Relacja z obozu przejściowego dla Ukraińców w Rosji. "Katastrofalne niedobory. Brakuje jedzenia, bielizny"

Od tygodni całe grupy mieszkańców Mariupola mają przebywać w pilnie strzeżonym obozie w obwodzie penzeńskim w Rosji. Z doniesień wynika, że przymusowo deportowanym Ukraińcom brakuje podstawowych artykułów - odpowiednich ubrań, artykułów higienicznych i pożywienia dla niemowląt.

Ludmyła Denisowa, ukraińska rzeczniczka praw obywatelskich, powołuje się na rozmowy z Rosjanami, którzy mają wspierać Ukrainę. To oni mieli donieść Denisowej o obozie, który znajduje się na terenie obwodu penzeńskiego w Rosji.

Zobacz wideo Jak wojna w Ukrainie wpłynęła na światowe łańcuchy dostaw żywności? Pytamy eksperta

Obóz przejściowy dla Ukraińców. "Nie mają potrzebnych ubrań, brakuje bielizny"

Jak opisuje rzeczniczka, to zamknięta placówka, składająca się z kilku budynków, ogrodzona i strzeżona. Ludzie, którzy zostali do obozu siłą deportowani z Mariupola, nie mogą go opuścić. Łącznie ma tam przebywać 400 osób, głównie kobiet i dzieci, w tym także niemowlęta. W najbliższym czasie do obozu ma trafić - podaje Denisowa - kolejne 150 osób. 

"Nasi obywatele są w trudnym, depresyjnym stanie. Nie wiedzą niczego o swojej przyszłości, do jakiego regionu w Rosji zostaną wysłani. Nikt nie przekazuje im informacji" - opisuje rzeczniczka. Według doniesień ludzie są zamknięci w obozie od kilku tygodni. "Nie mają potrzebnych ubrań, butów, a nawet bielizny. Zostali zabrani z piwnic w tym, co na sobie mieli - ubraniach zimowych. Jest katastrofalny niedobór pożywienia dla niemowląt i środków higieny osobistej" - czytamy. 

Rosyjscy aktywiści przekazali Denisowej, że do obozu trafili też studenci z Turkmenistanu, którzy mieszkali w Mariupolu. Oni jednak - jak czytamy - mogą, w odróżnieniu od Ukraińców, opuszczać kompleks.

W okolicy mają być jeszcze trzy inne obozy, do których w lutym deportowano mieszkańców z okupowanych przez Rosję terenów Donbasu. 

Wojna w Ukrainie. Prokurator Generalna Ukrainy Iryna Wenediktowa (w centrum) w Buczy. Na zdjęciu ciała cywili zabitych w czasie okupacji miasta przez Rosjan. Zdjęcie z 8 kwietnia 2022 r.1222 ofiary rosyjskich wojsk. Tylko w okolicach Kijowa

"Przymusowa paszportyzacja"

W innym wpisie Denisowa twierdzi, że Rosjanie rozpoczęli wydawanie paszportów przymusowo deportowanym Ukraińcom. Władze Rosji mają zastraszać głównie osoby starsze i osoby z niepełnosprawnościami, aby wypisywały wnioski o przyznanie paszportu. Rosyjskie władze miały wydać ich już 12 tys. "Takie działania mają na celu dalszą wymuszoną integrację populacji naszego państwa z polityczną, ekonomiczną i humanitarną przestrzenią Rosji" - napisała. Rzeczniczka praw obywatelskich podkreśliła, że "przymusowa paszportyzacja" jest sprzeczna z prawem międzynarodowym. 

Ukraińskie władze od kilku tygodni donoszą, że rosyjscy żołnierze siłą przesiedlają Ukraińców na teren Rosji. Pod koniec marca władze w Kijowie zaapelowały do Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża o pomoc w uzyskaniu listy obywateli, których przymusowo deportowano. Wtedy szacowano, że Rosjanie wywieźli około 15 tysięcy mieszkańców Mariupola.

Wojna w Ukrainie (zdjęcie ilustracyjne)Rosjanie wywożą Ukraińców do "obozów filtracyjnych", a potem na Sachalin

Więcej o: