 x 1,5 metra. Do tego silną głowicę przeciwpancerną ze znanej rakiety Javelin, wystarczającą do zniszczenia każdego rosyjskiego czołgu. Ma mieć zdolność polecenia na 40 km od operatora i krążenia tam 20 minut w poszukiwaniu celu. Ewentualnie różni operatorzy mogą sobie przekazywać nad nim kontrolę w trakcie lotu. Na przykład jeden zespół wystrzeli drona z bezpiecznej pozycji na swoim terenie, ten przeleci nad frontem i po 30-40 kilometrach kontrolę przejmie nad nim ukryty za liniami wroga zespół sił specjalnych. Wówczas urządzenie ma możliwość trafić w cel odległy od miejsca startu o nawet 90 kilometrów.

Phoenix Ghost może być czymś z kategorii Switchblade 600, ale z lżejszą głowicą. Może niezdolną do niszczenia najciężej opancerzonych czołgów, ale wystarczającą na wszystko inne. Zaoszczędzona masa głowicy może dać w efekcie wspomnianą zdolność do znacznie dłuższego utrzymywania się w powietrzu. Można jedynie teoretyzować, ale to może być cenna broń do atakowania takich obiektów jak stanowiska dowodzenia, artyleria, artyleria przeciwlotnicza i składy amunicji. Mają one ogromne znaczenie w tej wojnie. Większe niż czołgi, których niszczenie najczęściej widzimy na nagraniach. Nie jest wykluczone, że skala strat wśród wysokich rangą rosyjskich oficerów jeszcze bardziej wzrośnie, a rosyjscy artylerzyści bardziej będą musieli się martwić o swoje przetrwanie niż ostrzeliwanie Ukraińców.

Zobacz wideo
Więcej o: