Borodzianka. Rosjanie zamienili miasto w ruinę. Nowe nagranie z drona. "Tragiczna sytuacja humanitarna"

Rosjanie okupowali Borodziankę przez miesiąc, zanim Ukraińcom udało się ją odbić. Miasto zostało jednak zrujnowane. Obecnie trwa przeszukiwanie gruzów, pod którymi, zdaniem lokalnej policji, mogą znajdować się setki ciał. Także próbujących ratować sąsiadów, zabitych przez rosyjskich żołnierzy.
Zobacz wideo Dramatyczne sceny z Borodzianki. Wojna doprowadziła to miejsce do ruiny

Szef Związku Polaków w Borodziance pod Kijowem, Arsen Milewski, powiedział Polskiemu Radiu, że w mieście panuje tragiczna sytuacja humanitarna. Porównał on sytuację z Buczą, gdzie odnaleziono masowe groby cywilów, zamordowanych przez rosyjskich żołnierzy.

Zniszczenia w Mariupolu / zdjęcie ilustracyjneMer Mariupola: W ataku na szpital zginęło 50 osób. Spłonęły żywcem

Borodzianka. Spod gruzów miasta wydobywane są kolejne ciała ofiar

- W Borodziance ciała ofiar znajdowane są pod gruzami domów, a centrum miasta jest zniszczone - powiedział Arsen Milewski. W środę pod gruzami znaleziono 120 ciał. Jak podkreślił, takich gruzowisk jest jeszcze co najmniej co najmniej osiem, więc liczba ofiar śmiertelnych może być większa.

W sieci pojawiło się zarejestrowane przy pomocy drona nagranie z Borodzianki. "42 dni temu w tym mieście mieszkało 13 tys. osób. Przez kilka tygodni znajdowało się pod rosyjską okupacją, popadając w całkowitą dewastację" - czytamy w opisie zamieszczonym na Twitterze.

Reporter BBC przekazał, że zniszczenia w Borodziance są największymi, jakie widział w którymkolwiek z miast wokół Kijowa - także w Irpinie czy Buczy, w których toczyło się wiele walk. "Zniszczone i spalone budynki, domy zamienione w gruz, powykręcane wraki samochodów, a potem kolejne zawalone budynki" - czytamy. Zdaniem lokalnej policji pod gruzami mogą znajdować się setki ofiar, a skala okrucieństwa może przewyższać tę z Buczy, gdzie w zbiorowym grobie znaleziono kilkaset ciał ofiar.

Więcej wiadomości dotyczących wojny w Ukrainie znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Tak wygląda zniszczona Borodzianka.Ukraina. Oto Borodzianka po odbiciu z rąk rosyjskich. "Jak Warszawa po powstaniu"

Wojna w Ukrainie. Rosjanie strzelali do osób ratujących sąsiadów spod gruzów

Milewski powiedział Polskiemu Radiu także, że w mieście nie działają sklepy, ani szpitale. Jak powiedział, nie ma nawet gdzie pójść, bo znaczna część obszaru miasta jest zaminowana, w tym drogi i lasy. Nie ma też zasięgu telefonii komórkowej, a internet działa tylko w niektórych miejscach.

Wcześniej przedstawiciel władz Borodzianki informował, że podczas okupacji żołnierze rosyjscy strzelali do osób ratujących sąsiadów spod gruzów, a ofiary były grzebane żywcem w piwnicach domów.

***

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina.

Więcej o: