CNN: Stany Zjednoczone rozważają wysłanie urzędników wysokiej rangi do Kijowa. "Symboliczny gest"

Biały Dom rozważa wysłanie do Kijowa sekretarza obrony Lloyda Austina lub sekretarza stanu Antony'ego Blinkena - podało CNN. Według amerykańskiej stacji odbyły się już wstępne rozmowy na temat możliwej podróży urzędników do stolicy Ukrainy.

Jak informuje CNN, w najbliższym czasie Stany Zjednoczone nie przewidują pojawienia się w Kijowie ani prezydenta Joe Bidena, ani wiceprezydentki Kamali Harris. Prowadzone są jednak rozmowy na temat wysłania do Ukrainy wysokich rangą urzędników: sekretarza obrony Lloyda Austina lub sekretarza stanu Antony'ego Blinkena - choć decyzja w tej sprawie jeszcze nie zapadła.

Aktualne informacje na głównej stronie Gazeta.pl

"Politico" również donosi, że wizyta przedstawicieli amerykańskiej administracji jest brana pod uwagę przez Biały Dom. "Administracja Bidena prowadzi na razie wewnętrzne rozmowy na ten temat" - przekazało w rozmowie z "Politico" dwóch amerykańskich urzędników, zapewniając, że wizyta urzędników wysokiego szczebla w Kijowie byłaby "symbolicznym gestem" i kolejnym wyrazem wsparcia dla Ukrainy ze strony USA. 

Jednak - jak wskazano - gdyby administracja amerykańska zdecydowała się na podróż na Ukrainę, nie informowałaby o tym z wyprzedzeniem ze względów bezpieczeństwa. 

Ostatniej doby Stany Zjednoczone ogłosiły kolejne wsparcie dla Ukrainy - prezydent Joe Biden zatwierdził transzę pomocy militarnej dla Ukrainy o wartości 800 milionów dolarów. W jej skład wejdą systemy artyleryjskie, śmigłowce oraz transportery opancerzone, a także broń lekka i amunicja.

Czytaj więcej: Stany Zjednoczone sięgają głęboko do portfela. Dodatkowe 800 mln dolarów na pomoc militarną dla Ukrainy

Andrzej Duda: To nie wojna, to jest terroryzm

W ostatnich tygodniach w podróż odbyli przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen i premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson, a przywódcy Estonii, Łotwy, Litwy i Polski spotkali się w środę z prezydentem Zełenskim w stolicy.

Prezydenci udali się m.in. do w podkijowskiej Borodziance, gdzie rosyjskie wojska dopuszczały się zbrodni na cywilach. Podczas swojego przemówienia Andrzej Duda porównał działania rosyjskich żołnierzy na Ukrainie do terroryzmu. - To nie jest wojna, to jest terroryzm - powtarzał.

Zobacz wideo Róża Thun: Ciśniemy, żeby na Rosję zostało nałożone pełne embargo

- Mam nadzieję, że Ukraina stanie się niedługo częścią Unii Europejskiej jako wolne i suwerenne państwo samo podejmujące o sobie decyzje - wskazywał. - Mentalność Rosji się nie zmieniła. Nie godzimy się na to. Głęboko wierzymy, że przyzwoita część współczesnego świata również się na to nie godzi i da temu wyraz - dodał.

Prezydent mówił też, że wszyscy, którzy popełniali zbrodnie na Ukrainie muszą być pociągnięci do odpowiedzialności.

- Ci, którzy wydali rozkazy, którzy dali przyzwolenie na mordowanie, na zabijanie, na bombardowanie cywilów - muszą zostać ukarani przez międzynarodowe trybunały - skwitował Duda.

- Dziękuje tym wspaniałym liderom wspaniałych państw, którzy zawsze byli z nami, zawsze byli pierwsi we wsparciu Ukrainy, która ma zostać członkiem rodziny europejskiej. Są też liderami jeśli chodzi o wprowadzanie sankcji wobec Rosji - powiedział Zełeński dziękując czterem prezydentom za przyjazd do Kijowa. 

Więcej o: