Rosja trafi na listę państw wspierających terroryzm? Zełenski miał o to poprosić Bidena

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski miał zwrócić się z bezpośrednim apelem do prezydenta Stanów Zjednoczonych Joe Bidena o wpisanie Rosji na listę państw wspierających terroryzm - informuje "The Washington Post". W trakcie ostatniej rozmowy telefonicznej obaj przywódcy dyskutowali możliwe rozwiązania mające wywrzeć większą presję na prezydenta Rosji Władimira Putina i skłonić go do zakończenia działań wojennych.

"The Washington Post" podaje, że Wołodymyr Zełenski nie zgłaszał wcześniej Bidenowi prośby o wpisanie Rosji na listę państw wspierających terroryzm.

Jak wynika z ustaleń amerykańskiej gazety, prezydent USA nie zobowiązał się do konkretnych działań.

Więcej treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl >>>

Jednocześnie anonimowego źródła z otoczenia Bidena poinformowały, że przywódca USA jest gotów rozważyć daleko idące sankcje na Rosję. Sekretarz Stanu Antony Blinken zapytany o tę kwestię mówił w ubiegłym miesiącu, że amerykańska administracja przyjrzy się każdemu rozwiązaniu, jednak priorytetem jest zakończenie wojny.

Zobacz wideo Z kim PiS buduje sojusze międzynarodowe?

Nieoficjalnie: Zełenski z apelem do Bidena

Eksperci podkreślają, że wpis na listę krajów wspierających terroryzm to jedna z najpoważniejszych sankcji w arsenale Stanów Zjednoczonych. Zastosowanie tego rozwiązania wobec Moskwy skutkowałoby poważnymi sankcjami wobec państw, które nadal prowadzą interesy z Rosją, jak również zamrożeniem wszelkich aktywów Kremla na terenie USA.

Do tej pory na tę listę trafiały jedynie kraje bardzo luźno związane gospodarczo ze Stanami Zjednoczonymi. Obecnie, jak wskazuje "The Washington Post", znajdują się na niej cztery państwa: Korea Północna, Kuba, Iran i Syria.

**

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina >>>

Więcej o: