Nowe doniesienia ws. obecności Rosjan w Czarnobylu. Radioaktywny odpad podnoszony gołymi rękami

Amerykańscy reporterzy opisali swoją wizytę na terenie odbitej z rąk Rosjan elektrowni jądrowej w Czarnobylu. - To naprawdę szaleństwo. Nie mam pojęcia, dlaczego to zrobili - komentuje obecność żołnierzy w Czerwonym Lesie minister energetyki Ukrainy. Ale, jak wynika z relacji, budowanie umocnień na skażonym terenie nie było jedyną lekkomyślnością ze strony rosyjskiej armii.

Dziennikarze CNN i "The New York Times" rozmawiali z Ukraińcami pracującymi na terenie nieczynnej Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej, która przez kilka tygodni znajdowała się pod kontrolą Rosjan. Wcześniej media obiegły zdjęcia, na których widać okopy rosyjskich żołnierzy. Mają się one znajdować na terenie Czerwonego Lasu, położonego ok. 2 km na północ od Prypeci. Tereny Czerwonego Lasu uważane są za jedno z najbardziej skażonych miejsc na świecie. 

Zobacz wideo Kramatorsk. Okolice dworca po rosyjskim ataku rakietowym

Rosjanie w Czarnobylu. "Tutaj wzrosło promieniowanie, bo tu mieszkali"

CNN opisuje wizytę w jednym z pomieszczeń, w których stacjonowali Rosjanie podczas okupacji elektrowni. Miernik wykazał w pokoju promieniowanie, choć, jak czytamy, nie ma tam "widocznego źródła", z którego mogłoby pochodzić. - Poszli do Czerwonego Lasu i przynieśli radioaktywny materiał na swoich butach - powiedział CNN jeden z ukraińskich żołnierzy. - Inne miejsca są w porządku, ale tutaj promieniowanie wzrosło, ponieważ tutaj mieszkali - dodał. 

Poziom promieniowania w pomieszczeniu ma być nieznacznie wyższy od poziomu, który Światowe Stowarzyszenie Energii Atomowej określa jako naturalne. "Jednorazowy kontakt nie byłby niebezpieczny, ale ciągły stanowiłby zagrożenie dla zdrowia" - podaje CNN. 

Dowody na obecność wojsk rosyjskich w Czerwonym LesieRosjanie okopali się w Czerwonym Lesie. Jest nagranie. "Samobójcza głupota"

Stacja opisuje także w swoim materiale pudełko z rosyjskimi racjami żywnościowymi, które wykazało napromieniowanie 50 razy wyższe niż naturalne. 

Żołnierz gołymi rękami podniósł radioaktywny odpad

- To naprawdę szaleństwo. Nie mam pojęcia, dlaczego to zrobili (udali się do Czerwonego Lasu - red.) - mówi CNN German Haluszczenko, ukraiński minister energetyki. - Ale widzimy, że gdy tam poszli i wrócili, poziom promieniowania wzrósł - dodał. 

"New York Times" opisuje z kolei, że zaledwie kilkaset metrów od Czarnobyla Rosjanie wykopali pokaźny labirynt okopów i ziemnych korytarzy. Z relacji wynika, że korzystano przy tym z ciężkiego sprzętu, m.in. buldożerów. 

Walerij Simionow, główny inżynier ds. bezpieczeństwa w czarnobylskiej elektrowni, opisał jeszcze jeden przykład skrajnie nierozważnego zachowania Rosjan. Jeden z żołnierzy jednostki obrony chemicznej, biologicznej i nuklearnej w magazynie odpadów podniósł gołymi rękami źródło kobaltu-60. Jak przytacza "NYT" w swojej relacji, mężczyzna naraził się na promieniowanie, którego poziom w ciągu kilku sekund przekroczył skalę w liczniku Geigera. 

Aleksander BiespałowWojna w Ukrainie. Rosja straciła kolejnego pułkownika

Gazeta zwraca uwagę, że dotychczas międzynarodowi eksperci nie stwierdzili przypadków choroby popromiennej wśród żołnierzy, niemniej jednak zdrowotne skutki mogą się uwidocznić dopiero po kilku latach. 

Więcej o: