Sikorski o spotkaniu z ukraińską delegacją: Po moich słowach zapadła grobowa cisza

Radosław Sikorski potwierdził relację doradcy Wołodymyra Zełenskiego dotyczącą przebiegu spotkania z ukraińską delegacją w Monachium. - Dałem Ukraińcom do zrozumienia, że jeśli ofensywa zakończy się w trzy dni, to nikt nie zdąży wykonać żadnych ruchów - powiedział europoseł. Dodał, że jego słowa wywołały "grobową ciszę" wśród ukraińskich polityków.

Doradca Wołodymyra Zełenskiego Serhij Leszczenko zrelacjonował w rozmowie z portalem puck.news przebieg spotkania ukraińskiej delegacji z innymi europejskimi politykami w ramach Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa. Odbyła się ona kilka dni przed rosyjskim atakiem. 

Zobacz wideo Zrzucanie granatów z drona - z katastrofalnym dla rosyjskiego czołgu finałem

Radosław Sikorski jako "herold apokalipsy"

W spotkaniu brał udział europoseł i były minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Tak Leszczenko wspominał słowa Sikorskiego na temat zbliżającej się wojny: - Wziął wiadro, napełnił je zimną wodą i wylał na nasze głowy. Powiedział: będzie wojna i to się stanie w tym tygodniu. To była niedziela, 20 lutego. Zostaniecie zniszczeni za trzy dni. Nikt wam nie pomoże, chyba że szybko zniszczycie 10 tys. rosyjskich żołnierzy, 100 rosyjskich samolotów i 300 rosyjskich czołgów. Jeśli to zrobicie, kraje zaczną dawać wam broń i nakładać sankcje na Rosję.

Wiktor Medwedczuk zatrzymany przez ukraińskie służbyMiedwiediew radzi Ukraińcom, by "oglądali się za siebie"

Leszczenko dodał, że po słowach polskiego polityka w pokoju "zapadła głucha cisza". - Wszystkim nam oczy wychodziły z orbit, ponieważ jego słowa były zupełnie inne niż to, co wszyscy nam mówili i zupełnie nie było to to, co chcieliśmy usłyszeć. To było jak słuchanie herolda apokalipsy - powiedział.

"Byli przyzwyczajeni do owijania w bawełnę"

Sikorski potwierdził, że sytuacja miała miejsce. - Spotkanie grupowe odbyło się przy hotelu w pomieszczeniu, które przypominało bibliotekę. Obecni na nim byli młodzi ukraińscy parlamentarzyści, a także brytyjski szef komisji ds. obronności Izby Gmin Tobias Ellwood. On powiedział swoje, a ja swoje - powiedział Onetowi europoseł.

- Powiedziałem tak: "Aby zatrzymać ofensywę, musicie szybko zniszczyć 100 rosyjskich samolotów i 300 rosyjskich czołgów". Dodałem, że jeśli to się im uda, wówczas mogą liczyć na broń z innych krajów, które będą również nakładać sankcje na Rosję. Dałem Ukraińcom do zrozumienia, że jeśli ofensywa zakończy się w trzy dni, to nikt nie zdąży wykonać żadnych ruchów. Przekazałem, że jeśli jednak wykażą się skuteczną obroną, to chęć pomocy będzie wzrastać, a nie maleć - dodał.

Polityk przyznał, że jego słowa spotkały się z "grobową ciszą ukraińskiej delegacji". - Byli bowiem przyzwyczajeni do takiego owijania w bawełnę przez różnych zachodnich polityków - dodał.

Więcej o: