W Donbasie trwa intensywny ostrzał. Rozpoczął się szturm na zakłady Azowstal w Mariupolu

Ataki rosyjskich wojsk w Donbasie przybierają na sile. Wicepremierka Ukrainy Iryna Wereszczuk poinformowała, że w regionie trwa intensywny ostrzał. W Mariupolu specjalne grupy zaczęły szturmować zakłady Azowstal, gdzie mają ukrywać się cywile.
Zobacz wideo Ukraińscy spadochroniarze niszczący pojazdy wroga w rejonie Doniecka

Szef administracji obwodu ługańskiego Serhij Hajdaj poinformował, że od wczoraj Rosjanie nasilili natarcie. W nocy prowadzili intensywny ostrzał, atakowali też z powietrza. Dodał, że sytuacja jest trudna, ale ukraińskie wojsko utrzymuje linię obrony. Odparło ataki w Rubiżnym i Popasnej.

Władze wschodnich obwodów organizują ewakuację mieszkańców. Duża część z nich już wyjechała, część pozostaje w swoich domach mimo rosyjskich bombardowań. Jak poinformował szef obwodu ługańskiego, 20 procent mieszkańców kontrolowanych przez Ukraińców miejscowości obwodu wciąż pozostaje w swoich domach. Jest to około 70 tysięcy osób. - Nie ma czasu na refleksję. Decyzje należy podejmować szybko. Uciekajcie! Ratujcie swoje życie, żeby nie stać się tanią siłą roboczą ani nie mobilizować się w siłach okupacyjnych. Tych, którzy się nie zgadzają, Rosjanie zabijają na miejscu. Ewakuujcie się. Autobusy już czekają! - zaapelował Hajdaj. Tymczasem prawie cały obwód ługański pozostaje bez prądu - siły rosyjskie uszkodziły linię wysokiego napięcia.

Więcej wiadomości na stronie głównej Gazeta.pl

Transparent z literą Z, która stała się symbolem rosyjskiego wojska, z napisem: 'Za Rosję' oraz hasztagiem: 'Nie opuszczamy naszego', wiszącym na budynku w Petersburgu, 18 kwietnia 2022 r.Rosjanie nie chcą iść do wojska? Nawet mimo atrakcyjnych kontraktów

Rozpoczął się szturm na zakłady Azowstal w Mariupolu

We wtorek specjalne grupy zaczęły szturmować zakłady Azowstal w Mariupolu. Poinformował o tym Eduard Basurin, przedstawiciel ministerstwa spraw wewnętrznych tzw. Donieckiej Republiki Ludowej. Dienis Puszylin, przywódca samozwańczej republiki, przekazał, że ich zadaniem jest jak najszybsze "wyzwolenie" przedsiębiorstwa Azowstal.

Rosyjska agencja RIA Novosti podała, że "Siły Zbrojne Rosji oferują ukraińskim nacjonalistycznym bojownikom i zagranicznym najemnikom, którzy ulokowali się w zakładzie Azowstal w Mariupolu, poddanie się o godzinie 12:00 czasu moskiewskiego". Tymczasem w zakładach mają ukrywać się cywile. Dienis Puszylin stwierdził, że "nacjonaliści nie składają broni".

Doradca mera Mariupola Petro Andriuszenko poinformował, że okupanci atakują nie tylko Azowstal ciężkimi bombami, ale również dzielnicę mieszkaniową artylerią i czołgami. Jak dodał, Rosjanie nadal usuwają z ulic miasta zwłoki zabitych, przygotowując się do ich kremacji. - Rosyjscy okupanci używają dużych lodówek magazynowych do przechowywania ciał - powiedział.

Jak zaznaczył, wszyscy mieszkańcy powyżej 18. roku życia, bez względu na płeć, poddawani są ścisłym procedurom filtracyjnym. - Według dostępnych danych około 5 proc. osób nie przechodzi przez procedury filtracyjne ze względu na swoje proukraińskie stanowisko i znika - dodał. 

Władimir PutinRosja. Władimir Putin komentuje sankcje. "Strzelają sobie samobója"

Trzeci dzień z rzędu nie zostały otwarte korytarze humanitarne

We wtorek wicepremierka Ukrainy Iryna Wereszczuk przekazała, że nie udało się porozumieć z Rosjanami ws. otwarcia korytarzy, którymi można byłoby ewakuować cywilów z terenów walk. To już trzeci dzień z rzędu. Mimo tego władze obwodu ługańskiego wraz z wolontariuszami i policją spróbują ewakuować ludzi z Rubiżnego, Siewierodoniecka, Lisiczańska, Popasny i Hirskiego.

Wereszczuk przyznała też, że w Donbasie trwa intensywny ostrzał. - Kontynuujemy trudne negocjacje w sprawie otwarcia korytarzy humanitarnych w obwodach chersońskim i charkowskim - dodała.

"Nagły sukces rosyjskiej ofensywy pozostaje jednak wysoce nieprawdopodobny"

Rosyjskie siły rozpoczęły nową fazę operacji ofensywnych na dużą skalę we wschodniej Ukrainie, prawdopodobnie mając na celu zdobycie w całości obwodów donieckiego i ługańskiego - zaznaczył The Institute for the Study of War i opublikował mapy:

"Rosyjska ofensywa na wschodzie prawdopodobnie nie będzie znacznie bardziej skuteczna niż poprzednie działania, ale siły rosyjskie mogą być w stanie osłabić ukraińskich obrońców lub osiągnąć ograniczone cele. Siły rosyjskie nie zrobiły przerwy operacyjnej, która była prawdopodobnie niezbędna do odtworzenia uszkodzonych jednostek wycofanych z północno-wschodniej Ukrainy. Jak ocenialiśmy wcześniej, siły rosyjskie wycofane z okolic Kijowa i wracające do walki w Donbasie zostały w najlepszym razie połatane i uzupełnione żołnierzami z innych uszkodzonych jednostek, a rosyjskie wojsko ma niewiele, jeśli w ogóle, zwartych jednostek, które wcześniej nie zostały wysłane do Ukrainy" - podkreślił The Institute for the Study of War.

"Siły rosyjskie mogą z pewnością być w stanie zniszczyć ukraińskie pozycje we wschodniej Ukrainie poprzez dużą koncentrację siły ognia i samą liczebność, ale prawdopodobnie dużym kosztem. Nagły sukces rosyjskiej ofensywy pozostaje jednak wysoce nieprawdopodobny, a taktyczne straty Ukrainy nie oznaczałyby końca kampanii we wschodniej Ukrainie, a tym bardziej całej wojny" - dodał instytut.

"Jest mało prawdopodobne, że rosyjska armia zajęła się podstawowymi problemami: słabą koordynacją, niezdolnością do prowadzenia operacji i niskim morale, które utrudniały wcześniejsze ofensywy" - zaznaczył ISW.

Więcej o: