Zełenski o negocjacjach z Rosją: Upadek Mariupola będzie oznaczał ich koniec

- Upadek Mariupola będzie oznaczał koniec negocjacji z Rosją. To postawi kropkę we wszystkich negocjacjach - ostrzega Wołodymyr Zełenski w rozmowie z portalem Ukraińska Prawda. Jak dodaje, w Mariupolu straty są już tak ogromne, że "może być jak dziesięć Borodzianek".
Zobacz wideo "Wojna w Ukrainie silniejszym bodźcem stresowym niż pandemia. To jeszcze zwiększy zapotrzebowanie na psychoterapeutów"

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski powiedział w wywiadzie dla Ukraińskiej Prawdy, że "upadek Mariupola i eliminacja jego obrońców przez Rosjan będą oznaczały koniec rozmów z Moskwą". 

Mariupol może być jak dziesięć Borodzianek i chcę powiedzieć, że zniszczenie naszych wojskowych, naszych chłopców postawi kropkę we wszystkich negocjacjach
Nie handlujemy naszym terytorium i naszymi ludźmi. Im więcej będzie Borodzianek, tym będzie trudniej 

- zaznaczył w rozmowie z ukraińskimi dziennikarzami.

Odniósł się tym samym do ogromu zniszczeń w Borodziance na północny zachód od Kijowa. Po tym, jak wycofały się stamtąd rosyjskie wojska, nadal trwa odgruzowywanie zniszczonych domów i osiedli. Po wyzwoleniu miasta p.o. szefa borodziańskiej rady miejskiej Heorhij Jerko relacjonował, że podczas okupacji rosyjscy żołnierze strzelali do ludzi chcących ratować sąsiadów spod gruzów ostrzelanych budynków. - W wyniku ostrzałów bloków mieszkalnych ludzie zostali żywcem pogrzebani w piwnicach - mówił. Nie wiadomo jeszcze, ile osób zginęło w Borodziance. - Do ludzi tutaj dochodzą informacje o tym, że część osób siłą została wywieziona na Białoruś. Życzyliby sobie, żeby odnaleźć ich na Białorusi czy w Rosji, byleby tylko nie w tych gruzach przeczesywanych teraz przez strażaków - relacjonował 9 kwietnia reporter TVN24, który był na miejscu.

Zełenski o negocjacjach z Rosją: Upadek Mariupola będzie oznaczał ich koniec 

Wołodymyr Zełenski powiedział również, że miasto bronione jest resztkami sił, a wojska rosyjskie powstrzymują powstanie korytarzy humanitarnych oraz ewakuacje cywilów i rannych. Dodał, że Kijów i tak nie ma zaufania do zapewnień strony rosyjskiej, która od poddania miasta uzależnia wpuszczenie do niego pomocy humanitarnej.

Negocjacje są w impasie po odkryciu rosyjskich zbrodni na mieszkańcach Buczy i Borodzianki. Prezydent Ukrainy powiedział też, że Rosjanom szczególnie zależy na zabiciu obrońców Mariupola, a mieszkańcy miasta są deportowani w niewiadomym kierunku. Jego zdaniem uratować Mariupol mogą tylko dostawy nowoczesnego, ciężkiego uzbrojenia dla sił zbrojnych Ukrainy.

W ostatnich godzinach ukraińskie służby poinformowały, że Rosjanie planują w poniedziałek całkowicie zamknąć wjazd do Mariupola i definitywnie odciąć miasto. Zmobilizowali też kolejne siły - w tym bombowce.

Ostrzały ukraińskich miast. "Nie ma różnicy, czy to domy mieszkalne. Wszystko im jedno"

Rosjanie dokonują też zmasowanych ataków m.in. na Charków. W sobotnich ostrzałach miasta zginęła co najmniej jedna osoba, a kilkanaście zostało rannych. Jedna osoba cywilna zginęła również w sobotnim ostrzale Kijowa. Rosyjskie rakiety spadły tam po raz pierwszy od ponad dwóch tygodni. Najgorsza sytuacja panuje jednak na wschodzie. Rosjanie zrównują z ziemią miasta Donbasu - m.in. Rubiżne i Popasną w obwodzie ługańskim. Jak podkreśla szef administracji obwodu ługańskiego Serhij Hajdaj, okupanci prowadzą zarówno celowe, jak i chaotyczne ostrzały dzielnic mieszkalnych. Jak zaznacza, "nie ma różnicy - czy są to domy mieszkalne, czy też miejska infrastruktura. Wszystko im jedno". Szef obwodu nawołuje cywilów do opuszczania swoich domów i ewakuacji. Jak podkreśla, Rosjanie koncentrują swoje siły i już niedługo może rozpocząć się zmasowana rosyjska ofensywa na Donbas.

Codziennie ukraińskie władze próbują organizować korytarze ewakuacyjne z ostrzeliwanych miejscowości. Wiele z nich jest wstrzymywanych z powodu ataków rosyjskiej armii. W piątek Rosjanie w obwodzie charkowskim ostrzelali autobusy uchodźców z Donbasu. Zginęło co najmniej 7 osób.

Więcej o: