Wicepremier Ukrainy o korytarzu humanitarnym z Mariupola: Nie działał dziś zgodnie z planem

Wicepremier Ukrainy Iryna Wereszczuk poinformowała w środę, że korytarz humanitarny do ewakuacji ludności cywilnej z Mariupola nie zadziałał zgodnie z planem - Z powodu braku kontroli nad własnym wojskiem okupanci nie byli w stanie zapewnić właściwego zawieszenia broni - napisała na Facebooku wicepremier Ukrainy.

"Również z powodu własnej dezorganizacji i zaniedbań okupanci nie mogli zapewnić o czasie transportu osób do punktu, w którym czekało kilkadziesiąt naszych autobusów i karetek. Jutro rano wznowimy nasze wysiłki, by doprowadzić do ewakuacji cywilów z Mariupola"- poinformowała w mediach społecznościowych Iryna Wereszczuk.

"Zwracam się do naszych ludzi w Mariupolu: będziemy walczyć o każdego z Was!"- napisała wicepremier.

Wereszczuk oświadczyła, że autobusy zorganizowane przez stronę rosyjską nie dowoziły ewakuowanych na czas do miejsca, w którym czekał na nich ukraiński transport i karetki pogotowia.

Aktualne informacje na głównej stronie Gazeta.pl

Chociaż dziesiątkom osób udało się uciec z miasta do Zaporoża, władze Mariupola liczyły na ewakuację około 6 tysięcy mieszkańców miasta.

Mariupol: przygotowano 90 autobusów do ewakuacji cywilów

Ukraina miała uzyskać w środę wstępną zgodę Rosji na utworzenie korytarza humanitarnego do ewakuacji kobiet, dzieci i osób starszych z oblężonego Mariupola. Konwój ewakuacyjny miał przejechać trasą z Mariupola przez Manhusz, Berdiańsk, Tokmak, Orichiw do Zaporoża.

Mer Mariupola Wadym Bojczenko zapowiadał, że przygotowano 90 autobusów do ewakuacji cywilów.

Niestety, jak poinformowała wicepremier Ukrainy, "z powodu braku kontroli nad wojskiem, okupanci nie byli w stanie zapewnić właściwego zawieszenia broni".

Zobacz wideo Przedmieścia Mariupola. Nagranie ataku przy pomocy transportera BTR-4 na dwa rosyjskie czołgi. Ukraińcy ostrzelali je z działka kalibru 30 mm

Atak na Mariupol

Rosyjskie wojska od tygodni atakują Mariupol, strategiczne portowe miasto, którego zdobycie pozwoliłoby im na połączenie okupowanego Krymu z Donbasem.

Wczoraj Rosjanie zrzucali bomby na rozległe terytoria tamtejszych zakładów metalurgicznych Azowstal - jest to ostatni punkt oporu ukraińskich wojskowych. W podziemiach zakładów chroni się około 1000 cywilów - głównie kobiety i dzieci, wśród nich rodziny ukraińskich obrońców miasta.

Więcej o: