Rosja otworzyła ogień na własnym terytorium, by oskarżyć Ukrainę. Żołnierz do żony: To nasi strzelali

Służba Bezpieczeństwa Ukrainy poinformowała, że Rosja otworzyła ogień na własnym terytorium - we wsi Klimowo w obwodzie briańskim i planuje oskarżyć o atak Ukrainę. SBU przechwyciła rozmowę żołnierza z żoną, który otwarcie mówi: - To strzelali nasi ludzie.

O zamiarze prowokacji służby dowiedziały się z przechwyconej rozmowy telefonicznej rosyjskiego żołnierza. Potwierdził on, że ostatni rzekomo ukraiński atak był w rzeczywistości mistyfikacją zainscenizowaną przez Rosjan. - To strzelali nasi ludzie - wyjaśniał przebywający w okolicach Doniecka rosyjski żołnierz swojej żonie. Na jej pytanie, dlaczego mieliby to zrobić, odpowiedział, że ma to na celu oskarżenie Ukraińców o napaść.

- To takie same bzdury, jak w wojnie czeczeńskiej. Bloki mieszkalne w Moskwie zostały wysadzone w powietrze, aby obwinić terrorystów. W rzeczywistości zrobili to rosyjscy agenci. Ukraińcy nie mogli ostrzelać Klimowa z takiej odległości - dodał Rosjanin. Żołnierz miał potem powiedzieć, że zdecydował się złożyć rezygnację z udziału rosyjskiej kampanii wojskowej na Ukrainie.

Rozmowa została udostępniona w mediach społecznościowych Służby Bezpieczeństwa Ukrainy:

Według ukraińskiego wywiadu Rosja planuje także przeprowadzić ataki rakietowe i bombowe na Biełgorod lub jedno z miast okupowanego Krymu, aby oskarżyć o to Siły Zbrojne Ukrainy.

Ukraińcy przewidywali taki rozwój wydarzeń

Ukraińskie służby podkreślają, że już wcześniej ostrzegały o planach Rosji i prowokacjach zakładających zaminowanie szpitali, szkół i cywilnych budynków mieszkalnych. W ostrzeżeniu wskazano także, gdzie może dochodzić do ataków. To m.in. takie miasta jak Briańsk, Kursk, Biełgorod, a także Krasnodar, Armiańsk, Dżankoj, Krasnoperekopsk czy rejon leniński na terenie okupywanego Krymu. Kreml w ten sposób chce utwierdzić rosyjskich obywateli w niechęci do Ukraińców i tym samym uzasadnić dalsze prowadzenie krwawej wojny na terenie Ukriany - czytamy w komunikacie na Telegramie.

Rosja straciła już 20 tys. żołnierzy

Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy poinformował, że Rosjanie od początku inwazji na Ukrainę stracili już około 20 tysięcy żołnierzy. Sztab opublikował najnowsze dane o stratach wroga obejmujące okres od 24 lutego.

W komunikacie przekazano, że rosyjscy okupanci stracili także między innymi 756 czołgów, 1967 samochodów opancerzonych, 66 systemów przeciwlotniczych, 163 samoloty, 144 helikoptery, 8 statków i łodzi oraz 1443 inne pojazdy.

Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy zaznaczył, że dane są cały czas aktualizowane, ale ich zbieranie komplikują działania wojenne.

Więcej o: