Białoruś. W polskich szkołach od września nauczanie tylko po rosyjsku

Polskie szkoły w Białorusi będą musiały przejść na nauczanie w języku rosyjskim. Rodzice i nauczyciele mówią o "totalnej rusyfikacji".

Więcej na temat sytuacji w Białorusi znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Od przyszłego roku w polskiej szkole w Grodnie, uczniowie będą uczyli się po rosyjsku lub białorusku - czytamy w "Rzeczpospolitej". Rodzice zostali poinformowani o tej zmianie podczas zebrania w środę wieczorem. Powodem ma być znowelizowana ustawa o edukacji. Dokument nie przewiduje nauczania w językach mniejszości narodowych.

Zobacz wideo Jan Piekło: Żądania Rosji są kompletnie absurdalne

Nauczyciele mówią o totalnej rusyfikacji w polskich szkołach w Białorusi

Nowe zasady dotyczące edukacji w Białorusi ograniczają też możliwość nauczania języka polskiego i literatury do jednej godziny tygodniowo. Potrzebna jest na to zgoda rodziców oraz lokalnych władz.

Nowe zasady dotkną nie tylko szkołę w Grodnie - jak podaje dziennik. W tej placówce uczy się 620 osób. Na nauczanie w języku białoruskim lub rosyjskim będzie musiała przejść także szkoła w Wołkowysku, do której uczęszcza 250 uczniów. Zebranie w tej sprawie zaplanowano tam na czwartek.

Rosjanie w siedzibie firmy kurierskiejRosjanie otworzyli bazar. Ukraiński wywiad: To zrabowane łupy

Ten rok szkolny ma też być ostatnim zakończonym egzaminami w języku polskim. Od przyszłego roku polskie szkoły w Białorusi będą też musiały zmienić nazwy.

Dziennik dotarł do informacji, że rodzice i nauczyciele są oburzeni. Mówią o totalnej rusyfikacji - bo w Białorusi zaledwie 11 proc. uczniów uczy się wszystkich przedmiotów po białorusku.

Rodzice dzieci uczących się w Grodnie musieli wypełnić oświadczenia, w których wyrażają zgodę "na dalszą naukę dzieci w "Szkole średniej nr 36 m. Grodna", w której nauka i wychowanie będzie odbywało się w języku rosyjskim z nauczaniem języka polskiego i literatury jako przedmiotów", albo rezygnują w całości z nauczania w szkole.

Napięcie na linii Warszawa-Mińsk

Kwestia nauczania w szkołach nie jest jedyną, która dzieli Warszawę i Mińsk. W marcu Ministerstwo Spraw Zagranicznych zaapelowało do władz Białorusi o bezwarunkowe uwolnienie Andżeliki Borys i Andrzeja Poczobuta, jak również wszystkich białoruskich więźniów politycznych. Resort w oświadczeniu przypomniał, że przedstawicieli Związku Polaków na Białorusi od roku przebywają w białoruskim więzieniu.

Resort protestował też przeciwko prześladowaniom. "Zdecydowanie sprzeciwiamy się takiemu podejściu oraz wszelkim szykanom wobec Polaków mieszkających na Białorusi" - czytamy w dokumencie cytowanym przez Informacyjną Agencję Radiową. Uniemożliwianie nauczania w języku polskim może być kolejnym przejawem represji wobec Polaków. 

Więcej o: