Wojna w Ukrainie. Rosja kontynuuje ostrzał w Doniecku i Ługańsku. "Ataki nic im nie dają" [PODSUMOWANIE]

W czwartek rozpoczął się 57. dzień wojny w Ukrainie. Poprzedniego dnia Rosjanie przeprowadzili w sumie aż dziewięć ataków w obwodach donieckim i ługańskim. Na zajętych terenach okupanci próbują prowadzić mobilizację wojskową. Nie zgadzają się również na utworzenie korytarzy humanitarnych.

W środę 20 kwietnia minął 56. dzień walki Ukrainy z Rosją. Z komunikatu Sztabu Generalnego ukraińskiego wojska wynika, że wróg częściowo blokuje Charków i prowadzi dalsze ostrzały. Ataki kontynuowane są także w kierunkach Doniecka i Symferopola. Nie wykryto aktywnych działań w kierunkach Wołynia, Polesia i Nowogrodu Siewierskiego - na tym obszarze pozycje wojsk rosyjskich nie uległy żadnym zmianom. 

Zobacz wideo Jak może wyglądać dalej wojna w Ukrainie? Pytamy eksperta

Wojna w Ukrainie. Rosjanie próbują mobilizować cywilów do wojska, przenoszą rannych do szpitali miejskich

W miejscowości Bałaklija do miejskiego, ukraińskiego szpitala zaczęto przynosić rannych rosyjskich żołnierzy, którzy mają swój szpital polowy w przejętej przez nich szkole muzycznej. "Okupanci w miejskim szpitalu wskazują na znaczny wzrost liczby rannych oraz z problemy ich późniejszą ewakuacją medyczną" - czytamy w raporcie, który został udostępniony w czwartek 21 kwietnia.

W obwodzie chersońskim okupanci planują zorganizować przymusową mobilizację cywilów do rosyjskiego wojska. "Jednocześnie najeźdźcy postawili sobie za cel całkowite zatrzymanie pomocy humanitarnej regionu ze strony władz ukraińskich. Terror trwa" - pisze Sztab Generalny. We wsi Zołota Bałka wojska rosyjskie spotkały się z miejscową ludnością i oświadczyły, że nie będzie już korytarzy humanitarnych oraz zabronili im opuszczać domy, w których prowadzą rewizje. 

Przeczytaj więcej informacji z Ukrainy na stronie głównej Gazeta.pl.

Dmitrij MiedwiediewMiedwiediew o "denazyfikacji" legionu cudzoziemskiego. Wspomina Polskę

W sumie w ciągu doby wojska ukraińskie odparły aż dziewięć rosyjskich ataków, które zostały przeprowadzone w obwodach donieckim i ługańskim. Szef Ługańskiej Obwodowej Administracji Państwowej Serhij Hajdaj przekazał natomiast, że aż 80 proc. terytorium regionu jest pod kontrolą rosyjskich wojsk. "Linia obrony biegnie od Rubiżnego do Popasnej. Wróg dołożył wszelkich starań, aby zająć te miejscowości, ale mu się to nie udało. Wszystkie ataki nic im nie dają" - napisał na Telegramie.

Jak podaje "Ukraińska Prawda":

  • na południu Ukrainy wojska namierzyły i zniszczyły dwa ukryte stanowiska obserwacyjne Rosjan - zginęło 34 okupantów i zniszczono siedem jednostek sprzętu wojskowego. 
  • transfer części zamiennych do samolotów wojskowych pozwolił Ukrainie zwiększyć siły powietrzne o 20 samolotów;
  • okupanci zdecydowali o przesunięciu "referendum" w obwodzie chersońskim na 27 kwietnia;
  • Rosjanie nadal atakują praktycznie całkowicie zniszczony Mariupol, w tym fabrykę Azowstal - gdzie w schronach bombowych ukrywa się co najmniej tysiąc cywilów.
  • Ukraińscy obrońcy Mariupola domagają się ratowania ludności cywilnej i są gotowi opuścić miasto. Ukraiński doradca prezydenta Mychajło Podolak oraz polityk i biznesmen David Arahamiya są gotowi przyjechać do miasta na spotkanie z przedstawicielami delegacji rosyjskiej. Na razie nie ma jednak stanowiska Rosji w tej sprawie.

Mariupol.Wereszczuk o korytarzu humanitarnym: Nie działał dziś zgodnie z planem

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina.

Więcej o: