Wojna w Ukrainie. Mer Mariupola zaapelował do mieszkańców: Nie bójcie się i ewakuujcie do Zaporoża

Mer Mariupola Wadym Bojczenko zaapelował do mieszkańców za pomocą mediów społecznościowych o tym, żeby zaczęli ewakuację korytarzami humanitarnymi. - Nie bójcie się i ewakuujcie się do Zaporoża, gdzie otrzymacie wszelką niezbędną pomoc: żywność, lekarstwa, podstawowe artykuły pierwszej potrzeby, a co najważniejsze - będziecie bezpieczni - powiedział burmistrz.

W środę mer Mariupola potwierdził informację, jakoby Ukraina i Rosja zgodziły się na ewakuację 6 tysięcy osób do Zaporoża. Mieszkańcy okupowanego miasta mieliby być przetransportowani 90 autobusami.

Wcześniej w środę rosyjskie ministerstwo obrony dało obrońcom Mariupola ultimatum: jeśli poddadzą się do godz. 14, Rosja umożliwi im wyjazd z miasta. Wcześniejsze propozycje tego typu były ignorowane przez bojowników pułku Azow.

Więcej informacji na głównej stronie Gazeta.pl

Jak potwierdziła stacji BBC wicepremier Ukrainy Iryna Vereshchuk porozumienie zostało osiągnięte. Korytarzami mają być przetransportowane kobiety, dzieci i osoby starsze. 

Mer Mariupola dodał, że porozumienie o otwarciu korytarzy było trudne do wdrożenia. - Podczas tych strasznie długich i trudnych dni mieszkańcy przetrwali w nieludzkich warunkach -  powiedział Bojczenko.

Ostatnia zorganizowana ewakuacja koordynowana przez Rosję i Ukrainę miała miejsce na początku marca. Potem miasto zostało zablokowane przez Rosjan, którzy skutecznie uniemożliwiali próby ewakuacji cywilów.

Zobacz wideo Przedmieścia Mariupola. Nagranie ataku przy pomocy transportera BTR-4 na dwa rosyjskie czołgi. Ukraińcy ostrzelali je z działka kalibru 30 mm

Mariupol. Sytuacja w mieście jest tragiczna

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski powiedział, że sytuacja w Mariupolu pozostaje bardzo trudna.

W zeszłym tygodniu Zełenski powiedział stacji BBC, że jego zdaniem wyniku bombardowania miasta zginąć mogło do 20 tysięcy osób. Nieznana jest liczba cywilów, którzy zostali wywiezieni na terytorium Rosji.

Rosyjskie wojska od tygodni atakują Mariupol, strategiczne portowe miasto, którego zdobycie pozwoliłoby im na połączenie okupowanego Krymu z Donbasem.

Mapa terenów w okolicy Mariupola.Mapa terenów w okolicy Mariupola. / Associated Press

We wtorek Rosjanie zrzucali bomby na rozległe terytoria tamtejszych zakładów metalurgicznych Azowstal - jest to ostatni punkt oporu ukraińskich wojskowych. W podziemiach zakładów chroni się około 1000 cywilów - głównie kobiety i dzieci, wśród nich rodziny ukraińskich obrońców miasta.

Dramatyczne nagranie obrońcy Mariupola. "Zostało nam kilka dni życia, o ile nie kilka godzin"

Ukraińscy obrońcy Mariupola zwrócili się z apelem do społeczności międzynarodowej o możliwość ewakuacji z oblężonych zakładów metalurgicznych Azowstal. W bombardowanych zabudowaniach znajduje się setki cywilów i rannych żołnierzy.

Major Serhij Wołyna dowódca broniącej Mariupola 36. brygady piechoty morskiej w opublikowanym wideo prosił prosi w nim światowych przywódców o umożliwienie żołnierzom i cywilom opuszczenie zakładów Azowstal.

Jak mówił, Rosjanie szturmujący fabrykę, mają dziesięciokrotną przewagę, a obrońcom zostały ostatnie dni, a może nawet godziny. Zaapelował o umożliwienie wywiezienia na terytorium trzeciego państwa wojskowych mariupolskiego garnizonu, ponad 500 rannych żołnierzy, oraz setki cywilów, wśród których są kobiety i dzieci.

Żołnierz zaapelował o pomoc dla osób ukrywających się w fabryce. - To nasz apel do świata. To prawdopodobnie nasz ostatni apel, ponieważ prawdopodobnie pozostało nam kilka dni życia, o ile nie kilka godzin - tłumaczy, w krótkim nagraniu opublikowanym na Facebooku mjr Wołyna.

- Siły przeciwnika przewyższają nas dziesięciokrotnie pod względem liczebności. Mają przewagę w powietrzu i na lądzie, mają więcej artylerii, żołnierzy i czołgów. Bronimy w Mariupolu już tylko jednego obiektu - zakładów Azowstal, gdzie poza żołnierzami są też cywile, którzy padli ofiarami tej wojny - relacjonuje żołnierz.

Więcej o: