Wojna w Ukrainie. Atak rakietowy na Lwów, co najmniej pięć eksplozji. "Zostańcie w schronach"

Rosjanie wystrzelili pięć rakiet w kierunku Lwowa - poinformował mer miasta Andrij Sadowy. Korespondenci BBC, którzy są na miejscu, przekazali z kolei, że byli świadkami co najmniej pięciu eksplozji.
Zobacz wideo Na wyzwolonych terytoriach ukraińscy saperzy znajdują i usuwają duże ilości amunicji i niewybuchów

Przed godz. 8 czasu polskiego mer Lwowa Andrij Sadowy poinformował, że w kierunku miasta zostało wystrzelonych pięć rakiet. "Odpowiednie służby już pojechały w to miejsce" - napisał. Szef obwodu lwowskiego Maksym Kozicki podał z kolei, że w regionie doszło do czterech ataków rakietowych. "Zostańcie w schronach" - zaapelował do mieszkańców.

Ukraińska armia: Zestrzeliliśmy rosyjski śmigłowiec warty ok. 15 mln dolarówUkraińska armia: Zestrzeliliśmy rosyjski śmigłowiec wart ok. 15 mln dolarów

Lwów pod ostrzałem. "Zobaczyliśmy w oddali pióropusze dymu"

Będąca na miejscu ekipa BBC przekazała, że w zachodniej części Lwowa doszło do co najmniej pięciu eksplozji. "Jak dotąd nie mamy oficjalnych informacji o tym, co się stało. Ale gęsty, czarnoszary dym unosi się z miejsca wybuchu, a jeden z członków zespołu BBC zobaczył w locie pocisk" - podali. Około 45 minut przed wybuchem uruchomiony został alarm przeciwlotniczy. "Takie syreny są jednak powszechne we Lwowie - wiele osób wciąż było na ulicach, a my byliśmy w hotelowej restauracji na najwyższym piętrze, gdy zobaczyliśmy w oddali pióropusze dymu" - dodali korespondenci.

"Pięć potężnych uderzeń rakietowych w cywilną infrastrukturę europejskiego Lwowa. Rosjanie nadal barbarzyńsko atakują ukraińskie miasta z powietrza, cynicznie deklarując całemu światu swoje 'prawo'... do zabijania Ukraińców" - napisał w mediach społecznościowych Michaił Podolak, doradca prezydenta Wołodymyra Zełenskiego.

W mediach społecznościowych zostały opublikowane nagrania i zdjęcia z ataku. Rakiety miały trafić w obiekty cywilne w pobliżu linii kolejowej we Lwowie. Sześć osób zginęło, 11 zostało rannych. Wśród ofiar, jak poinformował szef obwodu, jest dziecko. "Uszkodzonych lub zniszczonych zostało około 40 samochodów. Fala uderzeniowa rozbiła okna pobliskiego hotelu. Mieszkają w nim ewakuowani Ukraińcy" - przekazał Andrij Sadowy.

Więcej wiadomości na stronie głównej Gazeta.pl

Wojna w Ukrainie. Rosjanie wciąż atakują miasta

Jak podaje Ukraińska Prawda, w nocy Rosjanie prowadzili ostrzał w regionach: charkowskim, ługańskim, donieckim i chersońskim. Według najnowszych danych w ciągu jednego dnia w obwodzie charkowskim 24 osoby zostały ranne, a pięć zginęło. Doszło także do ataku rakietowego na Kramatorsk, na razie nie wiadomo, czy ktoś ucierpiał. W Lisiczańsku (obwód ługański) spłonęło 15 budynków mieszkalnych. Ucierpiały także osiedla w Rubiżnem - z gruzów trzech domów ewakuowano siedmiu mieszkańców, a dwóch rannych przewieziono do szpitala w Siewierodoniecku. Co najmniej dwie osoby zginęły, a cztery zostały ranne podczas ostrzału Zołotego. Rosyjskie wojska wkroczyły do miasta Kreminne - trwają tam walki z ukraińskimi siłami.

Rosjanie wciąż próbują przejąć pełną kontrolę nad Mariupolem. Wcześniej grozili, że w poniedziałek zamkną miasto. Niemożliwy - według ich zapowiedzi - ma być wjazd i wyjazd z miasta oraz poruszanie się po nim.

Z raportu Sztabu Generalnego Ukraińskich Sił Zbrojnych wynika też, że Rosja próbowała zaatakować okolice miejscowości: Dmytrówka i Dibrowne w obwodzie charkowskim, a jej celem było umocnienie na lewym brzegu rzeki Doniec Siewierski. Według ukraińskiego sztabu Rosjanie ponieśli na tych terenach straty i nie udało im się zrealizować swoich celów. Najeźdźcy rosyjscy nadal częściowo blokują Charków. Jak podaje ukraiński sztab, okupant chce przedrzeć się do granic administracyjnych obwodu chersońskiego.

W obwodach donieckim i ługańskim obrońcy Ukrainy odparli dwanaście ataków wroga, zniszczyli dziesięć czołgów, piętnaście jednostek pancernych i pięć pojazdów, a także pięć systemów artyleryjskich przeciwnika. Siły Powietrzne Sił Zbrojnych Ukrainy zestrzeliły poprzedniego dnia pięć celów powietrznych: jeden samolot, trzy śmigłowce i jeden bezzałogowy statek powietrzny.

Wołodymyr ZełenskiZełenski: Nie oddamy terytoriów na wschodzie, by zakończyć wojnę

Więcej o: