Atak rakietowy na Lwów. "Dziś już nie ma bezpiecznych i niebezpiecznych miast"

W Ukrainie nie ma bezpiecznych miast - tak mówi mer Lwowa po dzisiejszym ataku rakietowym dokonanym przez Rosjan. Na Lwów spadły cztery rosyjskie rakiety. Zginęło siedmiu cywilów, jedenaście osób jest rannych.

Władze poinformowały, że trafione zostały nieużywane magazyny wojskowe. Jedna z rakiet uderzyła w cywilny warsztat obsługi pojazdów. Wśród rannych jest jedno dziecko. Stan trojga rannych jest ciężki.

Zobacz wideo Cmentarzysko samochodów w Buczy. Rosjanie spalili auta cywilów uciekających z miasta

Mer Lwowa Andrij Sadowyj zaapelował do mieszkańców miasta o przestrzeganie zasad bezpieczeństwa i chowanie się do schronów po usłyszeniu syren alarmowych. Jak mówił, dziś już nie ma na Ukrainie bezpiecznych i niebezpiecznych miast. Jak zaznaczył, ataki na obiekty cywilne będą coraz częstsze.

Władze obwodu lwowskiego poinformowały, że rakiety wystrzelono z samolotów, które leciały z kierunku Morza Kaspijskiego. Ostrzeliwane są inne ukraińskie miasta. W Charkowie, w wyniku porannych ataków zginął co najmniej jeden cywil. Rosyjskie pociski, bomby i rakiety spadają także niemal bez przerwy na miasta i miejscowości w obwodach donieckim i ługańskim.

Wojna w Ukrainie. Rosjanie wciąż atakują miasta

Jak podaje Ukraińska Prawda, w nocy z sobotę na niedzielę Rosjanie prowadzili ostrzał m.in. w regionach: charkowskim, ługańskim, donieckim i chersońskim. Według najnowszych danych w ciągu jednego dnia w obwodzie charkowskim 24 osoby zostały ranne, a pięć zginęło. Doszło także do ataku rakietowego na Kramatorsk, na razie nie wiadomo, czy ktoś ucierpiał.

Rosjanie wciąż próbują przejąć kontrolę nad Mariupolem. Wcześniej grozili, że w poniedziałek zamkną miasto. Niemożliwy - według ich zapowiedzi - ma być wjazd i wyjazd z miasta oraz poruszanie się po nim.

Z raportu Sztabu Generalnego Ukraińskich Sił Zbrojnych wynika, że Rosja próbowała zaatakować okolice miejscowości: Dmytrówka i Dibrowne w obwodzie charkowskim, a jej celem było umocnienie na lewym brzegu rzeki Doniec Siewierski. Według ukraińskiego sztabu Rosjanie ponieśli na tych terenach straty i nie udało im się zrealizować swoich celów. Najeźdźcy rosyjscy nadal częściowo blokują Charków. Jak podaje ukraiński sztab, okupant chce przedrzeć się do granic administracyjnych obwodu chersońskiego.

Więcej o: